Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 18 maja 2026

1966r. Z szejkiem na etykiecie.

 1966r. Z szejkiem na etykiecie. Najlepsza na zapałki jest osika, ale może być także świerk, brzoza, olcha, topola. Osika dlatego, że ma najbielsze drewno. Zagraniczny odbiorca lubi, gdy zapałczane patyczki są jasne. W częstochowskiej fabryce osiąga się najwyższy stopień tej cechy przez kąpiele drewna w wodzie utlenionej, amoniaku itp. Zakłady Przemysłu Zapałczanego przy ul. Armii Ludowej to najstarsza spośród pięciu istniejących fabryk tej branży w kraju. Zostały założone w 1882 roku.


Do dziś pozostały na tym samym ciasnym placu, pracują przeważnie na maszynach sprzed pół wieku, tylko zmienił się proces technologiczny, poprawiły się warunki pracy. Fabryka eksportuje. Rocznie przerabia ;się ponad 6 tys. metrów sześciennych drewna (około 450 wagonów). Do Częstochowy drewno przychodzi już po podstawowej obróbce, w .postaci tzw. kłód. Z jednej kłody produkuje się od 4 do 4,5 tys. pudełek zapałek. Rocznie liczba ta zaokrągla się do ponad 160 milionów. Proces wytwórczy jest zmechanizowany niemal w całości, wcale jednak nieprosty. Patrząc na mały patyczek z brązową główką trudno się domyślić, że od momentu cięcia kłody do zapakowania w kartony przeszedł aż 36 operacji. Nawet zdawałoby się najprostsza czynność — pakowanie, wymaga fachowości. 10 pudełek to paczka. Te z kolei ułożone po 25 sztuk tworzą „kamień”. Karton składa się z pięciu „kamieni”, ale to jeszcze nie jest efektem ostatecznym. Paczuszki zawierające po 4 kartony, czyli 5 tys. pudełek, czyli 240 tys. zapałek, mogą nareszcie wędrować w świat. A wędrują także za oceany. Dorobiła się częstochowska fabryka — staruszka w świecie solidnej opinii. W kraju najwięcej zapałek z ulicy Armii Ludowej używają warszawiacy. A za granicą? Mamy odbiorców w Grecji, Anglii, Gibraltarze, Nowej Zelandii, Arabii Saudyjskiej Nowej Gwinei, Holandii... Częstochowskie ZPZ pierwsze w kraju rozpoczęły w 1946 roku zapałczany eksport. Mimo dużej konkurencji, jakość i estetyka wykonania zapewniły stałą pozycję na rynkach światowych Pierwszym powojennym odbiorcą była Szwajcaria. Wymagania zagranicznych kupców bywają skomplikowane a czasem wręcz zaskakujące. Życzenia dotyczą kolorów patyczków. ..łebków" i wzorów etykietek na pudełkach. Poważnym odbiorcą jest Anglia, która w Polsce zakupuje wyłącznie zapałki częstochowskie. Anglicy uznają na opakowaniach jedynie kolory żółty i czarny. Dla Greków natomiast najważniejsza jest ilość: pudełko musi zawierać 55 patyczków. Etykietki wykorzystywane są jako środek reklamy. Niektórzy kupcy pragną w ten sposób upamiętnić fragmenty miejscowości w których mieszczą się ich przedsiębiorstwa. Kiedyś kacyk jednego z afrykańskich plemion przysłał swój portret z wyraźnym życzeniem, aby zdjęcie było treścią etykietek na pudełkach. Dla polskich odbiorców fabryka przygotowuje miłą niespodziankę: zapałki z kilkoma seriami etykiet („Millenium”, ryby słodkowodne, rasy psów, mundury wojskowe z okresu tysiąclecia). Naklejki będą wielokolorowe. Dla kierownictwa Zapałczarni najważniejszym zagadnieniem jest zamierzona rozbudowa fabryki Opracowuje się program modernizacji, przewidujący zwiększenie zdolności produkcyjnej usprawnienie procesu wytwarzania, rozwinięcie eksportu i poprawę warunków socjalnych. Źródło: Gazeta Kłobucka, 1966, R. 11, Nr 24

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

1966r. Najmłodsze i najpiękniejsze.