1965r. Kariera w rytmie passdoble. Jeden egzemplarz z serii informacyjnej zawędrował na specjalistyczną wystawę do Krakowa. Tam stał się sporą rewelacją — nikt bowiem do tego czasu nie produkował w kraju takich hydraulicznych podnośników dla potrzeb górnictwa rud. A ten prototyp był rzeczywiście udany. Tabliczka komunikowała, że zrobiony został w Częstochowskich Zakładach Metalowych. To chyba trochę i z zażenowania; jak tu bowiem przy takiej maszynie ujawnić właściwego producenta: Częstochowską Fabrykę Artykułów Muzycznych! • A jednak to prawda — wspomniany prototyp powstał właśnie w bazie „muzycznych”, wystawiając jak najlepsze świadectwo jego twórcom.
Zresztą baza ta, oprócz udanych konstrukcji maszyn dla rodzimego przemysłu, coraz częściej (i to z powodzeniem) produkuje dla miejscowych potrzeb. Teraz właśnie, z inicjatywy Komisji Postępu Technicznego KM PZPR, przystępuje do realizowania zamówienia częstochowskich zakładów: znormalizowanych bloków narzędziowych. „Grająca” fabryka przy ul. Warszawskiej obecnym wyglądem wcale nie pasuje jakoś do obrazu zakładu znanego ze swych wyrobów prawie w czterdziestu krajach. No bo to dobra klasa europejska, a warunki produkcji raczej pachnące myszką. Sytuacja ma się zmienić za dwa lata, kiedy przystąpią do budowy nowych pomieszczeń przy ul. Kawiej. Zakład przyszłości kosztować ma około 30 min. złotych i zatrudni blisko 800 osób — w większości kobiet. CFAM zdobywa sobie coraz większy rozgłos. Za jej to m. in. sprawą na tegorocznych, wiosennych Targach Poznańskich doszło do niecodziennego w krajowym handlu wypadku: prasowej konferencji „Coopeximu” na temat... harmonijek ustnych. Nie ma się jednak czemu dziwić, skoro klienci z całego świata coraz częściej dopytują się o wyroby ze znakiem fabrycznym CFAM. Zresztą zakład częstochowski nie jest w stanie sprostać wszystkim zagranicznym zamówieniom. Choć robi co może: tegoroczny plan eksportu (350 tys. harmonijek ustnych i klarnecików) wykonano już w lipcu. I jeśli nie zabraknie surowcowych dostaw (blacha mosiężna) częstochowska fabryka wyśle w tym roku blisko 600 tys. sztuk wyrobów. Co ciekawe: zabawki z Częstochowy trafiają raczej do egzotycznych odbiorców. Na eksportowej liście znajdują się: Costa Rica, Wenezuela i Meksyk i Australia, kraje Afryki. Najpoważniejszym odbiorcą — co stanowi ze względów konkurencyjnych dużą niespodziankę i... satysfakcję — jest Francja. A dalej Anglia, USA i Kanada, oraz Islandia. W małym zakładzie przy ul. Warszaw sklej ciągle rodzą się pomysły. Dopiero co wypuszczono na rynek poszukiwane kamertony, a już przygotowuje się inne: sześciógłosowe, do strojenia gitar. A w przygotowaniu — rewelacja. W zasadzie sprowokowało ją... Ministerstwo Oświaty. Harmonijka klawiszowa, ustna (taki mały, dmuchany akordeon), którą CFAM zacznie produkować w połowie przyszłego roku, wykorzystywana będzie w szkole — wejdzie do programu nauczania Zanosi się więc na to, biorąc pod u wagę ilość przyszłych nabywców, że ulegnie zmianie charakter zasadniczej produkcji fabryki. Tym bardziej (choć zamówień nadal nie brak) że organki zaczynają już powoli tracić na popularności. Po prostu mija na nie moda. . Harmonijka ustna to już nie zabawka — to instrument. Ale na rysownicach projektantów CFAM nie brak i nowych pomysłów: harmonijki ręczne, saksofoniki. W gabinecie dyr. CFAM Kazimierza Topczewskiego wisi mapa świata. Siatka czarnych niteczek zbiegających się w jednym punkcie to obraz eksportowych kontaktów. I jednocześnie kariery małego, ale ambitnego zakładu. (woj.) Źródło: Gazeta Kłobucka, 1965, R. 10, Nr 33








