Zagadka zwłok na torze kolejowym w Korwinowie. 1936
Jak już donieśliśmy, przy torze kolejowym w pobliskim Korwinowie znaleziono w kałuży krwi leżące zwłoki młodego, około 18-letniego chłopca w lichem odzieniu. Okazało się, że denat ma rozbitą czaszkę, co do okoliczności tragicznej śmierci powstała tedy hipoteza, że nieszczęśliwy chłopiec chciał wskoczyć do pociągu w biegu i został uderzony w głowę, lub też wyskakiwał z pociągu i uderzył głową o słup telefoniczny, w pobliżu którego znaleziono zwłoki. Z powodu braku jakichkolwiek dokumentów przy zwłokach, trudno jest ustalić nazwisko denata. Zwłoki, leżące obecnie na przystanku kolejowym, nie zostały też przez nikogo z oglądających rozpoznane. Pogrzeb nieznanej ofiary wypadku odbyć się ma dziś na koszt gminy. Źródło: Goniec Częstochowski, 1936, R. 31, No 30

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz