Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 3 lutego 2019

Jest taka wieś, co się zwie Wanaty ...

Na trasie szybkiego ruchu Katowice - Warszawa leży wieś Wanaty, wchodząca w skład gminy Poczesna w powiecie częstochowskim. W czasach I Rzeczypospolitej była to wieś królewska w starostwie olsztyńskim, w powiecie lelowskim przynależna do parafii w Poczesnej. W 1782 roku było tu tylko 10 chałup. Lustracja pow. lelowskiego z 1789 roku wykazała, że Wanaty i Bargły miały łącznie 26 chałup i 181 mieszkańców (w tym 66 kobiet). "Spisy ludności parafiami ..." z 1791 r. wykazały, że w Wanatach było 16 domów i 83 mieszkańców (w tym 42 mężczyzn). Lustratorzy wymienili w Wanatach 27 osób z określeniem ich powinności w pańszczyźnie pieszej, szarwarkach pieszych oraz należności czynszu w gotówce. W Wanatach mieszkali wówczas: Walenty Szymczyk, Wojciech Szymczyk, Kaźmierz Gruca, Stanisław Mazur, Stanisław Szymczyk, Maciej Czerwik, Stanisław Rogacz, Antoni Czerwik, Kasper Czerwik, Sobestyjan Czerwik, Stanisław Grzyb, Andrzej Grzyb, Jan Grzyb, Jan Kubiś, Maciej Stasik, Antoni Czerwik, Grzegorz Golis, Stanisław Rogacz, Tomasz Churas, Paweł Nocoń, Walenty Golis, Szymon Churas, Marcin Fox. Z wymienionych - Macieja Drozda i Pawła Noconia - określono jako pachołków, a Tomasza Churasa nazwano włodarzem. Wieś należąca do klucza poczeszyńskiego miała 17 ról kmiecych, z których odrabiano 54 dni pieszych pańszczyzny, a czynszu z roli kmiecej z 6 dni pieszych płacono 3 zł i 7 i pół grosza. Mieszkańcy odbywali kolejno stróżę, płacili dziesięcinę dla biskupa krakowskiego. Poza tym poddani winni byli "w podróż tak ze zbożem jak i innymi potrzebami jeździć powinni za potrąceniem pańszczyzny sprawiedliwie (...) konopie wymiądlić i potrzeć bez dnia..." Za opłatą wieś miała wychodzić do pracy przy żniwach, do uprawy jarzyn i grabienia siana. Podkreślano, że "ta wieś jest w położeniu piaszczystym i pól ma wiele zarosłych, miejscami nieużytecznych". Po rozbiorze Polski (1793) tereny te znalazły się w Królestwie Pruskim. Wanaty weszły do powołanego powiatu częstochowskiego w prowincji Sudpreussen. Po 1807 roku znalazły się w Księstwie Warszawskim, a po kongresie wiedeńskim (1815) w Królestwie Polskim, które po klęsce powstania listopadowego (1831) przekształcało się w prowincję rosyjską. W drugiej połowie XIX w. Wanaty znalazły się w nowo utworzonym powiecie częstochowskim w guberni piotrkowskiej. Rozwój przemysłu omijał tę przygraniczną miejscowość. Pewien postęp odnotować wypada w latach po II wojnie światowej. W latach 1954 - 1961 Wanaty były siedzibą gromadzkiej rady narodowej, następnie włączono je do gromady Kamienica Polska. W 1970 r. Wanaty liczyły 652 mieszkańców i 362,89 ha powierzchni. Działająca we wsi OSP posiadała 26 członków. Uruchomienie trasy szybkiego ruchu oraz udoskonalenie drogi do Kamienicy Polskiej wywarło pewien wpływ na życie społeczno-gospodarcze miejscowości. Wanaty należały do parafii w Poczesnej. 22 czerwca 1988 r. biskup Stanisław Nowak zlecił wikariuszowi z Poczesnej opiekę duszpasterską nad Wanatami, Zawadą i Zawistną z poleceniem zdobycia stosownej działki budowlanej, a 1 października tego roku erygował tu parafię. W latach 1991 - 1993 ks. Jan Mucha zbudował według projektu inż. arch. Z. Fagersa kościół pw. błog. Karoliny Kózkówny. Biskup wmurował w świątynię kamień węgielny, poświęcony przez papieża Jana Pawła II. Równocześnie z budową świątyni urządzono cmentarz grzebalny między Wanatami i Zawadą (1989) oraz wzniesiono budynek plebanii. Do parafii należą wsie: Wanaty, Zawada i Zawisna. Na terenie parafii działa PSP w Zawistnej. Wanaty należą do Urzędu Pocztowego w Kamienicy Polskiej. We wsi działa Ochotnicza Straż Pożarna oraz pracowało (1997) 5 lekarzy (w tym jeden stomatolog).

Wspomnienia Andrzeja Mąkoszy

Wspomnienia Andrzeja Mąkoszy ( opracował Aleksander Cieślak )
Rok 1929 to rok w którym po zdaniu egzaminu Andrzej Mąkosza dostał się do Państwowego Gimnazjum im. H. Sienkiewicza w Częstochowie. Zwyczaje tej szkoły znał już wcześniej z tej prostej przyczyny, że ojciec Edward Mąkosza był w tej szkole nauczycielem śpiewu i muzyki i na wszystkie ważniejsze uroczystości szkolne zabierał go ze sobą. A oto jak wspomina Andrzej Mąkosza grono pedagogiczne gimnazjum. Dyrektorem był Wacław Płudowski – człowiek surowych zasad, niesłychanie sprawiedliwy i znakomity pedagog. Małżonka dyrektora pani Płudowska wykładała propedeutykę. Języka francuskiego uczyła „ Pudźka” niestety Andrzej Mąkosza nie pamięta jej nazwiska. Ale najbarwniejszą postacią w gimnazjum był „ Jego Objętość ” ksiądz prałat Michał Ciesielski, gimnazjalny „ Zagłoba ”. Był zawsze pełen dowcipnych pomysłów, czasem wręcz zaskakujących. Stąd na jego temat powstawały legendarne anegdoty i kawały. Sławne było między innymi kazanie księdza Ciesielskiego w którym gromił wrodzoną niechęć uczniów do nauki i olbrzymi pęd do młodych przedstawicielek płci pięknej z Gimnazjum Słowackiego i Nazaretanek ( gimnazjum prowadzone przez siostry zakonne tego Zgromadzenia ). Kazanie było długie i bardzo głośne, kończyło się wezwaniem : Porzućcie Słowackiego, porzućcie Nazaret, a weźcie się za Naukę i Pracę ( i ten okrzyk spotkał się z wielkim aplauzem zgromadzonej męskiej młodzieży, jako, że było w Częstochowie gimnazjum żeńskie sąsiadujące z gimnazjum Sienkiewicza, w którym uczyły się wyjątkowo piękne dziewczęta, a które to gimnazjum miało wdzięczną nazwę „ Nauka i Praca ”. Następną ozdobą grona pedagogicznego była „ Dziunia ”, czyli pani Jadwiga Jakubowska, która uczyła nas geografii i była równocześnie opiekunką Koła Krajoznawczego i przepięknych zbiorów etnograficznych ziemi częstochowskiej. Przyrodnikiem i opiekunem gimnazjalnego ogrodu zoologicznego był Szczęsław Markowski, który wszystkim odpowiednio zasłużonym uczniom tego koła przydzielał pod opiekę poszczególne zwierzęta. Zwierząt było wyjątkowo dużo : brunatny niedźwiedź , wilki, lisy, sarny, olbrzymi jeleń o wdzięcznej nazwie „ Lelek ”, kucyki, osiołek i małpa Rezus oraz różnego rodzaju egzemplarze gadów, płazów. Należy jeszcze nadmienić dużą wolierę z okazami ptaków. A wśród nich ozdobą był olbrzymi orzeł Bielik. Cały ogródek obsługiwali uczniowie. Młodzież karmiła zwierzęta, sprzątała klatki, a w niedzielę oprowadzała zwiedzających, jako że ogród ten w tym dniu był udostępniony do zwiedzania za drobną opłatą. Ciekawą postacią w gronie pedagogicznym był na pewno jeden z dwóch młodych nauczycieli – Karwan, który nauczał języka łacińskiego. Był to człowiek z niezwykłym zapałem i wielka wiedzą. Właśnie bogactwem wiedzy i umiejętnym podejściem do każdego ucznia potrafił skruszyć najbardziej odpornych na wiedzę. Obok niego drugą postacią był prof. Józef Steczko – matematyk, usposobienie matematyki. Niezwykle dokładny, oszczędny w słowach, perfekcjonista w życiu prywatnym i pracy w szkole. Nie było takiej lekcji, aby uczeń wyszedł nic nie rozumiejąc. Zawsze potrafił nauczyć, a przekazana wiedza trafiała niemalże do każdego. Robót ręcznych uczył w tym czasie tzw. „ Majsterek” czyli prof. Stefan Jarzębski. To dzięki niemu młodzi uczniowie zdobywali swoje pierwsze umiejętności reperowania, naprawiania, składanie i wielu innych czynności manualnych, które można było docenić dopiero po latach, gdy przyszło coś naprawiać w domu. Okazało się wówczas, że wszystko co wówczas nas nauczył prof. Jarzębski jest wprost niezbędne i przydatne. Rysunków nauczał najprawdziwszy artysta malarz prof. Władysław Rudnicki. Podczas lekcji łatwo było się przekonać , że to artysta wysokiej klasy. Często sam coś nam malował, rysował i widać było, że ma wielki talent i wykonanie na papierze czegokolwiek było dla niego niezwykle proste. Szefem od gimnastyki był jeden z najbardziej lubianych nauczycieli „ Krwawy Julek” czyli Julian Lewandowski. Był to człowiek o gołębim sercu, ostatnia nadzieja „ palaczy”, którym czasem zabrakło papierosów. Wśród śmietanki profesorskiej trudno nie wspomnieć znakomitej polonistki prof. Baczyńskiej i znakomitego matematyka prof. Grąbczewskiego. I oczywiście wychowaniem muzycznym na terenie szkoły zajmował się Edward Mąkosza. W Gimnazjum im. H. Sienkiewicza stworzył 400 osobowy chór mieszany, dodatkowo orkiestrę dętą i symfoniczną. O poziomie tych zespołów może zaświadczyć konkurs , który miał miejsce w Krakowie w 1935 roku i obejmował swoim zasięgiem całą południową Polskę. Brały w tym konkursie obie orkiestry częstochowskiego gimnazjum ( dęta i symfoniczna ) i obie wywalczyły pierwsze miejsca w sposób nie podlegający dyskusji. Jako jedną z nagród były specjalne koncerty dla mieszczan krakowskich tuz przed Sukiennicami. Trzeba nadmienić, że próby orkiestry odbywały się z reguły w godzinach dopołudniowych. Nie było obowiązku uczestnictwa, ale za każdym razem próby odbywały się przy niemalże pełnej frekwencji. Bumelantów nie było. Gimnazjum poza uroczystościami państwowymi miało także swoje wewnętrzne uroczystości. Do najważniejszych należały imieniny dyrektora szkoły. Wtedy to młodzi chłopcy z całej szkoły zbierali się w sali gimnastycznej ( obecna sala teatralna ), chór stawał za ostatnim rzędem krzeseł wraz z orkiestrą i kiedy dostojny solenizant wkraczał na salę cały zespół śpiewał tradycyjną kantatę „ Bijcie głosy pod niebiosy, płyńcie ponad świat ”, po czym rozpoczynały się życzenia, a następnie występy solistów, recytacje i wreszcie, jako finał – koncert szkolnej orkiestry symfonicznej. Uroczystość zawsze kończyły podziękowania solenizanta. Drugą niemniej ważną uroczystość szkolną były imieniny profesora Edwarda Mąkoszy. Odbywała się ona w podobny sposób, tzn. przed godziną ósmą rano obie orkiestry : dęta i smyczkowa, a także starsze klasy i gdy profesor Mąkosza wchodził na dziedziniec wtedy orkiestra witała go marszem, a następnie przy głośnych okrzykach „ EDZIO” wędrował na ramionach młodzieży na sale gimnastyczną. Tam następnie składano życzenia, profesor otrzymywał namalowaną laurkę z życzeniami. Zawsze towarzyszyła tej uroczystości niespodzianka ze strony orkiestry, która wcześniej w tajemnicy przed profesorem przygotowywała nowy utwór. Gdy ucichły glosy trąbek, werbli itp. Profesor Mąkosza raz jeszcze był podrzucany do góry przez uczniów, przy gromkim śpiewie „ sto lat ”. Zawsze po tych uroczystościach profesor mawiał, że teraz żona będzie musiała przyszywać mu wszystkie guziki do marynarki. Dwa razy w roku odbywały się uroczyste, otwarte dla szerokiej publiczności koncerty szkolnych orkiestr. Wśród solistów występujących podczas koncertu, byli nie tylko uczniowie, ale także nauczyciele. Przykładem może być profesor Steczko od matematyki, który był znakomitym skrzypkiem. Podczas koncertów prezentowano ambitne utwory, niejednokrotnie bardzo trudne, jak choćby „ Niedokończona Symfonia ” Schuberta, czy uwertury Moniuszki i Rossiniego. Należy dodać , że profesor Mąkosza umiejętnie włączał do repertuaru również utwory własnej kompozycji. Dochód z koncertów był w całości przekazywany na cele Komitetu Rodzicielskiego, który z kolei inwestował te pieniądze w żywność dla najbiedniejszych uczniów w szkole. Niezwykle cenna inicjatywą profesora Mąkoszy było organizowanie w okresie letnim obozu wypoczynkowego w Romanowie. Obóz ten przeznaczony był głównie dla chłopców z rodzin biednych. Mieszkano we wcześniej postawionych namiotach. W jedynym murowanym budynku przypominającym barak urządzona została kuchnia i jadalnia. W czasie deszczu jadalnia zamieniała się w świetlicę. Z czasem dojrzała myśl zakupu kawałka lasu (około 2 ha) i wybudowania tam gmachu, w którym w lecie można byłoby zorganizować kolonie letnie. Budynek ten w okresie wiosennym i jesiennym wykorzystano by na wycieczki klasowe z tygodniowym pobytem. W czasie takiego pobytu uczono szczególnie tych przedmiotów, które klasa miała słabo opanowane. Było to pewnego rodzaju zastąpienie dzisiejszych korepetycji. W ten sposób doszło od pomysłu do realizacji i budynek wybudowano przed wojną i stoi on do dzisiaj ( obecnie znajduje się tutaj Liceum Ogólnokształcące w Kamienicy Polskiej ). Wybudowano gmach trzy kondygnacyjny (parter i dwa piętra). Profesor Mąkosza był przez długie lata kierownikiem kolonii letnich. Na wypoczynek ten zawsze trafiało kilku chłopców z orkiestry, których świetny muzyk kompletował w zespół. Po próbach i ćwiczeniach odgrywano już wkrótce pierwsze proste utwory najczęściej kompozycji samego dyrygenta i kierownika. Utwory te najczęściej prezentowane były podczas uroczystości kościelnych, gminnych bądź po prostu przy wspólnych ogniskach. Na koncerty te schodziła się zazwyczaj cała wieś. Pomiędzy Gimnazjum Sienkiewicza a żeńskim Gimnazjum im. J. Słowackiego zawsze istniała ścisła współpraca zarówno naukowa jak i kulturalna. Odbywały się wspólne występy ( dziewczęta ze Słowackiego tańczyły w balecie i przygotowywały widowiska teatralne ), natomiast chłopcy z Sienkiewicza byli „ oprawcami ” muzycznymi. Oglądając całość odnosiło się wrażenie, że ta współpraca daje znakomite efekty. Bywało, że gdy młodzież z obu szkół wracała z nabożeństwa pod Jasną Górą orkiestra dęta Gimnazjum Sienkiewicza stawała tuz przed sztandarem Gimnazjum Słowackiego i z wrodzona rycerskością odprowadzała „ Słowackiego ” do ich siedziby, ku wielkiemu zadowoleniu „ Zofii Szalonej ", czyli Pani Idzikowskiej – Dyrektorki Gimnazjum Słowackiego. Niemal każdy nauczany przedmiot miał swój odpowiednik w postaci koła zainteresowań, które przez cały rok szkolny cieszyły się dużym zainteresowaniem, z drugiej strony olbrzymim poparciem dyrektora i Komitetu Rodzicielskiego. Były też koła, które nie związane były z żadnym przedmiotem, tylko zamiłowaniem uczącego i młodzieży. Takie było koło lotnicze, w którym zwłaszcza dwaj uczniowie wyróżniali się szczególnie. Byli to : Jerzy Palusiński i Hieronim Dudwał, którzy zbudowali szybowiec, na którym później ukończyli kursy szybowcowe. Po ukończeniu gimnazjum obaj wstąpili do Podchorążówki Lotniczej w Dęblinie, a w czasie wojny w 1939 roku obaj walczyli na myśliwcach. Po klęsce wrześniowej obaj przedostali się do Francji i tam kontynuowali walkę z Niemcami. W czasie jednej z walk Hieronim Dudwał został zestrzelony. Tymczasem Jerzy Palusiński przedostał się do Anglii, gdzie uczestniczył w walkach powietrznych w dywizjonie 303, potem został przeniesiony na inne stanowisko. Po wojnie pracował jeszcze w armii, ale dalsze jego losy są nieznane. Wielu ówczesnych absolwentów Gimnazjum Sienkiewicza pracowało na wysokich i zaszczytnych stanowiskach państwowych. Absolwenci zostawali generałami, biskupami, rektorami bądź profesorami wyższych uczelni, ministrami. Wynikało to oczywiście z bardzo wysokiego poziomu nauczania w szkole. Uważa się powszechnie , że Gimnazjum im. H. Sienkiewicza było przed wojna klasyfikowane na drugim miejscu w Polsce tuz za gimnazjum im. S. Batorego w Warszawie. Teraz z perspektywy lat ówcześni absolwenci doceniają całe bogactwo wiedzy i wychowania jaką przekazali ówcześni nauczyciele i profesorowie. Podkreślają przede wszystkim przekazane im wielkie morale i zasady, które zaowocowały po latach. Teraz po latach przeglądając historię tej szkoły, biografię uczących profesorów, rozmawiając z ówczesnymi absolwentami, człowiek wpada w zadumę i melancholię i czasem zazdrości, że nie było mu dane edukować się w tej, jak to nazywali byli uczniowie „naszej uczelni – budzie”. Źródło http://absolwenci.sieniu.czest.pl/index.php?show=art&which=879

Obozy, kolonie w Kamienicy Polskiej

Już z początkiem lat dwudziestych w Kamienicy Polskiej Gimnazjum im. H. Sienkiewicza miło swój budynek ( obecnie mieści się tam liceum ogólnokształcące ). W okresie wiosennym i następnie letnim organizowane tam były zajęcia sobotnio – niedzielne, a w wakacje obozy dla młodzieży. Głównym inicjatorem tego wypoczynku był profesor Mąkosza. W Muzeum Szkolnym znajdują się oryginalne – zachowane regulaminy obowiązujące wówczas uczestników .
Tryb życia w osiedlu szkolnym w Kamienicy Polskiej
6.50 – dzwonek
6.50 – 7.15 – słanie łóżek , porządkowanie
7.15 – 7.30 – gimnastyka poranna
7.30 – 8.00 – śniadanie
8.30 – 9.00 – gry i zabawy na wolnym powietrzu, w razie niepogody praca indywidualna
9.00 – 12.00 – nauka z przerwami 15 minutowymi co 45 minut
12.00 – 12.30 – gry i zabawy
12.30 – 13.15 – obiad
13.15 – 14.00 – odpoczynek po obiedzie w sypialni
14.00 – 15.30 – spacer ; wycieczka
15.30 – 16.30 – opracowanie lekcji
16.30 – 16.45 – podwieczorek
16.45 – 17.45 – lekcja względnie lektura
17.45 - 19.00 – wolny czas
19.00 – 19.30 – kolacja
19.30 – 20.30 – śpiewy, pogadanki, gry towarzyskie itp.
20.30 – 21.00 – modlitwa wieczorna, mycie się , przygotowanie do snu,
21.30 – gaszenie świateł, cisza nocna
------------------------------------------------------------------------------------------------
Regulamin obowiązujący na Osiedlu Szkolnym
1. Zachowuj się na osiedlu tak, jak powinieneś zachować się w domu.
2. Dla personelu służbowego bądź uprzejmy, dla kierownictwa osiedla grzeczny. Wychowawcom i nauczycielom nie sprawiaj trudności i pamiętaj, że na osiedlu czynią oni dla ciebie więcej niż SA obowiązani. Na zaufanie odpowiadaj zaufaniem. Bądź na osiedlu dobrym kolegom, pomagaj słabszym, opiekuj się młodszymi, przeciwstawiaj się zł i wszystkiego co brzydkie.
3. Rzeczy swoje zachowuj w porządku, w rzeczach kolegów nie myszkuj i nie rozrzucaj ich. Przestrzegaj czystości i porządku na sobie, w domu i na całym osiedlu. Opuszczając ustępy pozostawiaj je w takim stanie jak chciałbyś je zastać.
4. Zachowuj spokój w czasie przeznaczonym na sen i na cisze poobiednią.
5. Miej na pieczy zachowanie w całości i w porządku urządzeń Osiedla, sprzętu sportowego i wszystkiego co stanowi jej własność. Przykładaj się do ich naprawy i upiększenia.. W lasku nie łam suchych drzewek. Nie niszcz grzybów. Nie niszcz gniazd, bo wtedy wina spadnie na ciebie jak ptaki zaczną omijając Osiedle.
6. Sąsiadom nie dawaj powodów do skarg. Szanuj pracę rolnika, nie tratuj zasiewów, pola ornego, zboża , łąk, nie łam kłosów, nie niszcz plonów, Nie psuj stogów, nie chodź do cudzego lasu bez pozwolenia, nie chodź po ścieżkach zakazanych, choćbyś nie ty wydeptywał je pierwszy, nie depcz po ściernisku póki nie jest zaorane.
7. Staraj się być pożytecznym gdzie możesz. Wiedz, że Wychowawca może żądać od ciebie dla Osiedla codziennie godzinę pracy. Jeśli ci będą wyznaczone obowiązki porządkowe lub inne, wypełniaj je dla dobra ogółu chętnie i starannie, ale i oględnie zarazem, aby nie urazić kolegów.
8. Przychodź na posiłki punktualnie, aby i kuchnia mogła być punktualna w stosunku do ciebie.
9. Naucz się bez grymasów, chociażby ci miało nie smakować. Zachowuj się przy stole właściwie, jak przystoi na dobrze wychowanego chłopca.
10. Nie wychodź poza teren Osiedla bez pozwolenia Wychowawcy.
11. Przed każdym jedzeniem myj ręce , przed spaniem umyj się u wyczyść zęby.
12. Rodzice mogą odwiedzać synów w niedzielę między 14.30 a 19.00. Rodzice sami przyczynili się wydatnie do tego, aby Osiedle służyło ich synom – bądź im za to wdzięczny i staraj się , aby powiększyć ich zadowolenie z Osiedla.
Obowiązki wójta, gospodarza , zastępowych i dyżurnych
1. Przed wyjazdem wójt wyznacza : a) gospodarzy sypialni b) gospodarzy jadalni c) gospodarzy świetlicy d) zastępowych, którym powierza opiekę nad zastępami e) dyżurnych dla każdego zastępu, którzy zmieniają się codziennie.
2. Wójt codziennie przy apelu wieczornym składa raport będącemu na miejscu wychowawcy.
3. Gospodarz sypialni czuwa nad porządkiem w sypialni, gospodarz jadalni czuwa nad porządkiem w jadalni, a świetlicowy dba o pisma, książki i gry w świetlicy. 4. Zastępowy czuwa nad powierzonym sobie zastępom.
5. Dyżurni zajmują się rozdawaniem jedzenia i porządkiem w sali do nauczania.
Co chłopcy na Osiedle powinni ze sobą zabrać
1. Koc, poduszka, poszewka, prześcieradło
2. Nóż , widelec, łyżka, łyżeczka
3. Mydło w pudełku
4. Szczotka do zębów, szklanka lub kubek.
5. Proszek lub pastę do zębów
6. Grzebień do włosów
7. Szczotkę do ubrania
8. Szczotkę i pastę do obuwia
9. Bieliznę dzienna( skarpetki , 2 pary ; kalesony, 4 chusteczki do nosa, koszule , kołnierzyki 2 na zmianę, ręcznik
10. Koszule nocną
11. Kostium gimnastyczny
12. Pantofle gimnastyczne
13. Podręczniki szkolne, pomoce do geometrii i przybory do pracy. Opracował: p.Cieślak Aleksander Źródło http://absolwenci.sieniu.czest.pl/index.php?show=art&which=1113

Osada młynarska Własna.

Osada młynarska Własna wydzielona z Dóbr Rządowych Ekonomia Poczesna i sprzedana w ręce prywatne. W 1879 r. osada młynarska Własna posiadała powierzchnię 30 mórg i 212 prętów, tj. 15 dziesięcin i 1656 sążni. Wojciech Nowak nabył tę osadę od rządu 11/23.11.1875 r. Po jego śmierci osadę odziedziczyły jego dzieci: 1. Jan Nowak, 2. Wincenty Nowak, 3. Apolonia Nowak, 4. Wenanty Nowak, 5. Piotr Nowak, 6. Antoni Nowak, 7. Franciszek Nowak. Zatwierdzono urzędownie 11/23.10.1880 r. Franciszek Nowak zmarł 3/15.06.1884 r. we Własnej. Miał 5 lat i 6 miesięcy, był synem zmarłego Wojciecha Nowaka i Agnieszki z Morawców. Urodzony we Własnej. (ASC Poczesna 65/1884). Po śmierci Franciszka Nowaka należąca do niego 1/7 część osady młynarskiej przeszła na jego matkę Agnieszkę z Morawców 1v Nowak 2v Szkop oraz na jego rodzeństwo Apolonię zamężną Blachnicką, Wincentego, Jana, Wenantego vel Beniamina, Piotra i Antoniego Nowaków. Apolonia Blachnicka należącą do siebie 1/7 część osady oraz część odziedziczoną po bracie Franciszku sprzedała 3/15.07.1892 r. swemu bratu Wincentemu Nowakowi za 600 rubli. Jan Nowak należącą do siebie 1/7 część osady oraz część osady odziedziczoną po bracie Franciszku sprzedał 28.10/9.11.1899 r. swemu bratu Wincentemu Nowakowi za 500 rubli.
Wenanty vel Beniamin Nowak, Piotr Nowak i Antoni Nowak należące do siebie 3/7 części osady oraz część osady odziedziczoną po bracie Franciszku oraz Agnieszka z Morawców 1v Nowak 2v Szkop swoją część osady odziedziczoną po synu Franciszku sprzedali 12/25.05.1909 r. Wincentemu Nowakowi za 2770 rubli. Wincenty Nowak zmarł 30.04/13.05.1915 r. we Własnej. Miał 52 lata, był synem Wojciecha i Agnieszki z Morawców. Pozostawił po sobie owdowiałą żonę Antoninę z domu Rybak. Urodzony i zamieszkały we Własnej. (ASC Starcza 11/1915). Opracował p.Krzysztof Łgiewka .Źródło http://www.genealodzy.czestochowa.pl/kunena/forum-ogolne/7455-mlyny-i-mlynarze-okolice-czestochowy?start=225

Młyn Własna .

 Początki osadnictwa na terenie wsi Własna sięgają XV wieku. W 1439 roku została odnotowana działalność kuźnicy Jurga (Jurgowskiej), będącej własnością rodziny Koziegłowskich. Pod koniec XV wieku (1497 r.) pracował w niej kuźnik Andrzej Brusiek (Brusyek). Położenia tej kuźnicy źródła dokładnie nie określają, lecz najprawdopodobniej znajdowała się ona w tym miejscu, gdzie w następnym wieku funkcjonowała kuźnica Własna. Tak więc osada na pewno istniała już w II połowie XVI wieku. Wtedy to jedno ze źródeł poinformowało o założeniu kuźnicy Własna przez Andrzeja Swanka w 1563 roku. Dokument ten podał, że: „Andreas Czwaniek, który założył wytwórnię żelaza nad rzeką Camienica w miejscu nazwanym „Wlosna”, otrzymał różne przywileje i prawo szukania metalu”. Kuźnica ta została odnotowana też w „Lustracji województwa krakowskiego 1564 r.” Lustratorzy m.in. zapisali taką informację: „Ukazał kuźnik przywilej na kuźnicę w lesie nazwanym Włoszna na rzece Kamienicza, nadto posiadał trzy stawy obok rzeki, że na jednem będą 2 piece dymarskie, a na drugim młot, a trzeci staw na wierzchu dla zatrzymania wody…” Kuźnica Własna, zwana również od swego założyciela kuźnicą Swankowską bądź Szwankowską, była jednym z większych zakładów hutniczych w starostwie olsztyńskim. Drugim po kuźnicy Osiny. Od początku posiadała 2 piece dymarskie, a w 1581 roku miała 6 kół napędowych i zatrudniała 22 robotników. Już w 1582 roku przeszła w ręce szlacheckie (Ociescy, Małuscy).
Kuźnica Swankowska należała do parafii Koziegłowy i według wizytacji z lat 1598 i 1618 dawała daninę na rzecz miejscowego proboszcza w wysokości jednego wozu żelaza rocznie. Ostatnim właścicielem tej „fabryki” żelaza był Mikołaj Wolski, od 1613 roku starosta olsztyński. Jeszcze przed śmiercią (1631r.) Wolski zlikwidował kuźnicę Własną (również Zawadę i Nieradę), ze względu na powycinane lasy i brak drewna do palenia w piecach dymarskich. Po upadku kuźnicy Własna w 1630 roku, na gruntach należących do niej lokowano wioski i założono młyn wodny. Zaś pozostałe włości włączono do dworu w Poczesnej, tworząc później z nich folwark Klepaczka. Po raz pierwszy Własna jako wioska została wzmiankowana w 1619 roku wśród miejscowości należących do parafii Koziegłowy. Nazwa osady pochodzi od lasu Wlostna (mylnie zapisanego jako Wlostwa), wymienionego w dokumencie króla Kazimierza Wielkiego z 1341 roku. Dawniej Własną źródła określały też Kuźnicą Własną, Kuźnicą Swankowską, Włoszną i Włosną. W czasach I Rzeczypospolitej osada znajdowała się w granicach klucza Poczesna starostwa olsztyńskiego (powiat lelowski, województwo krakowskie). Pod względem administracji kościelnej Własna najpierw należała do parafii Koziegłowy, później Poczesna, a od 1911 roku do parafii Starcza.
Przed 1660 rokiem w wiosce żyło 13 gospodarzy (4 kmieci i 9 zagrodników), natomiast w wymienionym roku było tylko 7 chłopów (2 kmieci i 5 zagrodników). Kmiecie pracowali na pańskim polu 3 dni sprzężajne w tygodniu, a zagrodnicy 2 dni piesze. W dobie Sejmu Wielkiego (1788 – 1792) znajdowały się we Własnej: młyn (właściciele – rodzina Szyjów), karczma i stary browar. W 1787 roku osada liczyła 102 mieszkańców, w tym 4 Żydów. Dwa lata później (według Taryf i tabel podymnego) w 19 domach (karczma żydowska, młyn, 15 chałup o 1 gospodarzu, 1 dom o 2 gospodarzach oraz 1 bez gruntu i ogrodzenia) mieszkało 81 osób (41 mężczyzn, 40 kobiet). W tej liczbie 3 ludzi to wyznawcy judaizmu. Inne źródło (Spis ludności parafiami z lat 1790 – 1792) podaje, że w wiosce stało 18 zabudowań, w tym 1 dom strażnika konnego komory częstochowskiej i 1 zagroda żydowska. W budynkach owych żyło 97 ludzi (52 mężczyzn, 45 kobiet), w tym 9 starozakonnych. W 1791 roku wieś miała 18 domów i 98 mieszkańców (52 płci męskiej, 46 płci żeńskiej), w tym 3 szlachciców i 11 wyznawców religii mojżeszowej. Żydzi należeli do kahału w Janowie.
W 1827 roku we Własnej żyło 237 osób w 21 budynkach mieszkalnych, a w 1893 roku w 38 zabudowaniach (z młynem i karczmą) było 283 mieszkańców, z tego w młynie zamieszkiwało 13. Mieszkańcy Własnej, Starczy i Łyśca pod koniec XIX wieku czynili starania o przynależność do istniejącej od 1870 roku parafii Kamienica Polska, ze względu na bliższą odległość do tamtejszego kościoła niż do Poczesnej. W aktach dekanatu częstochowskiego zachowała się prośba chłopów Własnej z 1884 roku, którą podpisało 20 osób. W 1933 roku obszar wioski wynosił 269 hektarów, w tym 138 ha ziemi ornej. W 49 domach, jakie wówczas we wsi stały, żyło 378 ludzi (178 mężczyzn, 200 kobiet). W tym okresie w miejscowości funkcjonowały: młyn wodny i ochronka. Ochronka, czyli przedszkole została założona w roku szkolnym 1922/1923. Młyn wodny, stojący przy końcu wsi nad Kamieniczką, początkowo należał do rodziny Szyjów (XVIII i XIX w.), później zarządzali nim Morawcowie, następnie Nowaki, a w końcu Imiełowscy. Stary drewniany młyn spłonął w 1935 roku. Nowy murowany obiekt wybudowano jeszcze przed II wojną światową. Jedyny na omawianym terenie młyn gospodarczy zaprzestał pracy w 1991 roku i w dalszych latach jego zabudowania popadły w ruinę.Żródło www.gmina-starcza.pl/mapka/4

O Kamienicy Polskiej w prasie z 1875 r.

137 lat temu, tygodnik gubernialny "Tydzien" (z 12 (24) pazdziernika 1875 r. w N° 37, na s. 4) zamiescil nastepujacy opis Kamienicy Polskiej. (...) Osada Kamienica Polska lezy na trakcie czestochowsko-olkuskim w odleglosci 5 wiorst od granicy pruskiej, a jednej mili od miasta Czestochowy nad Warta i rzeczka Kamieniczka od ktorej przyjela swa nazwe. Przydomek zas "Polska" dla odroznienia od wsi tegoz nazwiska, lezacej naprzeciw osady w panstwie niemieckiem. Kamienica Polska, jako osada powstala w roku 1818; do tego czasu byla to wioska szlachecka, wlasnosc Sadowskich. Nastepnie w roku 1818 wychodzcy z Austryi nabywszy takowa od wspomnianych wlascicieli rozdzieli pomiedzy siebie i tym sposobem utworzyli dzisiejsza osade majaca 210 domow i 1982 ludnosci. Staraniem miejscowych osadnikow w r. 1868 zostal wzniesionym, a w 1870 w d. 9 stycznia poswieconym, pod wezwaniem s. Michala, piekny kosciol katolicki, za sume rs. 10473. Osada ta bowiem, sama przez sie stanowi parafije i gmine. W osadzie istnieje fabryka wyrabiajaca papke z drzewa osikowego w ilosci 4000 centnarow rocznie, dostarczajac takowa przewaznie do fabryki papieru w Soczewce. Fabryka zalozona w r. 1873 przez Andrzeja Klebera poddanego szwajcarskiego wprowadza sie w ruch za pomoca wody, maszyna o sile 40 koni, sprowadzona z Mulhouse w Alzacyi. Oprocz tej fabryki osada posiada mlyny i kopalnie rudy zwanej "Walentyn" z ktorej rocznie okolo 3,000 kibli zelaznej rudy wywoza zagranice. Mieszkancy niemal wszyscy zajmuja sie wyrobem na prostych warsztatach plocienek bawelnianych, w cenie po kop. 9-12 za lokiec, lub rs 5 do rs 7 k. 5 za sztuczke 60 lokci majaca. Wyroby nietylko w poblizu spieniezaja, ale wywoza i po wiecej oddalonych miejscowowsciach naszego kraju. Źródło http://www.genealodzy.czestochowa.pl/kunena/forum-ogolne/6332-o-kamienicy-polskiej-w-prasie-z-1875-r

Rudnik Wielki , Rudnik Mały - nazwiska najstarszych rodów

Rudnik Wielki – aktualnie gmina Kamienica Polska - od momentu powstania wsi przez ok. 260 lat zawsze należał do parafii Koziegłowy. Dopiero w 1911 roku została erygowana przez biskupa Stanisława Zdzitowieckiego nowa parafia w Starczy - wydzielona z parafii w Poczesnej. Wówczas stała tam tylko drewniana kaplica do której w niedziele i święta dojeżdżał z Poczesnej ks. Ferdynand Cichocki (pierwszy proboszcz). W 1919 r. do nowej parafii przyłączono wieś Rudnik Mały a w 1922 r. Rudnik Wielki.Warto przypomnieć, że budowę obecnie istniejącego w Starczy kościoła murowanego rozpoczęto dopiero w 1928 roku a konsekrowano 29 września 1935 r. Do tego czasu wszystkie dokumenty związane z faktem urodzin, ślubu lub zgonu sporządzane i gromadzone były w księgach kościoła koziegłowskiego Św. Marii Magdaleny i Bożego Ciała, parafii istniejącej już ok. 1402 roku.Pierwotna parafia Koziegłowy od chwili powstania w XIV wieku. „tytułowała się pod wezwaniem Bożego Ciała, aby potem być pod wezwaniem św.Marii Magdaleny na który to dzień odpust w Koziegłowach ustanowiono”.Na terenie Koziegłów jest drugi kościół p.w. św. Barbary, dawniej szpitalny z 1670 r. Dla poznania historii Rudnika, jego przynależności administracyjnej, informacji o ludziach tu mieszkających księgi parafialne stanowią bezcenne źródło informacji. Będę się powtarzał za istniejącymi na ten temat w internecie opracowanimi, ale wiedzę poniższą „w formie pigułki” chcę dedykować wszystkim tym, którzy nie mieli styczności z genealogią. Brak podstawowej wiedzy o księgach kościelnych, historii przynależności administracyjnej i parafialnej danej miejscowości utrudnia szukanie korzeni przodków.Zanim wymienię z imienia i nazwiska najstarszych mieszkańców(rody) Rudnika Wielkiego i Małego, kilka więc słów o źródłach z których tą wiedzę czerpałem czyli trochę o „elementarzu początkujących genealogów”.Księgi parafialne obejmują: księgi metrykalne które mogą nosić nazwę: Księga Ochrzczonych(Liber Baptisatorum) lub Księga Urodzonych (Liber Natorum), Księga Zaślubionych (Liber Matrimonium lub Liber Copulatorum), Księga Zmarłych (Liber Mortuorum lub Liber Defunctorum)albo Księga Pochowanych (Liber Sepultorum).Księgi metrykalne w swym charakterze to współczesne Księgi Stanu Cywilnego. Księgi parafialne to również Księgi konsystorskie – materiały bardzo dokładnie dokumentujące działalność parafii (np. powołania i odwołania proboszczów, dokumentacja remontów, zbiórek pieniędzy, uposażenia plebanii, akty darowizn itp.) Wśród ksiąg konsystorskich prowadzone są m.in.: Księga Zapowiedzi, Księga Ogłoszeń parafialnych, bierzmowanych itp.Bardzo pomocnymi stają się również tzw. Alegaty (alegat) – dokument będący załącznikiem, podstawą wystawienia innego dokumentu. To niezmiernie ważna pomoc w momencie, kiedy „urywa nam się ślad” parafiana/ki, który zawarł związek małżeński z osobą będącą członkiem innej parafii. Tam znajdziemy zapis w jakiej parafii zawarł związek małżeński.Gdzie szukać.Obowiązek prowadzenia ksiąg parafialnych wynika z prawa kanonicznego. Księgi metrykalne zaprowadzono w wyniku uchwał podjętych na soborze trydenckim (1545-1563). Najpierw prowadzono księgi ochrzczonych i zaślubionych, później również zmarłych. Obowiązek prowadzenia wykazów parafian to wynik obrad prowincjonalnego synodu Piotrkowskiego z 1607 roku.Pod koniec XVIII w. zaczęto wprowadzać państwową rejestrację stanu cywilnego. Państwo korzystało z rejestracji kościelnej prowadzonej przez proboszczów.W odniesieniu do parafii Koziegłowy i innych terenów objętych zaborem rosyjskim powstała odrębna rejestracja państwowa. Wprowadził ją najpierw w 1808 roku w Księstwie Warszawskim Napoleon (Kodeks Cywilny) a po wcieleniu Księstwa do Królestwa Polskiego w roku 1815 przepisy rejestracji także utrzymano. Na ich mocy każdą księgę sporządzano w dwóch egzemplarzach.W roku 1825 proboszczowie oficjalnie stali się urzędnikami stanu cywilnego i mieli obowiązek sporządzania również duplikatu księgi. Duplikaty te do dziś znajdują się w urzędach stanu cywilnego. Po 100 latach od ich wytworzenia przekazywane są do archiwum państwowego.W przypadku ksiąg koziegłowskich początkowo „obowiązki Urzędnika Stanu Cywilnego gminy Koziegłowy, powiatu siewierskiego Departamentu Kaliskiego sprawował organista Koziegłówczany” Franciszek Majcherczyk.Księgi metrykalne w Koziegłowach – jak i w innych parafiach - pisano początkowo po łacinie. Od mniej więcej 1800 roku do czasu ograniczenia autonomii Królestwa Polskiego - a więc do 1867/8 roku - prowadzone były w języku polskim. Później wyłącznie w języku rosyjskim aż do I wojny światowej.Język polski w koziegłowskich księgach metrykalnych (i terenach wyzwalanych spod zaboru rosyjskiego) pojawia się ponownie ok.1916/17 roku.Na mocy Kodeksu prawa kanonicznego od 1917 roku oprócz oryginalnej księgi parafie zobowiązane były do prowadzenia duplikatu księgi, który corocznie przekazywano do archiwum kościelnego. Nie mam pewności od kiedy obowiązek ten przestał istnieć.We wczesnych księgach sporządzanych w języku łacińskim najczęściej wpisywano tylko datę chrztu, bez daty urodzenia. Od XVII wieku zaczęto wpisywać również datę narodzin, a w księgach zgonów pojawiała się albo data pogrzebu, albo śmierci (niestety, najczęściej bez wskazania która to z nich). Dodatkowo wpisywano także numer domu, w którym mieszkała zmarła lub urodzona osoba.Na podstawie tych właśnie zapisów sporządziłem zamieszczony niżej wykaz mieszkańców Rudnika Wielkiego i Małego z podaniem numeru domu ich zamieszania.W księgach z tego okresu często wpisywano chorobę będącą przyczyną śmierci, a także wieku zmarłych i zaślubionych, później także wieku osób zgłaszających zgon lub narodziny albo będących świadkami ślubu. To istotne informacje (niestety bardzo często nierzetelne) ułatwiające np. odnalezienie akt urodzenia zgłaszającego po zapisie o jego wieku.Kościelne księgi metrykalne co do zasady przechowywane są „wieczyście” w kancelarii parafii która je wytworzyła. Najpierw prowadzono jedną księgę dla całej parafii, z czasem zakładano księgę dla każdej miejscowości z osobna. Większość zapisów dot. Rudnika Wielkiego i Małego prowadzono w jednej księdze obejmującej równocześnie wszystkie miejscowości Parafii Koziegłowy których skład ulegał częstym zmianom.W 1786 roku parafię Koziegłowy stanowiły miejscowości: Cynków, Gęzyn, Gniazdów, Jastrzębie, Kamienica, Koziegłowy, Rudniki, Siedlec, Woysławice należących do dekanatu siewierskiego (Księstwo siewierskie - baronat koziegłowski),(Parafia Koziegłowy stan na 1827 rok) Cynków, Gężyn, Gniazdów, Jastrzębie ,Koziegłowy, Koziegłowy dwór, Osiek kurońskiego, Rudnik mały, Rudnik wielki, Rzeniszew, Siedlec ,Winowno, Woysławice - województwo krakowskie, obwód olkuski, powiat lelowski, dekanat siewierski, oraz Kamienica polska i Klepaczka przynależne również do parafii Koziegłowy, ale administracyjne przynależne do województwa kaliskiego, prowincji wieluńskiej, powiatu i dekanatu częstochowskiego.(Parafia Koziegłowy stan na 1867 rok) Gężyn ,Jackowizna, Jastrząb (Gmina Choroń), Gliniana góra, Hamernia młyn, Smardzów (Gmina Koziegłowy) , Cynków ,Dąbrówka, Gniazdów, Mzyki, Rudnik mały, Rudnik Wielki, Siedlec ,Wylągi pustkowie – (Gmina Rudnik Wielki) gubernia piotrkowska, powiat i dekanat będziński.(Parafia Koziegłowy stan na 1900 rok) Gężyn ,Jastrząb (Gmina Choroń), Koziegłowy fol, Pasieka, Pomykacz ,Wojsławice, (Gmina Koziegłowy), Cynków, Dąbrówka, Gniazdów, Koziegłowskie w., Koziegłowy os., Łysa Górka ,Mzyki , Rudnik Mały, Rudnik Wielki, Siedlec, Wylągi (Gmina Rudnik Wielki). Jak wspomniałem księgi kościelne po upływie 100 lat przekazywane są do archiwum państwowego. Zdecydowana większość dokumentów wytworzonych w parafii Koziegłowy przechowywana jest w archiwum Państwowym w Częstochowie przy ul. Rejtana 13.Znajdują się tu niestety tylko akta od roku 1869. Wcześniejsze przekazane były do archiwum w Warszawie a te w czasie powstania spłonęły.Zainteresowanych poznaniem historii Rudnika Wielkiego i Małego kieruję do inwentarza Akt Stanu Cywilnego Parafii Koziegłowy w archiwum częstochowskim - Nr Zespołu 240.W ostatnich latach genealodzy śa świadkami podejmowanych przez archiwa inicjatyw mających na celu digitalizację i udostępnienie za pośrednictwem Internetu elektronicznej kopii aktów metrykalnych. Projekt polega na skatalogowaniu, digitalizacji i udostępnianiu akt umieszczanych następnie na witrynie szukajwarchiwach.pl.Kolejnych – znacznie starszych dokumentów parafii Koziegłowy - należy szukać w Archiwum Archidiecezji Częstochowskiej im. ks. Walentego Patykiewicza w Częstochowie przy ul. św. Barbary 41. Zainteresowanych wykazem odsyłam na stronę naszego Towarzystwa gdzie zamieszczono m.innymi Katalog zdigitalizowanych Ksiąg Metrykalnych – wynik mrówczej pracy ks. dr hab. prof. UR Władysława WLAŹLAKA.Ale i bez udawania się do czytelni archiwów można dotrzeć do sporego zasobu dokumentów dotyczących parafii Koziegłowy poprzez FamilySearch. Link do tej organizacji:https://familysearch.org/search/image/index#uri=https%3A%2F%2Ffamilysearch.org%2Frecapi%2Fsord%2Fwaypoint%2FMCB3-LTL%3A362228601%2C362958601%3Fcc%3D2115410To największa organizacja genealogiczna z której zasobów korzystają genealodzy całego świata chcący dowiedzieć się o historii swojej rodziny lub dotrzeć do dokumentów źródłowych (m.innymi oryginały ksiąg kościelnych dot. aktów urodzenia, zgonu ślubów) FamilySearch gromadzi, archiwizuje i udostępnia międzynarodowe rekordy historyczne od ponad 100 lat. Jest sponsorowana przez Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich. Można korzystać z usług FamilySearch i ich zasobów online za darmo.Przywołany wyżej link odnosi się do wykazu dokumentów kościelnych tylko parafii Koziegłowy. Przestrzegam jednak, że w wykazie - zbiorze dokumentów Koziegłów FamilySearch pomyłkowo zamieściła również dokumenty dotyczące parafii Koziegłówki.Analizując księgi parafii Koziegłowy natknąłem się na zapis sporządzony w 1648 rokua więc z początków istnienia wsi vide: http://www.genealodzy.czestochowa.pl/pl/zasoby/artykuly/506-rudnik-wielki-pocztki-powstania-wsio treści: "Roku 1648, dnia 18 (nieczytelne) Ja, Jan Gorzkowski, pleban w Koziegłowach, ochrzciłem dziewczynkę nadając jej imię Elżbieta, córkę Katarzyny Florkowej ze wsi Rudnik, ojciec nieznany. Rodzicami chrzestnymi byli Bartłomiej Oczkowski z młyna Oczko, młodzian i Regina Oczkowska, żona Grzegorza Oczkowskiego z młyna Burkacie (Burkat?)".To prawdopodobnie jeden z pierwszych zapisów w Liber Baptisatorum parafii Koziegłowy dotyczący mieszkańca Rudnika.Z lektury akt urodzeń, ślubów i zgonów ustaliłem, że najstarszymi zamieszkującymi Rudnik Wielki i Mały w latach 1780-1815 były rodziny o nazwiskach: Bakota, Bednarczyk, Bukat, Brdąkała, Churas, Czaja, Cuglewski, Czerwik, Ciuk, Cierpiał, Dzikowski, Filipczyk, Flak, Góral, Górniak, Gorzelak, Hak, Janicki, Jankowski, Jarząbek, Jędrzejewski, Kulawik, Kaczmarczyk, Kapuściński, Kopacz, Kozłowski, Korek, Kotuch, Kot, Kozieł, Kopytko, Kulik, Księżyk, Lachman, Lewkowicz, Liszczyk, Liduk, Majorczyk, Mańczyk, Masłoń, Mastalerz, Morawiec, Matyja, Nowara, Nierobiś, Oborski, Orda, Olszewski, Ordon, Ptak, Paliga, Pełka, Sirek, Sitek, Strąk, Walentek, Wrazidło, Ziembiński, Ziora.Rudnik Mały w 1810 roku miał 23 domy w których zamieszkiwały następujące rodziny:Dom nr 1 - Szczepan Oborski z rodziną Dom nr 2 - Ziora Tomasz lat 30 + żona Jadwiga nazwisko rodowe Kretówna Dom nr 5 - Jan Bakota + żona Marianną Dom nr 6 - Księżyk Jan l.40 + Marianna z Kaczmarzyków l.40 Dom nr 8 - Kopacz Wincenty z rodziną oraz rodzina Mikołaja Płaszowskiego Dom nr 9 - Góralik Marcin l.30 + Barbara z Niedzielskich l. 22 Dom nr 10 - Ziora Szczepan l.30 +Agnieszka z Mastalerzów l.30 Dom nr 11 - Froch Marcin l. 30 + Agata z Płoszów l. 30 Dom nr 14 - Liduk Tomasz l.30 +Anna Urbanianka l.24 Dom nr 15 - Bakota Jan l.40 + Elżbieta Księżykowa l.26 Dom nr 16 - Aleksy Kot + żona i Zuzanna Dom nr 18 - Ptak Mikołaj z rodziną Dom nr 20 - Kulik Bartłomiej l.40 + Tekla Kaczmarzanka l.28 Dom nr 21 - Lis Józef l.40 + Anastazja z Płanetów l.40 oraz rodzina Hak Tomasza Dom nr 22 - Krol Kasper l.30 + Barbara ze Śmietanów l. 30 Dom nr 23 - Churas Wojciech l.30 + Jadwiga ze Słotów l.30 (moi przodkowie)Rudnik Wielki - posiadał 22 domy, które zamieszkiwali:Dom nr 1 - Lewkowicz Wulf l.40 +Rachela Markówna l.30 Dom nr 2 - Kozłowski Ludwik z rodziną Dom nr 3 - Słota Franciszek z żoną Marianną Dom nr 4 - Zajdlig Józef l.30 + Agnieszka z Mościckich l.40 - oraz rodzina Księżyk Jana Dom nr 5 - Kotuchna Piotr l. 40 + Franciszka z Jędrzejewskich l.25 Dom nr 6 - Wrazidło Stanisław l.40 + Marianna z Maciągów l.20 Dom nr 7 - Sierek Jan l.50 + Rozalia z Lipców l.40 Dom nr 8 - Kopacz Wojciech l.40 + Rozalia z Nowaków l.30 - Kopacz Jan l.30 + Joanna Ziorzyna l.24 Dom nr 9 - Ziembiński Walenty l.40 + Franciszka z Nawarów l.30 - oraz rodzina Piotra Nawara Dom nr 10 - Gorzelak Wojciech l.40 + Katarzyna W? l.40 Dom nr 12 - Dzikowski Antoni l.30 + Zofia? l.30 - oraz rodzina Księżyk Jana Dom nr 13 - Kucharski Kazimierz l.50 + Katarzyna z Cuglewskich l.40 Dom nr 14 - Jędrzejewski Maciej l.50 + Marianna z Wywiałów? l.30 - Czerwik Szymon l.40 + Mariannna z Gorzelaków l. 40 S - oraz rodzina Szymona Jedrzejewskiego Dom nr 15 - Badora Paweł l.50 + Marianna z Liszczyków l. 30 - Gorzelak Antoni l.40 + Marianna z Dziuków l. 30 - Gorzelak Bartłomiej? + Marianna Kowalczanka l. 40 Dom nr 16 - Kowalski Antoni l.40 + Katarzyna z Lisów l. 21 Dom nr 17 - Dziuk Paweł l.30 + Marianna Kaczmarzanka l.24 Dom nr 18 - Liszczyk Jakub l. 40 + Magdalena Kotuch l. 30 Dom nr 21 - Krawczyk Andrzej l.40 + Katarzyna Łacalewna? l.40 Dom nr 22 - Piotr i Marianna Liszczykowie + rodzina Marcina Strąk - oraz rodzina Kapuścińskiego FranciszkaSądzę, w Rudniku Wielkim bardzo ważnym ośrodkiem społeczno-gospodarczym była wówczas karczma. Tu znajdowali odpoczynek nie tylko liczni furmani, ich konie oraz podróżni.To tu odbywały się zebrania wiejskie, wesela i wszelkiego rodzaju zabawy - słowem wielka część barwnego życia społeczeństwa wiejskiego.Karczmy zazwyczaj były własnością albo dziedziczną karczmarza - zwykle z nadania-, lub właściciela wsi, który je wydzierżawiał karczmarzom.W 1810 roku „karczmę w Rudniku prowadził” żyd nazwiskiem Lewkowicz Wulf z żoną Rachelą. Mieszkał w Rudniku Wielkim pod numerem 1.Jak wynika z ksiąg, Lewkowicz był wówczas jedynym mieszkańcem wsi Rudnik Wielki „pisać umiejący”. Kiedy w 1810 roku urodził mu się syn Abram podpisał się imieniem i nazwiskiem – po hebrajsku.Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich T. IX, wydany w latach 1880 -1914 nakładem Filipa Sulimierskiego i Władysława Walewskiego podaje, że Rudnik Wielki w 1827 roku posiadał 34 domy i 176 mieszkańców a w Rudnik Małym było 31 domów i 189 mieszkańców.Na podstawie ksiąg kościelnych możliwe jest ustalenie z imienia i nazwiska wszystkich mieszkających w 1827 roku w Rudniku Dużym i Małym, ale przyporządkowanie nazwisk do numeru domu jest już niemożliwe. Ksiądz Stanisław Jasiński proboszcz koziegłowski w tym okresie takowych informacji w księgach kościelnych nie podawał..Cytowany wyżej Słownik podaje, że ok. 1880 roku Wieś Rudnik Wielki ma już 46 domów, 436 mieszkaców, 462 morgi roli. Rudnik Mały ma 32 domy, 305 mieszkańców i 301 mórg roli.Na podstawie ksiąg parafialnych sporządziłem zestawienie ludności Rudnika Wielkiego obejmującego lata 1873-91. Wykaz potwierdza dane zawarte w Słowniku i obrazuje powolną, ale stałą tendencję wzrostową liczby mieszkańców Rudnika Wielkiego.
Wertując Księgi ludności stałej wsi Rudnik Mały i Rudnik Wielki (sygn.46-54 - Akta gminy Rudnik Wielki II poł. XIX wieku do1945 - można bez problemów sporządzić wykaz istniejących od II połowy XIX wieku aż do lat powojennych domów i ich mieszkańców. Ta bardzo szczegółowa ewidencja umożliwiająca równiez analizę trendów migracyjnych mieszkańców obu wsi.Na koniec wyjątki z lektury Akt Gminy Rudnik Wielki:W 1922 roku Radnymi Gminy są: Jan Lula, Jan Janiec, Antoni Gorzelak, Szczepan Lis, Józef Oleksik, Paweł Cesarz, Antoni Konopka, Kacper Rychlik, Wojciech Nemś, Wadysław Paliga, Aleksy Cesarz. Wójtem gminy jest Kacper Nawara, sołtysem wsi Rudnik Duży Aleksander Walentek a w Rudniku Małym Teofil Olszewski.Akta Gminy to bardzo interesująca lektura mówiąca m.innymi o wysokości zarobków urzędników ówczesnej gminy Rudnik Wielki, starostwa będzińskiego, województwa kieleckiego.Pensja wójta 300.000 marek, sekretarza - 480.000 Mk, woźnego gminy 96.000 Mk.Był to okres szalejącej inflacji na którą powołali się radni w jednym z pism:„Wobec strasznego skoku w międzyczasie od 1 stycznia do chwili obecnej cen na wszelkie artykuły pierwszej potrzeby pobierane dotychczas przez pracowników gminnych wynagrodzenie nie wystarcza na najwłaśniejsze nawet potrzeby, przeto przedłożono Radzie Gminy uchwalenie podwyższenia dla pracowników gminnych wynagrodzenia o 100% dotychczasowych poborów od 1 lipca 1922 roku”. Woźny gminny zagroził odejściem i podwyższono mu uposażenie od 1 lipca 1923 roku na 100.000 Mk..Wyciąg z zeszytu kasowego Dozoru Szkolnego gminy Rudnik Wielki na 1923 rok kalendarzowy:
  • „Marianowi Kolasięskiemu nauczycielowi z Rudnika Wielkiego na opał szkoły w Rudniku Wielkim na rok szkolny 1923 171.000 marek.
  • na utrzymanie czystości w szkole 35.000 marek.
  • na oświetlenie i materiały piśmienne na cały 1923 rok 15.000 marek.
  • Opiece szkolnej w Rudniku Wielkim a,canto remontu budynku szkolnego (postawienie pieca w klasie tejże szkoły) 200.000 marek.
  • Marianowi Kolasięskiemu, nauczycielowi w Rudniku Wielkim dodatek drożyźniany od Gminy na 1923 rok kalendarzowy - 16.600 marek.
W Uchwale nr 9 z 1923 roku: „Rada Gminna jednogłośnie wyraża swoją opinię na wydanie mieszkańcowi wsi Rudnik Wielki Józefowi Zemła tytułem zwrotnej pożyczki jednego metra jęczmienia i pół korca owsa na zasiew wiosenny, stosownie do wniesionego przez niego do Urzędu gminy Rudnik Wielki w dniu 14 marca 1922 roku zgłoszenia”. Źródło http://genealodzy.czestochowa.pl/zasoby/artykuly/469-rudnik-wielki-rudnik-may-nazwiska-najstarszych-rodow Opracował p.Florian Huras

1965r. Kariera w rytmie passdoble.