Łączna liczba wyświetleń

piątek, 29 stycznia 2021

Abstynenci. 1913r.

 Abstynenci. 1913r.


W niedzielę 14 b. m. odbyło się tu organizacyjne zebranie, na którem uchwalono założyć oddział Towarzstwa wstrzemięźliwości od alkoholu. Zapisało się 20 osób. Na prezesa oddziału obrano nauczyciela jednoklasowej szkoły p. A. Szokalskiego, na zastępcę sekretarza gminy p. Rycombla, na bibliotekarza p. Kapuścińskiego; skarbnika p. Helenę Janiakównę, przełożoną ochronki, p. Krochulca na członka Zarządu i A. Michalczyka na sekretarza. Do komisji rewizyjnej zaproszono pp. ks. Z. Sędzimira, Kanusównę i Grucę.





Prócz wpisowego uchwalono 20 kopiejkową miesięczną składkę. Towarzystwo postanowiło energicznie wziąć się do pracy, ponieważ pijaństwo w Kamienicy kwitnie w przerażający sposób. Dość powiedzieć, że miejscowy monopol i szynk sprzedają wódki rocznie za sumę 45 tysięcy rubli, a ileż idzie „szwarcówki". To też Towarzystwo na pierwszy cel bierze miejscową knajpę.Prócz tego prezes p. Szokalski, jak się dowiadujemy, ma zamiar wkrótce wystąpić z cyklem odczytów popularnych o szkodliwości alkoholu, które będą ilustrowane świetlnemi obrazami miejscowego kinematografu.





Szkoda tylko, że tak mało członków zapisało się w kadry abstynentów i że miejscowa inteligencja jak obecnie, dość obojętnie zachowuje się względem tej sprawy. „Szczęść Boże" w pracy. W. Prus-Nowina
„Goniec Częstochowski" nr 345 z 17 grudnia 1913 r. Zachowaliśmy tekst oryginału, w którym błędna forma nazwiska Krachulec. Źródło: Kwartalnik ,,Korzenie” nr64, R XVIII , 1/2008r

CZESKIE DANIE Z KAMIENICY POLSKIEJ.

 CZESKIE DANIE Z KAMIENICY POLSKIEJ.



Kiedy moja mama Kazia piekła dołki, zawsze wypowiadała taką formułkę: „ Maminka peće dolky a tatinek ściska holky", co kazało mi skierować przypuszczenia, że to czeskie, tkackie przysmaki. I rzeczywiście - do dzisiaj w Czechach smaży się ten rodzaj pączków i nazywa się „vdolky". Nazwę wywodzi się trochę ludowo, trochę etymologicznie, ponieważ po podsmażeniu z jednej strony robiło się powiedzmy „dołek" i dodawało trochę konfitury. U nas czegoś takiego nie było. Jak się w Kamienicy mówi - są suche. A teraz przepis na dołki cioci Celiny z Kidawów Kuśnierczykowej: Zarobić mlekiem 3 szklanki mąki, 1 łyżkę cukru, łyżeczkę masła, utartą skórkę cytryny i wyruszane 2 dkg drożdży. Dobrze wyrobić (gęstość jak na pączki) i odstawić do wyrośnięcia. Potem formować płaskie placuszki i smażyć na dobrej patelni (oczywiście z dwu stron) na jasnobrązowy kolor (niektórzy każą pod przykryciem). Posypać cukrem pudrem obficie. Bardzo smaczne ciepłe. Autor: Barbara Kaczkowska (Kraków)
Źródło: Kwartalnik ,,Korzenie” nr64, R XVIII , 1/2008r

HISTORIA WARCAB W POCZESNEJ.

 HISTORIA WARCAB W POCZESNEJ.


Propagatorem warcaby 100 – polowych w Polsce był Stanisław Markowski założyciel Ludowego Klubu Sportowego „Grom Złota Dama Poczesna”. Był pierwszym organizatorem indywidualnych Mistrzostw Polski w warcabach 100 – polowych w Poraju koło Częstochowy (1977). Osobiste zaangażowanie, pasja, szkolenie dzieci, młodzieży i dorosłych zaowocowała coraz to większą liczbą osób, które osiągały w tym sporcie znaczące sukcesy. Z pewnością wśród nich znaleźli się mistrzowie Polski m.in.: Barbara Stolarczyk , Barbara Wąsińska, Ewa Minkina Schalley (która w 1997 r. podczas Mistrzostw Świata Kobiet została wicemistrzynią Świata i pierwszą arcymistrzynią międzynarodową), Iwona Stasiak (brązowa medalistka Mistrzostw Europy), Konrad Wachowski, Marcin Sobiegraj (reprezentant Polski w I Olimpiadzie Sportów Umysłowych odbywającej się w 2008 r. w Pekinie), Monika Pyrcz (mistrzyni i wicemistrzyni Europy), Kinga Aneta Pętlicka, Daniel Glin (mistrz Europy), czy Maksym Puchała. Zawodnicy ci wielokrotnie sięgali także po drużynowe mistrzostwa Polski. Sukcesy Jego wychowanków, szły w parze z sukcesami indywidualnymi. Stanisław Markowski jako senior wielokrotnie zdobywał tytuły mistrza Polski w warcabach nauczycieli i pracowników oświaty. Trzeba przyznać, iż cechowały go również zdolności organizacyjne. To dzięki Jego inicjatywie Poczesna była „stolicą" polskich warcab.




------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------Stanisław Markowski. Z wykształcenia nauczyciel-matematyk. Od 1968 roku zajmował się propagowaniem gry w warcaby, początkowo klasyczne-64 polowe, a od 1973 roku w warcaby 100-polowe. Był przez wiele lat dyrektorem Gminnej Szkoły Zbiorczej w Pocześnie koło Częstochowy. Założył klub sportowy LKS „Złota Dama”- GROM Poczesna. Wychował wielu warcabistów. Jego to uczennica Ewa Minkina-Shalley została V-ce Mistrzynią Świata w warcabach 100-polowych w 1997 roku i pierwszą międzynarodową arcymistrzynią. Uczennice i uczniowie jego zdobywali tytuły mistrzowskie startując w Mistrzostwach Europy i Świata. Był pierwszym organizatorem Indywidualnych Mistrzostw Polski w warcabach 100-polowych w 1977 roku w Poraju k. Częstochowy i przez osiem lat organizował te mistrzostwa, które następnie odbywały się w obsadzie międzynarodowej.




Startowali w nich mistrzowie świata jak Anatolij Ganwarg, Wiaczesław Szczogolew, Wadim Wirny, Elena Michałowskaja, Elena Antszul, Olga Lewina i wiele innych światowych mistrzów i arcymistrzów. Grał też w tenisa stołowego. Był trenerem i instruktorem warcabowym sędzią klasy państwowej, a przede wszystkim zapalonym warcabistom. Interesując się warcabami nawiązywał wiele znajomości ze znanymi zagranicznymi zawodnikami i zapraszał ich na turnieje warcabowe. Posiadał bardzo dużą i cenną literaturę warcabową. Dużo pisał o warcabach, wydawał też szkoleniowe biuletyny warcabowe.




Przez wiele lat był Prezesem Polskiego Towarzystwa Warcabowego, a od 2005 r. v-ce Prezesem Polskiego Związku Warcabowego. Zainteresował się zawodnikami niewidomymi i słabo widzącymi nawiązał kontakt ze Stowarzyszeniem CROSS, gdzie był członkiem klubu ATUT Nysa. Jako trener zajmował się zawodnikami niewidomymi i słabo widzącymi, prowadził szkolenia i seminaria warcabowe, gdzie uczył i szkolił warcabistów a także prowadził indywidualne treningi z zawodniczkami. Pracując jako prezes Gminnej Spółdzielni we Wrzosowej cały swój wolny czas i urlopy poświęcał szkoleniu niewidomych i słabo widzących. Za swoją bezinteresowną i społeczną pracę odznaczony został Złotym Krzyżem Zasługi, Medalem Edukacji Narodowej, Odznaką Zasłużonego Działacza Kultury Fizycznej , Złotą odznaką Za Zasługi dla Sportu , Nagrodą Trenera Roku I stopnia. Zmarł 10 października 2010 roku. Źródło: http://historiawarcabstupolowych.blogspot.com/2013/11/historaia-warcab-w-poczesnejpropagatore.html http://www.podkarpacie-przemysl.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=451:wspomnienie-o-stanisawie-markowskim&catid=42:warcaby-stupolowe&Itemid=53

Obchody rocznicy powstania styczniowego 1917r.

 Obchody rocznicy powstania styczniowego 1917r.


2 lutego 1917 r. w sali fabrycznej w Kamienicy Polskiej odbyła się - z inicjatywy miejscowego oddziału Ligi Kobiet - uroczystość patriotyczna w hołdzie uczestnikom powstania styczniowego. Na program złożyły się występy orkiestry górniczej pod batutą p. Hoffmana, pieśni patriotyczne, występ Edwarda Mąkoszy, odczyt prelegenta z Częstochowy p. Kożana, deklamacje nauczycielek oraz sztuka teatralna „Żandarm".




Redakcja „Gońca Częstochowskie-go" wysłała do Kamienicy Polskiej swego korespondenta. Znamy tylko jego inicjały N.T. - tak bowiem podpisał swą korespondencję zamieszczoną w 33. numerze pisma. Najcenniejsze są dla nas wymienione w tekście nazwiska mieszkańców wsi. I tak dowiadujemy się, że opiekunem kola śpiewaczego „Lutnia" był ks. proboszcz Zygmunt Sędzimir. Kierownikiem muzycznym był p. Świderski. Korespondent wyróżnił dwie chórzystki: śpiewającą sopranem p. Nutz oraz alcistkę p. Fazan.





Na uwagę zasługuje fakt, że w uroczystościach brali udział oficerowie i żołnierze z Częstochowy z kpt. Okołowiczem na czele. Dochód z imprezy w wysokości 150 rubli przeznaczono na fundusz pomocy inwalidom legionistom. Inicjatorką całego przedsięwzięcia była Wanda z Jasieńskich Bielobradkowa. Informację o artykule zawdzięczamy Robertowi Sikorskiemu z Archiwum Państwowego w Częstochowie. Źródło: Kwartalnik ,,Korzenie” nr62 , R.: XVII, 3/2007

SKŁAD OSOBOWY ORGANÓW SAMORZĄDOWYCH W GMINACH POWIATU CZĘSTOCHOWSKIEGO Z LAT 1921 -1925

SKŁAD OSOBOWY ORGANÓW SAMORZĄDOWYCH W GMINACH POWIATU CZĘSTOCHOWSKIEGO Z LAT 1921 -1925



SKŁAD OSOBOWY ORGANÓW SAMORZĄDOWYCH W GMINACH POWIATU CZĘSTOCHOWSKIEGO Z LAT 1921 -1925 (z zasobów Archiwum Państwowego w Częstochowie, sygn.St.Pow. I , nr 1139) Kamienica Polska [wszyscy zostali wybrani i zatwierdzeni 12 VI 1923]
1. Antoni Klar — wójt, rolnik [rok urodzenia] 1880 [wybrany 13 V, zatwierdzony 12 VI 1923] 2. Ludwik Cianciara — zastępca wójta, rolnik 1863,
3. Eugeniusz Wolski—sekretarz, 1898 4. Zygmunt Sędzimir — radny, ksiądz, 1881
5. Kazimierz Giedryk — radny, lekarz 1859
6. Bronisław Bielobradek — radny, aptekarz 1866 7. Jan Ogonek — radny, górnik 1880
8. Władysław Gómiak — radny, kowal 1880
9. Nikodem Klar — radny, stolarz, 1893
10. Józef Kuśnierczyk — radny, rolnik 1878
11. Franciszek Czerny — radny, rolnik 1877
12. Jacenty Drożdż — radny, górnik 1874 13. Franciszek Oleksik — radny, rolnik 1879
14. Jan Sosnowski — radny, rolnik, 1877
15. Władysław Węgrzyn—radny, 1895 16. Józef Grzyb — radny, rolnik 1889
17. Józef Minkina —radny, rolnik 1867 18. Antoni Wróbel — radny, rolnik [brak adnotacji]
19. Nikodem Klar — sołtys, 1893 [wybrany 27 V 1923, zatwierdzony 5 VI 1923]
20. Jan Kowacki — sołtys, Osiny, 1883 [28 1 1923]
21. Antoni Rogacz — sołtys, Wanaty, 1881 [29 I 1923]
22. Władysław Kowalik — sołtys, Zawada, 1880 [4 II 1923] 23. Bronisław Polaczek — zastępca sołtysa, Kamienica Polska, tkacz [5 VI 1923] 24.Władysław Opiłka — zastępca sołtysa, Osiny, rolnik 1884 [28 I 1923] 25. Antoni Minkina—zastępca sołtysa, Wanaty, 1877 [29 I 1923]
26. Jan Żak — zastępca sołtysa, Zawada, 1890 [4 II 1923] Źródło: Kwartalnik ,,Korzenie” nr94 , R.: XXV, 3/2015

Aresztowanie.

 Aresztowanie.


Zygmunt Mianowski, zawiadowca kopali rudy żelaza w Kamienicy Polskiej należącej przed wybuchem wojny do Zjednoczonych Zakładów Górniczo-Hutniczych Hantke--Modrzejów, został aresztowany 10 kwietnia 1940 r. Okoliczności zatrzymania, przesłuchania na miejscowym posterunku żandarmerii i transportu do Blachowni opisał w swoich wspomnieniach aresztowany tego samego dnia Bronisław Najnigier: „Po paru minutach drzwi się uchyliły i do pokoju wpadł przedwojenny zawiadowca Towarzystwa B. Hantke, Mia-nowski. Bronił się widocznie i protestował, bo wtoczył się, jakby go ktoś silnie popchnął. Był oburzony. Zdenerwowany utykał wystającą podszewkę powywracanych kieszeni i poprawiał narzucone na ramiona futro.



Inż.górniczy Zygmunt Mianowski ,absolwent ,,Sztygarki ",pracował na kopalni ,,Łojki",prowadził poszukiwania węgla brunatnego oraz rudy żelaza w rejonie Myszkowa i Zawiercia .Był kierownikiem kamieniołomów ,,Mirów" w Częstochowie ,zawiadowcą kopalni w Kamienicy Polskiej i Konopiskach Towarzystwa B.Hantke. Żródło foto z Ośrodka Dokumentacji Dziejów Częstochowy ,Publikacja Kwartalnik ,,Korzenie " nr 93,str. 5


Sapał ciężko i mruczał: — Co za chamstwo. Jak śmią. Co to ma znaczyć? Po chwili, spostrzegłszy nas, dodał szeptem: —A tam w sieni czeka już kierownik szkoły Czekalski. I Stach Błaszczyk. Co też to może być, czy panowie nie wiedzą? Sprawa wyjaśniała się powoli. To byli ci z listy, o których żandarmi zasięgali języka w gminie. Mały pokoik zapełniał się tymczasem. Przybył lekko pochylony, zwykle uśmiechnięty, lecz tym razem pobladły i wystraszony ojciec Jasia Błaszczyka — gospodarz „Pomocy". Po nim zjawił się opanowany i spokojny na pozór lecz widać w tej chwili kipiący i zżymający się Czekalski. Dalej Flak, sołtys z Zawisny [...] krok miał sprężysty i dziarski, żołnierską postawę. Był z zawodu rzeźnikiem, a jako rezerwista należał do Kompanii Obrony Narodowej. Kiedyś, gdy był w czynnej służbie, brał udział „na ochotnika" w trzecim powstaniu śląskim. Czyżby mu to zarzucono? Na ostatniego „petenta" czekaliśmy dosyć długo. Było już kolo dziewiątej, gdy drzwi się otworzyły szeroko i stanął w nich, dyszący ciężko, astmatycznie, ojciec Fredka Ksawery Czerny. {...}



Ryszard Czekalski.


Wychodziło nas tylko sześciu: Flak, Błaszczyk, Czerny, Czekalski, ja i Mianowski. Tamten siódmy — znów wyszedł z opresji cało. Na dworze świeciło słońce. Jego ostre promienie raziły w oczy. Niebo było błękitne, gdzieniegdzie tylko goniły po nim białe, skłębione obłoki. Oficer stal nieopodal ciężarówki. — Einsteigen! — krzyknął machając pejczem. Flak skulił się, podskoczył i wylądował na podłodze budy. Podał rękę Błaszczykowi, potem Czekalskiemu, wreszcie Czernemu wciągając ich do środka. Pomagałem wejść Czernemu podsadzając go od tyłu. Usłyszałem świst bata i głośne klapnięcie. Jednym susem znalazłem się w ciężarówce. Oficer dojrzawszy gramolącego się, nieporadnego zawiadowcę, doskoczył do niego i okładał bykowcem. — Du dickas Schwein, du Sauhund! Los, einsteigen [Ty gruba świnio, ty świński psie. Dalej, wsiadać!] — pokrzykiwał przy każdym uderzeniu. Rozciął Mianowskiemu skórę na głowie, wymalował siną, nabiegłą krwią pręgę w poprzek czoła i policzka, rozerwał wierzch futra na plecach i barku. Schyliłem się, porwałem za jedną rękę bitego nieszczęśnika, sołtys złapał go za drugą, szarpnęliśmy do góry i wciągnęliśmy". Bronisław Najnigier, Przeżycia 1939 — 1940 (s. 130 — 133). Maszynopis udostępnił „Korzeniom" Paweł Najnigier. Siódmym aresztowanym (po raz drugi i po raz drugi zwolnionym) był Alfred Szwymer. Obowiązki tłumacza podczas rewizji i przesłuchań na posterunku Żandarmerii pełnił tego dnia (w zastępstwie) Gustaw Treger, przybysz z Łodzi, majster w fabryce włókienniczej. Mieszkał w tzw. domu tkacza przy rynku. W tym samym domu mieszkał również Szwymer. Skróty w tekście oraz tłuma-czenie na język polski zaznaczone kwadratowymi nawiasami. Źródło: Kwartalnik ,,Korzenie” nr93 , R.: XXV, 2/2015

wtorek, 26 stycznia 2021

Suplement: Borek i Osiny.

 Suplement: Borek i Osiny.


Gdy pisałam artykuł do 42. numeru Korzeni nie dysponowałam pełnym spisem ludności Osin, napisałam wtedy: „ na przełomie wieków mieszkało w Osinach 20 rodzin. To bardzo niewiele." Odnaleziony ciąg dalszy spisu pozwala dopisać suplement o mieszkańcach tej miejscowości. Najbardziej rozrośniętą rodziną w Osinach byli Krzyczmonikowie. Nazwisko to (łącznie z panieńskimi) pojawia się w spisie 26 razy - w 14. domach. Po nich „szły" (jakby napisał Władysław Stanisław Reymont) Michalczyki (7 razy), Majory (5), Rajczyki, Szustry, Szymczyki (4) a dalej Makuchy, Kowaccy i Messyasze (3 razy). Rzeczą interesującą w tym spisie jest dużo większy niż w innych okolicznych miejscowościach „rozrzut" nazwisk i imion wskazujący na spory ruch ludności.





W 44. budynkach mieszkalnych znajdujemy 53 nazwiska (łącznie z nazwiskami panieńskimi kobiet). Poza wymienionymi wyżej odnotowujemy takie jak: Bazan, Bączek, Bednarek, Biczak, Borozek, Brodowski, Cesarz, Cybulski, Czajkowski, Dobosz, Drozd, Forc, Gil, Grudziński, Gryczman, Ibkowski, Jadowski, Jarząbek, Jabłoński, Kozak, Kozioł, Księżyk, Kubczyk, Magnuski, Nowacki, Ociepa, Polaczkiewicz, Przytulski, Pukiewicz, Radecki, Rak, Sitek, Szczęsny, Tomicki, Ujma, Wojtasiewicz, Ziembiński, Zubert. O ruchliwości mieszkańców Osin świadczy różnorodność miejscowości, z których mężczyźni brali sobie żony. Cztery razy powtarza się Poczesna, trzy razy Rudnik, dwa razy Zawisna, Jastrzębie i Kamienica Polska. Pozostałe miejscowości to: Łysice, Własna, Nowa Wieś, Mysłów, Borzyków, Cynków, Lgota, Zrębice, Bargły, Pustkowie Markowice, Wojsławice, Zawodzie. Wspomniana ruchliwość mieszkańców odbija się także w dużo większej gamie nadawnych imion. Jeśli chodzi o imiona żeńskie to, podobnie jak w sąsiednich miejscowościach, na pierwszym miejscu znajduje się Marianna (18), za nią Katarzyna (10). W dalszej kolejności (żadne nie uzyskuje przewagi): Salomea, Petronela, Agata, Agnieszka, dwie Scholastyki, Brygida, Julianna, Apolonia, Teofila, Wiktoria, Floren-tyna, Anastazja, dwie Zuzanny, Teresa, trzy Antoniny, dwie Magdaleny. Interesujące są imiona męskie; jak nigdzie w okolicy najwięcej jest Andrzejów, potem Marcinów i Piotrów.




Popularne w Kamienicy imiona Jan, Franciszek i Józef są tutaj rzadkie. W ich miejsce są za to: Balcer, Barnaba, Apolinary, Kajetan, Idzi, Jakub, Walenty, Maksymilian, Ra-fał, Kasper, Sebastian, Maciej, Stanisław, Tomasz, Łukasz, Wojciech. W spisie nie znajdujemy wiele dodatkowych informacji. W 1871 r. poszedł do wojska Andrzej Szymczyk (ur.1849), a w 1873 r. w wyniku losowania do 6. kau-. kaskiego batalionu wzięto Andrzeja Messyasza (ur. 1849), gdzie zmarł w 1875 r. Z kolei z wojska „za biletem żółtym" wrócił Wojciech Szuster. Ciekawa informacja znajduje się przy nazwisku Kajetan Tomicki - urodzony w 1826 r. w Prusach; „wydalił się z córkami". Na terenie Osin znajdowała się pod nr 41 „posada" leśna Wypalanki, w której mieszkał urodzony w Nowej Wsi Paweł Ociepa - strzelec lasów rządowych z żoną Apolonią Agatą z Pukiewiczów z Zawodzia. W czasie, gdy był robiony spis mieszkańcy Osin byli stosunkowo młodzi, niewielu zbliżyło się do osiemdziesiątki. Uwagę zwraca trzykrotnie zamężna Julianna z Bazanów (primo voto Major, secundo voto Łebek, tertio voto Mesjasz), urodzona w 1781 r. Ponieważ nie ma adnotacji o roku śmierci należy uznać, że miała ponad 100 lat. Najbardziej interesującym fragmentem spisu jest wydzielona „wieś przy kolei żelaznej": Składała się z siedmiu domów, które są numerowane od 10 do 16. Nie wiadomo gdzie stały i dlaczego właśnie tak je ponumerowano. Wiadomo natomiast, że były to domki dróżników kolejowych. Mieszkali w nich: dróżnik z Kłobucka Piotr Sękiewicz z żoną i stróż Wojciech Kaźmierczak z Cielętnik z żoną pochodzącą z Przystajni. W domku 11- Paweł Maszczyk z Żarek, dymisjonowany żołnierz i dróżnik z Masłońskich - Piotr Sikora. Pod 12 - najbardziej intrygująca postać - Nikita Skopin z guberni kijowskiej, prawosławny, ożeniony z Józefą z Cabanów z Poczesny. Razem z nim mieszkał dróżnik Stanisław Samuel z Żarek z żoną z Nakła. Pod 13 - Sylwester Klimek z żoną, pod 14 dróżnik Stanisław Wieczorek z Poraja z żoną Antoniną z Sapotów urodzoną w Jastrzębiu. Z Poraja pochodził dróżnik Jan Ordon mieszkający pod 15. I wreszcie pod 16 dróżnik z Sikorki Jakub Jureczko. Zapewne pozostałe domki dróżników stały w Poraju. Autor: Barbara Kaczkowska (Kraków)
Źródło: Kwartalnik ,,Korzenie” nr45 , R.: XIII, 2/2003