Pierwsze apteki w Częstochowie. Aut: WŁADYSŁAW SZCZEPAŃSKI. Część2. Również i dawne apteki robiły remanenty: służyły one najprawdopodobniej jedynie do oceny gospodarki finansowej kierującego apteką, w początkowym okresie nie było bowiem wzmianek o płaceniu podatku czy jakichś opłat z apteki władzom miejskim. Pierwszy remanent apteki jasnogórskiej został sporządzony 18 września 1691 r. Wcześniejszych dokumentów inwentaryzacyjnych nie ma.
We wspomnianym remanencie jest pozycja Axungia hominis tj. tłuszczu ludzkiego. Tłuszcz ten używany był najprawdopodobniej jako podkład do maści, względnie bez dodatków jako smarowanie. Z ciekawszych leków należy wymienić Mater perlarum — macica perłowa, wewnętrzna warstwa wielu gatunków muszli o charakterystycznym połysku; Ossa de cerdibus cervi — płaska biała,» substancja nieregularna w kształcie, znajdowana często w sercu jelenia lub wołu; miała ona posiadać własności wzmacniania serca oraz... zapobiegania poronieniom; Pulmo vulpis — płuco lisa, wypłukane w winie i wysuszone, miało być cudownym lekiem przy schorzeniach płuc; Mumiae — rodzaj smoły zbliżonej własnościami do asfaltu. Można by takich przykładów dać dosyć dużo. Niektóre z używanych wówczas leków przetrwały jednak długą próbę czasu i stosowane są dotychczas. Odnosi się to głównie do leków ziołowych. Inwentarz biblioteki aptecznej obejmował 44 książki. Świadczy to* o dużych aspiracjach naukowych ówczesnych aptekarzy Stan książek fachowych stale się powiększał: w 1757 było ich 63. Zostały one w tymże roku włączone do ogólnej biblioteki klasztornej. W okresie pracy świeckich farmaceutów w aptece konwentu, z ramienia zakonu apteką zajmował się tzw. brat dozorca lub prefekt apteki. Z dokumentów wynika, że w okresie, kiedy apteką zarządzali dobrzy fachowcy, apteka była i dobrze zaopatrzona i funkcjonowała ku zadowoleniu korzystających z niej. Dochody apteki były dosyć pokaźne, np. w latach 1780—1784 wyniosły 13.735 zł pol., gdy rozchód tylko 4.091 zł pol. W rozchodach wliczony jest zakup leków z hurtowni. Pensja roczna farmaceuty pracującego w tym czasie w aptece wynosiła 400 zł poi. plus utrzymanie. Pracownicy od rana do zmierzchu pełnili stałe dyżury, nie mieli urlopów. Z tego zapewne tytułu, przy niezbyt wysokim wynagradzaniu, Konwent od czasu do czasu miał kłopot z obsadą fachową apteki. Aptekarz wołał prowadzić własną dochodową aptekę, niż pracować u niezbyt hojnych pracodawców. Konwent od 1811 roku rozpoczął więc wydzierżawiać aptekę. Pierwszym dzierżawcą na trzy lata za 1.200 zł pol. rocznie był aptekarz Stanisław Miłaszewski, który wpłacił 4.000 zł pol. kaucji. Wartość leków w aptece stopniowo spadała. I tak 14.V.1811 r. wynosiła 11.203 zł pol., a w połowie 1814 r - 5.616. Dzierżawa apteki była najprawdopodobniej świetnym interesem. Przykładem jest tu jeden z dzierżawców Piotr Lesiński, który po 3 latach dzierżawy mógł wypożyczyć przeorowi 6.000 zł poi. na dwa i pół procenta. Pożyczka została spłacona po 5 latach. Nieźle musíalo powodzić się Łosińskiemu, skoro przez tak długi okres nie było żadnego monitu z jego strony o oddanie długu. Źródło: Nad Wartą, 1967, R. 10, nr 2

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz