Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 16 września 2025

100 lecie Kamienicy Polskiej. 1918r

 100 lecie Kamienicy Polskiej. 1918r

W dniu 19 bm. uniezwyklą uroczystość obchodziła wieś Kamienica Polska pod Częstochową. W dniu tym upłynęło 100 lat od dnia założenia tej wsi. Uroczystość rozpoczęta się o g. 9 rano nabożeństwem w kościele parafialnym, które odprawił ks. proboszcz Sędzimir. Po nabożeństwie p. Bielobradek wygłosił w sali teatralnej odczyt o rozwoju wsi. Wieczorem amatorzy odegrali dwie jednoaktówki.


Źródło: Iskra. Dziennik polityczny, społeczny i literacki, 1918, R. 9, nr 69.

Otwarcie świetlicy Ogniska KPW. Poraj

 Otwarcie świetlicy Ogniska KPW. Poraj



W dniu 13.X w obecności delegatów Okręgu KPW. ob. ob. Orczykowskiego i Kumosińskiego oraz przedstawicieli władz administracyjnych i samorządowych, nauczycielstwa i miejscowego społeczeństwa, odbyło się uroczyste poświęcenie i otwarcie nowej świetlicy Ogniska KPW. Porajń. Po przemówieniach ks. dziekana oraz przedstawicieli władz organizacyjnych i administracyjnych zespól teatralny Ogniska odegrał komedię w 2-aktach Bałuckiego p.t ,,Polowanie na męża". Przedstawienie reżyserował referent kult.-oświ. ob. Skorupko; amatorów nagrodzono rzęsistymi oklaskami. Po przedstawieniu odbyła się zabawa taneczna.
Źródło: KOLEJOWE PRZYSPSOBIENIE WOJSKOWE, Nr 11 z 1935 roku. Źródło: https://polona.pl/.../kolejowe-przysposobienie.../0/.

poniedziałek, 15 września 2025

Lustracja Dróg Województwa Krakowskiego z 1572 roku.

 Lustracja Dróg Województwa Krakowskiego z 1572 roku.

W czasach, kiedy tak dużo mówi się o budowie autostrad, a także o cenach, jakie będą na nich obowiązywały proponujemy Państwu przenieść się kilkaset lat wcześniej i poczytać o drogach w XVI wieku.

Przedstawiamy dziś fragment Lustracji Dróg Województwa Krakowskiego z 1572 roku. Przedstawimy opis traktu z Krakowa na Śląsk, a zaczynający się w Chrzanowie. Trakt ten biegł przez Skałę lub Olkusz do Ogrodzieńca, a stąd przez Kromołów, Włodowice i Żarki. W Żarkach droga się rozgałęziała, jedna skręcała na zachód przez Koziegłowy, Woźniki, Lubliniec docierała do Opola, a druga biegła na północ i przez Częstochowę, Kłobuck, Krzepice prowadziła do Wrocławia.

W tekście znajdzie też sporo nazwisk ziemiańskich okolic Częstochowy.

"Wyjechawszy od Chrzanowa tedy, obróciliśmy się k sobie gościńcem mimo młyna, który jest dobry, piaskowy i wedle potrzeby przestronny.
Pojechaliśmy potem na grunt wsi, którą zową Plaza, która jest czterech ziemian: pana Rusieczkiego, pana Plaskiego, pana Charmęskiego, pana Radeczkiego. Tam też droga niezła.
Przyjechaliśmy na grunt wsi, którą zową Rigulicze, która też wieś jest trzech panów Rogulskich, tam droga dobra piaskowa.
Przyjechaliśmy na grunt do karczm, które karczmy należą do zamku tenczyńskiego, tam też droga dobra wedle potrzeby przestronna.
Przyjechaliśmy potem pod zamek Ogrodzieniecz, który jest dziedzictwo Bonarów, a natenczas w dzierżawie pana Ligęzi, kasztelana zawichojskiego, tam droga dobra, piaskowata, nie potrzebuje nigdzie naprawy. Tam nam opowiedziano z prawem na cło, którego nam dano przepis.
Przyjechaliśmy na grunt wsi, którą zową Bzow, która jest panów Bzowskich, których jest panów dziesięć, albo dwanaście. Tam, acz droga była zacieśniona, aleśmy rozprzestrzenić kazali.

Przyjechaliśmy na grunt miasteczka, które zową Kromołów, pana zawichojskiego, które należy do Ogrodziencza. Tam przed miasteczkiem wąwóz wąski, aleśmy drogę nad wąwozem puścić kazali.
Przyjechaliśmy na grunt wsi, którą zowa Bilianowycze, która należyku Pilczi, a w dzierżawie panów Bonarów. Tam droga dobra i wedle potrzeby przestronna.
Przyjechaliśmy na grunt wsi, którą zową Pomrozicie, która wieś też należy do Ogrodziencza, tam droga dobra i wedle potrzeby szeroka.
Przyjechaliśmy na grunt miasteczka, które zową Wlodowicze, które miasteczko należy też do Ogrodziencza. Tam na przedmieściu zastaliśmy drogę niedobrą, którą obiecali bez omięszkania naprawić.
Przyjechaliśmy na grunt wsi, którą zową Gora, która też wieś należy do Ogrodziencza, tam droga też dobra.
Przyjechaliśmy na grunt wsi, którą zową iawornik, która jest pana Jarosza Miskowskiego, która wieś należy do Zarek. Tam droga dobra, piaskowata.
Przyjechaliśmy na grunt miasteczka, które zową Zarki, które jest też pana Jarosza Miskowskiego, tam też droga niezła.
Wyjechawszy z Zarek, jechaliśmy wszystko borem a z do Olsthina. Przyjechaliśmy potem do miasteczka, które zową Olsthin, tam droga dobra, piaskowata, aż do samej Czesthowey nie potrzeba nigdzie naprawy.

Wyjechawszy z Olsthina, jechaliśmy też wszystko borem aż do Czesthowey. Tam opowiedzieli z prawem, które mają na mostowe, i ukazali nam dwa listy. Pierwszy Najjaśniejszego Zygmunta Augusta, króla polskiego, de data Anno Domini 1542, w którym liście JKM wspomina Aleksandra, iż to mostowe był przedtem nadał, ale iż jako ci mieszczanie dają sprawę, że im ten list był zgorzał, tedy Najjaśniejszy Zygmunt August, dzisiejszy pan nasz, to im zasię z nowa dał i nadał, którego listu przepis dali nam, a myśmy go skorygowali. Ukazali nam zasię drugi list Najjaśniejszego Zygmunta Augusta, dzisiejszego pana naszego, na toż mostowe, de data Anno Domini 1552, którego przwileju dali nam przepis, których my sami skorygowali.
Ukazali nam też naprawę mostów dość niemałą przez rzekę Warthę, która jako najmniej wzbierze, furmani żadną miarą przejechać nie mogą, muszą długo czekać szkodą swą, a jest o pięć stajań tych grobel, które napracują kamieniem, ziemią, drzewem, a między tą groblą budują mostów sześć na rzecze. In summa z wielkim kosztem im poprzychodzi i zda się nam, nie iżeby im to myto odjąć, ale godzi się jeszcze przyczynić. Napracują też w mieście, w ulicach, gdzie potrzeba. Tamże furmani częstochowcy powiedali, że ksiądz proboszcz kłobucki bierze cła po szelągu od konia, co by miał po kwarnyku brać, bo snadź na przywileju jego po kwarnyku stoi. Skarżyli się też ci furmani, że pól milu od Klobvczka biorą od nich cło.

Wyjechaliśmy z miasteczka Częstochowj i przyjechaliśmy na Gorę, tam rozprzestrzenić kazaliśmy.
Przyjechaliśmy zasię na grunt wsi, którą zową Częstochowka, tychże mnichów częstochowskich, tam droga dobra bo piaskowata.
Przyjechaliśmy do wsi Grabowki, tegoż konwentu, tam też droga dobra, także piaskowata i wedle potrzeby szyroka.
Przyjechaliśmy na grunt do Lgothi tegoż też konwentu, tam też droga dobra nie potrzeba nigdzie poprawy.
Przyjechaliśmy na grunt wsi Lyubiendza, która jest pana Balcera Wylkowieczkiego. Tam droga niedobra i wąska, ale poprawić obiecali.

Przyjechaliśmy do miasta Kłobvczka JKM, a w dzierżeniu pana starosty krzepickiego. Tam droga bardzo zła przez miasto, którą drogę winien ksiądz proboszcz kłobucki oprawować i obiecał ją bez omięszkania oprawić. Tam tenże ksiądz proboszcz opowiedział się nam z prawem na cło i ukazał list Najjaśniejszego, sławnej a świętej pamięci Kazimierza króla polskiego, nadane z innemi rzeczami na ten klasztor. De data Anno Domini 1454, ale osobliwe na cło i tak te słowa stoją: Theloneum Klobuczense cum omni iure,proprietate et dominio de quolibet quo currum vel vehiculum trahente medium grossum, de bove ac vacca tres denarios, de capra, scropha te ove duos denarios usuales, a duobus equis et bobus, qui decuntur vel pelluntur, medium grossum. Którego listu albo przywileju dał nam przepis, a myśmy go skorygowali. Ukazał nam też mandaty, które KJM dzisiejszy pan nasz pisał do każdego starosty krzepickiego, aby go bronił i pomoc dawał, gdzie kto takowe cło mijać chciał.

Przyjechaliśmy na grunt wsi, którą zową Iwanowicze, która należy do starostwa krzepickiego. Tam droga niedobra, rozkazaliśmy, aby naprawiono.
Przyjechaliśmy na grunt wsi, Walenczowycz, która też jest starostwa krzepickiego, tam droga bardzo zła. Tamże też jest most, który ksiądz proboszcz winien napracować.
Upomnieliśmy, aby naprawili, gdyż cła wielkie biorą.

Przyjechaliśmy zasię na grunt miasta Krzepycz KJM, a natenczas w dzierżawie pana starosty krzepickiego. Tam droga dobra, jeno miejscami zacieśniona, którąśmy kazali rozprzestrzenić. Tam się zarazem opowiedzieli z prawem, które mają na cło albo mostowe od Naijaśniejszego Zygmunta Augusta króla polskiego, dzisiejszego pana naszego, de data ammo Domini 1559, po półgroszku od wozu nakładanego, tak z Polski do Sliąska, jako też Sliązka do Polski, jakiejkolwiek kupiej. Którego listu przepis dali nam, a myśmy go z głównym listem skorygowali. Ukazali nam też mosty, które naprawują, począwszy przez miasto, aż do szlaku zamkowego. Napomnieliśmy aby dobrze naprawowali. Ukazali nam też tegoż Naijaśniejszego Zygmunta Augusta, dzisiejszego pana naszego, prawo i list, iż mają wolność jeździć z kupiami po wszytkiej Koronie ze wszelakim towarem, a cła nie dawać excepto tantu finitimo etlimitaneali theloneo, ad quo solvendum illos astictos esse volumus.
Tego listu data, de Anno Domini 1552, którego też przepis ostawili, mychmy z oryginałem skorygowali.

Przyjechaliśmy zasię na zamek Starych Krzepycz, aż do granice śląskiej, tam upomnieliśmy podstarościego, aby dobrze drogi narawował i mosty.
Wróciliśmy się zasię nazad aż do Klobuczka. Z Klobuczka obróciliśmy się innym gościńcem ku Lielyowu i przyjechaliśmy na grunt wsi którą zową Kamyki, która jest Trebki Kamyczkiego. Rozkazaliśmy wymierzyć.
Przyjechaliśmy zasię na grunt wsi, którą zową Biała, która jest pana Trepki Wilkowieckiego, tam też rozprzestrzenić rozkazaliśmy.
Przyjechaliśmy zasię na gruny wsi, którą zową Wyrzchowisko, która należy do starostwa olsztyńskiego. Tam droga niedobra, którą z Olsthina winno maprawować, bo cło biorą.
Przyjechaliśmy zasię na grunt wsi, którą zową Rząsawy, która jest pana Roksziczkiego, tam też rozkazaliśmy wymierzyć.
Przyjechaliśmy zasię na grunt wsi, którą zową Rędziny, która jest pana Wyliamowskiego, tam też wymierzyć kazaliśmy.

Przyjechaliśmy zasię na grunt miasteczka, które zową Msthow, księdza proboszcza mstowskiego, tamże jest klasztorpod przed miastem. Tamże ksiądz proboszcz opowiedział się nam, z prawem na cło i ukazał nam list Naijaśniejszego sławnej a świętej pamięci Olbrachta króla polskiego, de data Anno Domini 1494, a to jest konfirmacyja i innych królów, którzy to byli nadali. Którego przywileju albo listu dali nam przepis, których my sami skorygowali z autentykiem. Opowiedział się nam też z listem Naijaśniejszego Zygmunta Augusta, dzisiejszego pana naszego, gdzie też tę daninę KJM konfirmował i ukazać ją nam obiecał, bo tej konfirmacyjej na ten czas nie miał. Ukazał nam też tenże proboszcz dwa mosty, które buduje przez rzekę Warthę, których mostów jest po pół stajaniu, które często woda wzbiera. Oprawuje też przez miasto drogę, która by była zła, kieby jej nie naprwował.

Wyjechawszy ze Msthowa, przyjechaliśmy na grun wsi, którą zową Średnie Malusse, która jest panów Maluskich. Tam droga dobra i wedle potrzeby przestronna.
Przyjechaliśmy na grunt wsi, którą zową Blothne Malusse, która jest tychże panów Maluskich, tam też droga dobra, piaskowata.
Przyjechaliśmy na grunt wsi, którą zową Zagorze, która wieś jest pana Silniczkiego. Tam też droga niezła, gdzie była zacieśniona, kazaliśmy rozprzestrzenić, Przyjechaliśmy zasię na grunt wsi, którą zową Liuslawycze, która wieś jest panów Przerembskich. Tam też droga nienajgorsza, którą wymierzyliśmy i, gdzie potrzeba, kazaliśmy napracować.
Przyjechaliśmy zasię na grunt wsi, którą zową Ligota, która jest panów Świetopolskich, tam też droga niezła.

Przyjechaliśmy zasię na grunt miasteczka, które zową Lielyow KJM, którego jest starostą pan Saffranyecz, kasztelan biecki. Tam się nam opowiedzieli z prawem i ukazali na list Naijaśniejszego sławnej a świętej pamięci Zygmunta króla polskiego, de data Anno Domini 1546. Za co to drogi mają naprwować, które są omienione na liście na tym, który ukazali, którego listu oryginał mają okazać na sejmie." Źródło: https://www.genealodzy.czestochowa.pl/.../154-lustracja..

niedziela, 14 września 2025

1911r. Tkalnia płócienek kolorowych Jana Cianciary w Kamienicy Polskiej nagrodzona na Wystawie krajowej

 1911r. Tkalnia płócienek kolorowych Jana Cianciary w Kamienicy Polskiej nagrodzona na Wystawie krajowej w Częstochowie Wielkim Medalem srebrnym, poleca, swoje wyroby na sezon wiosenny i letni; płócienka na bieliznę kolorowa męską, damską na bluzki, spódnice, fartuchy oraz na sukienki i ubranka dla dzieci; zapały na wsypu, cwilichy na poszewki, zefiry polskie i czesuczę. Kolory trwale. Sprzedaż całemi sztukami począwszy od 5 sztuk. Wysyła się darmo próby i cenniki. Adres: Jan Cianciara w Kamienicy Polskiej, stacja pocz. Poraj. gub. piotrkowska.


Źródło: Zaranie : pismo tygodniowe, ogólno-kształcące, społeczne, rolnicze i przemysłowe. 1911, nr 15 

Częstochowskie Zakłady Graficzne, w 1898 → Franciszek Dionizy Wilkoszewski

 Częstochowskie Zakłady Graficzne, w 1898 → Franciszek Dionizy Wilkoszewski rozpoczął starania o pozwolenie na otwarcie drukarni, które rok później zostały uwieńczone sukcesem. Początkowo przedsiębiorstwo, działające pod nazwą Drukarnia i Litografia F.D. Wilkoszewskiego znajdowało się przy II Alei 38. Pod tym adresem funkcjonowało do czasu wybudowania w 1923 nowej siedziby mieszczącej się przy III Alei 52. Do wybuchu wojny w 1939 drukarnia stale się rozwijała, stając się na ówczesne czasy jedną z najnowocześniejszych w Polsce. Drukowała wiele tytułów prasowych, w tym → „Gońca Częstochowskiego”, → „Niedzielę” oraz → „Świat Szkolny”. Budynek, w którym się mieściła, zyskał w owym czasie miano „pałacu prasy”. W 1939 zakład ten zatrudniał około 40 pracowników (wraz z redakcją). Po wybuchu II wojny światowej, aresztowaniu właściciela przez Niemców i przejęciu przez nich drukarni, w zakładzie wydawane było pismo niemieckie w języku polskim „Goniec Częstochowski”, później → „Kurier Częstochowski” (→ prasa niemiecka w Częstochowie w 1939–45). Drukowano tam też urzędowe obwieszczenia niemieckie. Po zajęciu Częstochowy przez wojska radzieckie, wykonywano tam druki frontowe i ulotki dla potrzeb Armii Czerwonej, m.in. ulotki propagandowe mające oddziaływać na morale niemieckich obrońców Wrocławia. W 1945 drukarnię przy III Alei 52 przejęła redakcja → „Głosu Narodu”. W 1947 Zakład Graficzny został oddzielony od redakcji „Głosu Narodu” i podlegał odtąd zarządowi okręgu Państwowych Zakładów Graficznych na województwo kieleckie z siedzibą w Częstochowie, którego dyrektorem był N. Pierzgalski. 1 I 1948 utworzono przedsiębiorstwo państwowe wyodrębnione pod nazwą Drukarnia Państwowa; jego dyrektorem został N. Szymaniak. Skupiało ono cztery zakłady graficzne na terenie Częstochowy oraz w miastach w jej pobliżu. 31 XII 1948 zakłady z Częstochowy stały się Oddziałem Nr 18 Katowickich Zakładów Graficznych; przynależność ta trwała dwa lata. 1 I 1951 powołano przedsiębiorstwo pod nazwą Częstochowskie Zakłady Graficzne (CzZG). W 1961 przy CzZG otwarto Przyzakładowe Technikum Graficzne. 24 VIII 1962 rozpoczęto rozbudowę Zakładów. Wykupiono sąsiadującą z CzZG parcelę i na niej wzniesiono nowy budynek fabryczny; stara drukarnia została znacznie rozbudowana i zmodernizowana (kapitalny remont starego budynku zakończono w marcu 1966). Po unowocześnieniu CzZG dysponowały: zecernią ręczną, zecernią maszynową, chemigrafią, stereotypią, oddziałem maszyn typo-arkuszowych i rolowych i oddziałem introligatorni. W 1969 przedsiębiorstwo uruchomiło produkcję kart statystycznych dla stacji i zakładów obliczeniowych. W 1974 rozpoczęto proces specjalizacji drukarni w produkcji druków wartościowych i numerowanych. W latach 80. CzZG dotknął kryzys spowodowany złomowaniem starych maszyn drukarskich i brakiem nowych inwestycji, zakłóceniami w dostawach niektórych surowców, jak również brakiem wykwalifikowanej kadry. W 1995 drukarnia CzZG jako pierwsza w Polsce wprowadziły zabezpieczenia druków poprzez aplikacje znaków holograficznych metodą hot stamping oraz unikatową w skali świata aplikację hologramu w systemie „rola-rola”. W 1998 utworzono dział personalizacji dokumentów. 1 XI 2008 w związku z przyjętym przez zarząd spółki „Grafika” planem rozwoju firmy i jego realizacją nastąpiła reorganizacja firmy i zmiana nazwy na Drukarnia Częstochowskie Zakłady Graficzne. Obecnie firma specjalizuje się w produkcji druków zabezpieczonych przed fałszerstwem, druków numerowanych i personalizowanych. Wykonywane są tam także zabiegi uszlachetniające druki: złocenie, srebrzenie, nakładanie ozdobnych folii, lakierowanie UV.



Janusz Pawlikowski, Kalendarium częstochowskie czyli wybór dat z historii miasta i jego mieszkańców od roku 1220, Częstochowa 2001, s. 185; – Częstochowskie Zakłady Graficzne 1886–1966. Sprawozdanie, Częstochowie 1966, s. 11–18; – Witold Mielczarek, Drukarstwo i edytorstwo prasy częstochowskiej 1945–1985. Zarys tematyki, [w:] 40 lat walki zbrojnej i pracy pokojowej 6 Warszawskiego Pułku Zmechanizowanego 2 Dywizji Piechoty im. Jana Henryka Dąbrowskiego 1 Armii Ludowego Wojska Polskiego. Częstochowa w czterdziestoleciu Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Materiały z konferencji popularno-naukowych WOKI pod redakcją Witolda Mielczarka, t. VIII, Częstochowa 1985, s. 345–353; – Witold Mielczarek, Propaganda i prasa Polskiej Partii Robotniczej w Częstochowie, [w:] Materiały z konferencji naukowych WOKI i MINEiS, red. W. Mielczarek, Częstochowa 1977, s. 293, 297; – „Gazeta Częstochowska” 2012, 13–26 IX, s. 8; – materiały w zbiorach Ośrodka Dokumentacji Dziejów Częstochowy Muzeum Częstochowskiego.

Autor: Paweł Michalsk
Źródło: https://encyklopedia.czestochowa.pl/.../czestochowskie...
Foto: https://czg.pl/historia/ 

"Pogrom" furmanów w Romanowie. 1937r

 "Pogrom" furmanów w Romanowie. 1937r

W mroźny, ale pogodny wieczór księżycowy, 22 b. m., policja k. Kamienicy Polskiej zebrała się w komplecie (komendant posterunku i 3-ch policjantów) na nosie w Romanowie, aby dokonać prawdziwego... pogromu furmanów. Mianowicie powracające masowo z targu z Częstochowy furmanki, zatrzymywała policja w Romanowie, żeby sprawdzić, czy zgodnie z przepisami, posiadają one tabliczki i latarki. Oczywiście, że spisano przy tym całą masę protokołów i mandatów karnych, gdyż, z małymi wyjątkami, karni, wszystkie niemal zatrzymane furmanki z reguły „podpadały", nie mając wymaganej latarki lub tabliczki, albo obu tych rzeczy razem...

Przepis przepisem i porządek musi być przestrzegany w ruchu kołowym na drogach, ale w każdym razie niewiele przy tej okazji nastręczaly się refleksje na temat panującej dziś biedy na wsi, gdy się słyszało, jak zziębnięci i licho odziani furmani, przeważnie „węglarze", źałośnie sumitowali się przed policją, byle tylko wyżebrać darowanie... tego nieszczęsnego "mandatu karnego" 1 zł., tak ciężko wszak zapracowanego przy mozolnym wielce przewożeniu węgla o chłodzie i głodzie niekiedy z Zagłębia do Częstochowy.

Źródło: Goniec_Czestochowski_Nr_025_1937 

poniedziałek, 8 września 2025

Pomnik Kordeckiego , ( Częstochowa)

 Pomnik Kordeckiego , ( Częstochowa), wzniesiony w 1859 na południowo-wschodnim bastionie Klasztoru Jasnogórskiego. Figura przeora → Augustyna Kordeckiego zaprojektowana przez rzeźbiarza Henryka Stattlera została odlana w brązie w rządowej fabryce maszyn na Solcu w Warszawie. Autorem projektu marmurowej podstawy pomnika był budowniczy Józef Orłowski. Przy podstawie pomnika z czterech stron umieszczono tarcze z herbami dowódców kierujących obroną klasztoru przed Szwedami w 1655: Stefana Zamojskiego, Piotra Czarneckiego, Mikołaja Krzysztoporskiego i Jana Skórzewskiego. Na ścianach podstawy umieszczono płyty z brązu: na frontowej znajduje się płaskorzeźba → Matki Boskiej Częstochowskiej, u jej spodu oraz oraz pozostałych teksty dotyczące Kordeckiego i roku wystawienia monumentu. Pomnik został otoczony żeliwnym ogrodzeniem wykonanym ze stylizowanych mieczy, halabard, a w narożnikach pionowo ustawionych luf armatnich spoczywających na stosach kul. Pracami przy pomniku kierował komitet, w skład którego wchodzili: o. Aleksander Ziemba generał zakonu, o. Mateusz Knefliński przeor Jasnej Góry, o. → Eustachy Hawelski, przeor i proboszcz przy parafii pw. św. Zygmunta w Częstochowie oraz J. Orłowski i Romuald Podczarski.



Franciszek Krajewski, Ksiądz Kordecki w obronie Częstochowy w roku 1655. Poemat historyczny, Warszawa 1860, s. 91, 92, 93; Józef Lompa, Przewodnik dokładny dla odwiedzających święte od wieków, cudami słynące miejsce w obrazie Najświętszej Marii Panny na Jasnej Górze w Częstochowie, Warszawa 1860, s. 69.

Autor: Juliusz Sętowski
Źródło: https://encyklopedia.czestochowa.pl/hasla/pomnik-kordeckiego