Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 12 lipca 2026

1987r. „Max-y" z Korwinowa.

 1987r. „Max-y" z Korwinowa. Wraz z nadejściem wiosny wzmaga, się ruch ha placach budów domów jednorodzinnych i obiektów inwentarskich. Po zimowej przerwie ruszają rzemieślnicze cegielnie i zakłady betoniąrskie. U progu, sezonu- budowlanego byliśmy z kamerą w liczącym sobie 84 lata zakładzie Ceramiki Budowlanej w Korwinowie.


Po modernizacji w latach 1978/79 ta duża, przemysłowa, pracująca przez cały rok cegielnia specjalizuje się: w produkcji ceramicznych pustaków szczelinowych typu „MAX". Wytwarza się ich, przy pracy na 3 zmiany, 240 .tys. sztuk miesięcznie, co stanowi równowartość- objętościową 2 min sztuk cegieł. Jest to materiał budowlany umożliwiający szybkie wznoszenie ścian budynków, a przy tym, zapewniający ich dobrą ’izolację termiczną. Po uruchomieniu kilką niesprawnych wentylatorów suszarni grzebieniowej i zainstalowaniu drugiej prasy do formowania - pustaków wzrośnie ilość i jakość poszukiwanych na rynku ,.MAX-ÓW. Jak poinformował nas kierownik zakładu Jerzy Klama pd 1 lutego br. załoga ..Korwinowa” objętą została grupową organizacją pracy. Daje to już pierwsze efekty: dwukrotnie większe zaangażowanie robotników pracą, lepsza jakość, wyrobów., i wyższe płace. Źródło: Gazeta Częstochowska, 1987, R. 32, nr 13

Korzystne zmiany w K.R.Ż. 1966r.

 Korzystne zmiany w K.R.Ż.Pierwsza, w roku 1966 konferencja Samorządu Robotniczego w przedsiębiorstwie rud żelaza „Grodzisko” poświęcona była omówieniu zmian w systemie zarządzania. Referat na ten temat wygłosił dyrektor naczelny Wacław Głowa. W czasie obrad stwierdzono, że coraz bardziej wnikliwe zajmowanie się sprawami gospodarczymi w kopalniach podległych przedsiębiorstwu pozwoliło samorządowi zwiększyć udział w zarządzaniu. KSR doszła do wniosku, że fundusz rozwoju, przyznany przedsiębiorstwu, jest niewystarczający w zestawieniu z potrzebami. Z nakreślonych planów wynika bowiem, że do roku 1970 wydajność na tzw. roboczodniówkę wzrośnie, do 1000 kg. Przyczyni się do tego mechanizacja procesów wydobywczych, co z kolei wymagać będzie zatrudnienia większej ilości fachowców i zastosowania nowych urządzeń. Stąd wniosek, że fundusz rozwoju musi ulec zwiększeniu, aby przedsiębiorstwo mogło wykonać nakreślone zamierzenia. W podziale funduszu zakładowego zaszły zasadnicze zmiany. Zniesiono zarządzenie, prze widujące odpisywanie pewnych sum z racji przekroczenia wydajności ogólnej. Teraz fundusz zakładowy będzie ściśle związany z wynikami pracy przedsiębiorstwa, a jego wysokość uzależniona od obniżenia planowanych strat. Źródło: Gazeta Kłobucka, 1966, R. 11, Nr 4


1966. Zakłady Górniczo-Hutnicze Sabinów obchodziły ostatnio jubileusz 10-lecia istnienia.

 1966. Zakłady Górniczo-Hutnicze Sabinów obchodziły ostatnio jubileusz 10-lecia istnienia. Na uroczystości, jaka odbyła się z tej okazji w sali Filharmonii, załodze przekazano sztandar ZG ZZG i Ministerstwa Przemysłu Ciężkiego za najlepsze wyniki w ramach Zjednoczenia KRŻ, uzyskane w III kwartale ubiegłego roku. Ośmiu przodujących pracowników udekorowano Srebrnymi Krzyżami Zasługi, dwóch — Brązowymi; dziesięciu otrzymało Złote Odznaki Honorowe województwa katowickiego, a 26 srebrne. Źródło: Gazeta Kłobucka, 1966, R. 11, Nr 7


1966r. Nie chcemy złych zabawek.

 1966r. Nie chcemy złych zabawek. Przemysł zabawkarski bardzo się rozwinął w ostatnich latach. Wzrosła ilość i poprawiła się jakość produkowanych zabawek. Ale niestety powiększa się dystans dzielący nas od osiągnięć na tym polu wytwórców w innych państwach socjalistycznych oraz kapitalistycznych. Kierownictwo i załoga Częstochowskich Zakładów Zabawkarskich, którym przed trzema laty powierzono rolę Zjednoczenia koordynującego działalność tej gałęzi przemysłu w województwie, widzą realne możliwości zmiany. Piętą achillesową jest brak właściwego zaplecza technicznego. Chodzi tu głownię o narzędziownie, mogące jak najszybciej dostarczyć oprzyrządowanie dla proponowanego wzoru zabawki. CZZ proponują utworzenie przy częstochowskim Zjednoczeniu narzędziowni — centralnej.


Byłoby to o wiele bardziej celowe niż rozbudowa tego typu komórek przy wszystkich wytwórniach. Wystarczy wspomnieć, że wartość przyrządów do wykonania jednego modelu sięga od 500 tysięcy do 1 min zł. Na razie więc producenci starają się wybierać wzory jak najmniej skomplikowane. W rezultacie zaś rośnie import zabawek zmechanizowanych, hamując inicjatywę rodzimych wytwórców. Drugą sprawą jest konieczność utworzenia biur projektowo-konstrukcyjnych. Brak takich placówek powoduje trudności w produkcji. Dokumentacje bowiem nie są przygotowane przez fachowców, Procesy technologiczne w za granicznych fabrykach zabaw karskich od dawna uległy zmianie. Lalek celuloidowych już się tam nie robi, Stosowany jest polietylen. Częstochowskie Zakłady Zabawkarskie czynią starania, aby jeszcze w t-m roku sprowadzić i zainstalować agregaty angielskie do produkcji lalek z polichlorku winylu. Niezbędne są inne unowocześnienia. Częstochowscy fachowcy my ślą o wprowadzeniu zmodernizowanego systemu lakierowania przedmiotów w polu elektrostatycznym. Ta metoda oszczędza ponad połowę zużywanego dotychczas surowca, gwarantuje równomierne pokrycie nim przedmiotu. Ostatnio odbyła się w Częstochowie narada dotycząca zamierzeń przemysłu zabawkarskiego na najbliższą i nieco dalszą przyszłość. Przybyli przedstawiciele zakładów wytwórczych z województwa oraz współpracujących z nimi przedsiębiorstw z Wrocławia, Torunia, Kalisza i Krakowa. Wnioski wysuwane ha naradzie wymagają rozpatrzenia, ich realizacja — decyzji władz zwierzchnich. Ale najważniejszy jest fakt, że częstochowscy wytwórcy nie chcą produkować złych i brzydkich zabawek. Dyskusje i wnioski dotyczą w sumie jednego zagadnienia: musi nastąpić zmiana na lepsze. Źródło: Gazeta Kłobucka, 1966, R. 11, Nr 11

poniedziałek, 18 maja 2026

1966r. Najmłodsze i najpiękniejsze.

 1966r. Najmłodsze i najpiękniejsze. Trójkąt ziemi łagodnym stokiem wznosi się ku północy. Poddany naturalnym ukształtowaniem terenu słonecznemu ciepłu i światłu, czerpie zeń piękno i zdrowie. Powietrze tu suche, wody gruntowe spotyka się dopiero na głębokości 11 metrów. „Tysiąclecie”. Śródmiejska dzielnica o najwyższym standarcie wyposażenia bloków mieszkalnych. 8 czy 9 lat temu, gdy budowlani rozpoczynali tu roboty, nazwa „Zawady” była synonimem peryferii.


Kiedy w 1959 roku pierwszym lokatorom nowych bloków wręczono klucze, wchodzili do mieszkań z mieszanymi uczuciami: osiedle za miastem nie budziło sympatii. Od tego czasu minęło 7 lat. Nowymi ulicami i domami dzielnica wybiegła daleko ku północy. Ramiona trójkąta, wspartego podstawą o al. Lenina, objęły nowe hektary ziemi cd wschodu i zachodu. Na tym obszarze mieszka dziś prawie 20 tys. osób w ponad 22 tysiącach izb. Najstarsza część dzielnicy, to tzw. „Południe". 31 lipca 1959 roku oddano do użytku 27 rodzinom pierwszy blok mieszkalny przy ul. Kosmicznej 5. W tym samym roku gotowe były następne: 961 izb przy ulicach Kosmicznej i Księżycowej oraz kotłownia osiedlowa. W listopadzie roku 1961 zakończono prace przy budowie nowoczesnego przedszkola, a w osiem miesięcy później, w czerwcu 1962 r." czekała na przyjęcie dzieci najpiękniejsza w Częstochowie szkoła, popularna dziś „jedynka”. „Południe" ma już także własną przychodnię lekarską. Pawilon z nowocześnie wyposażonymi gabinetami oddany został do użytku w ubiegłym roku. Z usług placówki przy ul. Księżycowej korzystają wszyscy mieszkańcy „Tysiąclecia”. Dzielnica jest pierwszym dużym osiedlem po Rakowie budowanym według nowych zasad urbanistycznych. Zerwano z ciężką, tradycyjną symetrią. Inwestorzy i projektanci opowiedzieli się za lekką, swobodną linią ulic i usytuowania domów, za koniecznością otwarcia przestrzeni między blokami, za zielenią i słońcem. O uprzedzeniach do „podmiejskiego osiedla" dziś pewnie już nikt nie pamięta. Tuż przy wejściu do „Tysiąclecia" od strony Alei wznoszony jest reprezentacyjny zespół pawilonów Studium Nauczycielskiego. Rozpoczęte w ubiegłym roku prace budowlane zakończone będą za kilkanaście miesięcy. Dalej usytuowany jest pawilon budowy maszyn Politechniki Częstochowskiej. Do roku 1980 stanie w tej dzielnicy 11 obiektów wyższej uczelni technicznej, wzniesionych kosztem 370 milionów zł. Skromnie jeszcze przedstawia się przeciwna strona „bramy” dzielnicy, jednak już w roku przyszłym rozpocznie się budowa dwóch U-kondygnacyjnych wysokościowców — spośród czterech, które staną obok czynnych już pawilonów handlowych. Panoramę „Południa” wzbogacą trzy wieżowce przy ul. Gwiezdnej. Pierwszy gotowy będzie już w roku bieżącym, dwa następne — wiatach 1967 i 1968. Od ul. Dekabrystów zaczyna się tzw. część północna „Tysiąclecia". Trzy lata temu pierwsi mieszkańcy wprowadzili się do bloku przy ul. Klubowej 12. Teraz jest tu 9 dużych gmachów, buduje się następne. W bieżącym roku oddana zostanie do użytku 15-izbowa szkoła. Przewiduje się wybudowanie 2 przedszkoli i żłobka. Przy ul. Dekabrystów zlokalizowano pływalnię i park osiedlowy. Mają być gotowe za dwa lata. U zbiegu z al. Zawadzkiego stanie duży ośrodek handlowo-usługowy i kulturalny. Tu będzie: kino, biblioteka, kawiarnie, restauracje, sklepy i magazyny dla całej dzielnicy. W tejże części północnej od 5 lat przyjmuje chorych nowy szpital. Sztab lekarzy specjalistów i pielęgniarek pracuje w 9 oddziałach. Placówka dysponuje 420 łóżkami. Przeciętna roczna liczba pacjentów sięga 10 tysięcy osób. Zabudowania szpitalne wraz z ogrodem zajmują 7 ha. Po zachodniej stronie al. Zawadzkiego, wśród zieleni trawników — osiedle spółdzielcze „Naszej Pracy”. Już stoi tu 15 dużych bloków. Spółdzielnia przygotowuje się do dalszej ekspansji na zachód w kierunku ulicy Łódzkiej. Zamierzenia dotyczą zabudowy 37 ha. I jeszcze część wschodnia. Na razie toczą się dyskusje wśród urbanistów na temat najlepszej koncepcji zabudowy 22,4 ha ziemi po drugiej stronie ul. 16 Stycznia. Przewiduje się tu budowę 5.194 izb dla 5.300 osób, ponadto szkoły, przedszkoli i drugiego parku osiedlowego. I chociaż to jeszcze tylko szkice planów, już teraz wiadomo, że do prac budowlanych przystąpi się w roku 1968. Takie jest bowiem tempo życia i potrzeb nowego „Tysiąclecia”. HALSZKA ADAMCZYK. Źródło: Gazeta Kłobucka, 1966, R. 11, Nr 18 

1966r. Z szejkiem na etykiecie.

 1966r. Z szejkiem na etykiecie. Najlepsza na zapałki jest osika, ale może być także świerk, brzoza, olcha, topola. Osika dlatego, że ma najbielsze drewno. Zagraniczny odbiorca lubi, gdy zapałczane patyczki są jasne. W częstochowskiej fabryce osiąga się najwyższy stopień tej cechy przez kąpiele drewna w wodzie utlenionej, amoniaku itp. Zakłady Przemysłu Zapałczanego przy ul. Armii Ludowej to najstarsza spośród pięciu istniejących fabryk tej branży w kraju. Zostały założone w 1882 roku.


Do dziś pozostały na tym samym ciasnym placu, pracują przeważnie na maszynach sprzed pół wieku, tylko zmienił się proces technologiczny, poprawiły się warunki pracy. Fabryka eksportuje. Rocznie przerabia ;się ponad 6 tys. metrów sześciennych drewna (około 450 wagonów). Do Częstochowy drewno przychodzi już po podstawowej obróbce, w .postaci tzw. kłód. Z jednej kłody produkuje się od 4 do 4,5 tys. pudełek zapałek. Rocznie liczba ta zaokrągla się do ponad 160 milionów. Proces wytwórczy jest zmechanizowany niemal w całości, wcale jednak nieprosty. Patrząc na mały patyczek z brązową główką trudno się domyślić, że od momentu cięcia kłody do zapakowania w kartony przeszedł aż 36 operacji. Nawet zdawałoby się najprostsza czynność — pakowanie, wymaga fachowości. 10 pudełek to paczka. Te z kolei ułożone po 25 sztuk tworzą „kamień”. Karton składa się z pięciu „kamieni”, ale to jeszcze nie jest efektem ostatecznym. Paczuszki zawierające po 4 kartony, czyli 5 tys. pudełek, czyli 240 tys. zapałek, mogą nareszcie wędrować w świat. A wędrują także za oceany. Dorobiła się częstochowska fabryka — staruszka w świecie solidnej opinii. W kraju najwięcej zapałek z ulicy Armii Ludowej używają warszawiacy. A za granicą? Mamy odbiorców w Grecji, Anglii, Gibraltarze, Nowej Zelandii, Arabii Saudyjskiej Nowej Gwinei, Holandii... Częstochowskie ZPZ pierwsze w kraju rozpoczęły w 1946 roku zapałczany eksport. Mimo dużej konkurencji, jakość i estetyka wykonania zapewniły stałą pozycję na rynkach światowych Pierwszym powojennym odbiorcą była Szwajcaria. Wymagania zagranicznych kupców bywają skomplikowane a czasem wręcz zaskakujące. Życzenia dotyczą kolorów patyczków. ..łebków" i wzorów etykietek na pudełkach. Poważnym odbiorcą jest Anglia, która w Polsce zakupuje wyłącznie zapałki częstochowskie. Anglicy uznają na opakowaniach jedynie kolory żółty i czarny. Dla Greków natomiast najważniejsza jest ilość: pudełko musi zawierać 55 patyczków. Etykietki wykorzystywane są jako środek reklamy. Niektórzy kupcy pragną w ten sposób upamiętnić fragmenty miejscowości w których mieszczą się ich przedsiębiorstwa. Kiedyś kacyk jednego z afrykańskich plemion przysłał swój portret z wyraźnym życzeniem, aby zdjęcie było treścią etykietek na pudełkach. Dla polskich odbiorców fabryka przygotowuje miłą niespodziankę: zapałki z kilkoma seriami etykiet („Millenium”, ryby słodkowodne, rasy psów, mundury wojskowe z okresu tysiąclecia). Naklejki będą wielokolorowe. Dla kierownictwa Zapałczarni najważniejszym zagadnieniem jest zamierzona rozbudowa fabryki Opracowuje się program modernizacji, przewidujący zwiększenie zdolności produkcyjnej usprawnienie procesu wytwarzania, rozwinięcie eksportu i poprawę warunków socjalnych. Źródło: Gazeta Kłobucka, 1966, R. 11, Nr 24

niedziela, 17 maja 2026

1987r. Ku radości dzieci. Przy ulicy Pałczyńskiego znajduje się nowy sklep firmowy Częstochowskich Zakładów Zabawkarskich.

 1987r. Ku radości dzieci. Przy ulicy Pałczyńskiego znajduje się nowy sklep firmowy Częstochowskich Zakładów Zabawkarskich. Sklep został otwarty w listopadzie ubiegłego roku, ale nie, wszyscy wiedzą o jego istnieniu; A szkodą. - Pani Ewa Porębińska, kierowniczka placówki przedstawiła nam bardzo szeroką gamę artykułów, od maskotek przez wszystkie: rodzaje zabawek, aż po galanterię i konfekcję dziecięcą — Przed zbliżającym się Dniem Dziecka rodzice powinni się zastanowić, czym sprawią przyjemność swoim pociechom. Może zaczniemy od niemowląt. Dla najmłodszych mamy śpioszki, ubranka. grzechotki. Niestety brakuje obecnie zabawek gumowych i gryzaczków ale są to przejściowe problemy. A dla dzieci nieco starszych, co może pani zaproponować . — Dużą popularnością cieszą się klocki - typu .Lego” bardzo podobne do tych, które możną nabyć, w Peweksie. Są to zestawy w cenach po. 1672. 1720 i 2832 zł. Poza tymi bywają tez drewniane klocki obrazkowe, znacznie tańsze. Dostępne są, także ..sterowane Samochody typu polonez, fiat 126p. 125p i nowy - model super, turbo. Tych zabawek nigdy nam nie brakuje. ponieważ jest, to artykuł produkowany przez zakład w Częstochowie. - Widzę, że wybór lalek jest ogromny.


Czy ceny tych zabawek przystosowane są do zawartości każdego portfela? — Właściwie tak, chociaż od 1 marca zabawki zdrożały o ok. 30 proc., ale lalek - mamy kilkanaście rodzajów więc ich ceny także bardzo się, różnią. Najtańsze kosztują sto, .dwieście złotych. Śpiące lalki z Częstochowy o nazwie Jaś i Małgosia po 750 zł. są bardzo chętnie kupowane. Mamy też duże śpiące lale po 3200 zł i piękne niemowlaki w becikach, niestety najdroższe — po 4300 zi. . — Co zaoferowałaby , pani naszym małym kobietkom oprócz lalek? — Na przykład wózki dla lalek spacerowej z budką, te nawet w trzech rodzajach. Bardzo tanie komplety dla małych elegantek w skład których wchodzą szczotki, grzebienie, lusterka, wałeczki i biżuteria! Słowem -wszystko co upiększa kobietę. Ceny od 160 do 260 zł. — Jest wiosna, lato za pasem, dzieci uwielbiają zabawy w piaskownicy, a de tego potrzebne są wiaderka i foremki. Mamy zestawy do zabawy w piasku pn ..Lokomotywa” z różnorodnymi foremkami i szpadelkiem; Zestaw kosztuje, 520 zł. — A starsze dzieci powyżej 8 lat. Jaką ofertę sklep przygotował dla nich? ; — Prowadzimy sprzedaż gier umysłowych od najprostszego ..Chińczyka” po bardzo skomplikowane np. „Bitwa morską" czy „Eurobissnes’'które sprzedają w ciągu kilku dni po dostawie. Dla dziewczynek są komplety do szycia i haftowania. Złożyliśmy także. zamówienie na dziecięce telefony kablowe. Na tegorocznej giełdzie w Poznaniu zakłady częstochowskie zaprezentowały zdalnie sterowany radiem samochód zabawkę, ale będzie on dostępny w sprzedaży dopiero w 1988 roku .w cenie ok. 25.000 zł. — Faktycznie oferta jest bardzo interesująca. Sklep i magazyn, wypełnione po brzegi, tylko wybierać. Czy jest jakiś artykuł poszukiwany, a niedostępny? • — Tak. Sklep cierpi obecnie na ciągły, brak piłek np. gumowych dmuchanych, ale inne zabawki dmuchane o różnorodnych kształtach i kolorach możemy zaproponować. Poza tym klienci pytają o pluszowe małpki i kotki, które mogą, towarzyszyć dzieciom podczas snu. — Czy przygotowano coś specjalnego w związku z Dniem Dziecka? — Od 30.05. do 1. 06. sklepi przenosi się do sali Cepelii na kiermasz zabawek, ponieważ tamten punkt jest bardziej uczęszczany. Jestem przekonana, że zaspokoimy prawie każdy gust klienta. Chciałabym, aby dzieci były zadowolone z zabawek naszego sklepu. — Dziękuję za rozmowę i życzę dużego utargu. Źródło: Gazeta Częstochowska, 1987, R. 32, nr 21

1987r. „Max-y" z Korwinowa.