Polska Organizacja Skautowa (POS) - Częstochowa, organizacja obozu niepodległościowego, założona w lutym 1915 na terenach okupacji austriackiej i niemieckiej Królestwa Polskiego. Działała pod patronatem Departamentu Wojskowego Naczelnego Komitetu Narodowego. Członkowie POS wstępowali do Legionów Polskich i Polskiej Organizacji Wojskowej. W listopadzie 1916 połączyła się ze → Związkiem Harcerstwa Polskiego (ZHP). Organem prasowym były „Wiadomości Skautowe”.
Memoria gratum facit - O wdzięczności stanowi pamięć ( Seneka ) Strona dedykowana jest naszym bliskim, tym, którzy przed nami byli tym, którzy żyją obok nas i tym, którzy zostaną, kiedy my odejdziemy ...
Łączna liczba wyświetleń
piątek, 25 czerwca 2021
Polska Organizacja Skautowa (POS) - Częstochowa
Przytułek Położniczy i Szkoła Akuszerek (Częstochowa)
Przytułek Położniczy i Szkoła Akuszerek (Częstochowa), przytułek został utworzony w 1899 z inicjatywy lekarza miejskiego, ginekologa, Gracjana Pisarzewskiego; funkcjonował dzięki corocznej dotacji uzyskiwanej od władz miejskich. Po Warszawie była to druga tego typu instytucja na obszarze Królestwa Polskiego. Przytułek podlegał Powiatowej Radzie Dobroczynności Publicznej, był finansowany z kasy Magistratu miasta Częstochowy; roczna dotacja wynosiła 1500 rubli, później podniesiono ją do 1800 rb, a w 1914 do 2400 rb. Kontrolę nad przytułkiem sprawowała Powiatowa Rada Dobroczynności Publicznej. Placówka umieszczona została przy ul. Teatralnej (Kościuszki), miała służyć przede wszystkim kobietom niezamożnym.
Ok. 1901 przytułek został przeniesiony do wynajętego budynku przy ul. Jasnogórskiej 24 (obecnie nr 28). Znajdowały się tu pokoje przystosowane na potrzeby Przytułku i lecznicy ginekologicznej (dla rodzących kobiet oraz z dolegliwościami ginekologicznymi): sala operacyjna i ambulatorium, gdzie przyjmowane były kobiety potrzebujące doraźnej pomocy lekarskiej; placówka dysponowała sześcioma łóżkami. W przytułku pracowali lekarze i lekarka: → Gracjan Pisarzewski, który zarządzał nim od ok. 1901, → Józef Pietrasiewicz, pełniący zarazem funkcję zastępcy dyrektora placówki, → Zofia Garlicka, która pracowała tam do końca 1906 i → Stanisław Nowak, który od 1902 był w przytułku lekarzem stałym. Placówka pełniła też działalność edukacyjną. W 1906 została uruchomiona przy nim szkoła akuszerek II stopnia; ich szkolenie odbywało się na półrocznych kursach i miało charakter przede wszystkim praktyczny. Kurs w szkole akuszerek kończył się egzaminem w Instytucie Położnictwa Uniwersytetu Warszawskiego (po jego zdaniu kobiety otrzymały dyplom). Szkoła akuszerek utrzymywała się z opłat od uczennic. Obok Przytułku Położniczego i szkoły akuszerek w budynku funkcjonował prywatny zakład ginekologiczny lekarzy: Pisarzewskiego, Pietrasiewicza i Nowaka. Po śmierci Pisarzewskiego w 1907, kierownictwo Przytułku objął Pietrasiewicz. Nadal funkcjonowała lecznica chorób kobiecych z oddziałem położniczym. Po wybuchu wojny w 1914, Pietrasiewicz został powołany jako lekarz do wojska rosyjskiego i opuścił Częstochowę. We wrześniu tr. lekarzem przytułku ustanowiono doktora Lucjana Kędzierskiego, zatrudnione były jeszcze akuszerka i jej pomocnica. Bezpłatnie pomagano kobietom ubogim, opłaty pobierano natomiast od niewiast zamożniejszych oraz tych, które zamieszkiwały poza Częstochową. Przytułek Położniczy działał przynajmniej do 1918.
czwartek, 24 czerwca 2021
Pułaski w Częstochowie
Pułaski w Częstochowie, przybył do Częstochowy 10 IX 1770 na czele wojsk konfederackich i opanował warownię jasnogórską na okres 21 miesięcy, czyniąc z niej bazę wypadową do prowadzenia walki z oddziałami rosyjskimi. Dowodził siłami konfederatów w czasie kilkukrotnych prób zdobycia klasztoru przez generała I. Drewicza (von Drewitza). Pierwsze starcie pod murami klasztoru miało miejsce w listopadzie 1770, następne potyczki rozegrały się w styczniu 1771, walki toczyły się pod Kamieniem, w pobliżu kościoła pw. św. Jakuba i pw. św. Barbary (Pułaski wydał rozkaz spalenia drewnianych domów w pobliżu klasztoru). 15 I 1771 Drewicz wycofał się. Działania Pułaskiego znalazły uznanie ze strony Generalności, wzrosła jego reputacja jako dowódcy. W lutym 1771 Pułaski wyprawił się w rejon Kraśnika, po powrocie do Częstochowy zajął się aprowizacją i powiększeniem koszar (kosztem pomieszczeń nowicjatu klasztornego). W marcu tr. wyprawił się w kierunku Chęcin, w kwietniu odbył naradę w Białej z generałem Józefem Zarembą i pułkownikiem Charlesem Dumuoriezem, brał udział w modernizacji umocnień Tyńca pod Krakowem i Lanckorony, po czym wrócił do Częstochowy. 18 V 1771 walczył z oddziałami pułkownika Poliwanowa pod Majdanem, po powrocie do twierdzy odbył spotkanie z Franciszkiem Ksawerym Branickim, odmawiając kapitulacji twierdzy. W lipcu 1771 otrzymał (po Michale Walewskim) tytuł komendanta twierdzy jasnogórskiej, w sierpniu 1771 był pod Tyńcem, następnie spotkał się w Białej się z następcą C. Dumourieza – generałem de Viomenilem.
Po wyprawie pod Wiśnicz wrócił do Częstochowy (przed 1 X 1771). W związku z planowanym porwaniem króla Stanisława Augusta Poniatowskiego Pułaski ruszył z Częstochowy w stronę Rawy; w przegranej potyczce pod Radomiem 31 X 1771 został ranny w rękę, po powrocie do garnizonu dowiedział się, że porwanie króla nie udało się, zmuszony został przez Generalność do wyparcia się udziału w spisku oraz potępienia sprawców. W lutym 1772 przebywał w okolicach Proszowic, wrócił do Częstochowy zaalarmowany wiadomościami o pojawieniu się Drewicza pod miastem. Gdy kolejne plany koncentracji sił konfederackich w rejonie Wielunia nie powiodły się, Pułaski postanowił jak najdłużej bronić Jasnej Góry. Zmiana sytuacji politycznej wiosną 1772 (niechętny stosunek Francji i Austrii do konfederacji) zmusiła Pułaskiego do weryfikacji planów – przekazał dowództwo twierdzy Filipowi Radzymińskiemu i Antoniemu Zielińskiemu, wyjechał (potajemnie) z Częstochowy 31 V 1772. Przed wyjazdem zlecił swym następcom, by zasłużonych żołnierzy – w razie rozwiązania konfederacji – zabezpieczyć finansowo. W rozkazie do żołnierzy napisał: „gdy szczęśliwsze zdarzą się okoliczności do służenia Ojczyźnie będziecie takimi samymi, jakimi byliście ze mną”. Obecność Pułaskiego w Częstochowie znalazła odbicie w literaturze i sztuce, jeden z wierszy zatytułowany Larum w czasie przypuszczonego przez Drewitza komendanta moskiewskiego do fortecy częstochowskiej zaczyna się od słów: „Wstawaj Pułaski, przetrzyj swe powieki/ Bo jak nie wstaniesz, zginiemy na wieki”. Pułaskiego na czele konfederatów na tle Jasnej Góry namalowali m.in. Józef Chełmoński (1875) i Juliusz Kossak.
Malarstwo religijne (Częstochowa)
Malarstwo religijne (Częstochowa), w dostępnych źródłach malarze religijni notowani są od początku XVII w. W miarę upowszechniania się kultu Matki Boskiej Częstochowskiej i wzrostu zapotrzebowania na obrazy grupa artystów szybko się powiększała, byli wśród nich również przybysze ze Śląska i Moraw. Dowolność w przedstawianiu wizerunków Matki Boskiej sprawiła, że w 1621 na synodzie krakowskim postanowiono, by obrazy przedstawiające wizerunek Najświętszej Panny malowano dokładnie według oryginałów. Ponieważ nie wszyscy stosowali się do tego zalecenia, w 1719 paulini zwrócili się do starosty olsztyńskiego Jerzego Dominika Lubomirskiego o interwencję.
Dalszym krokiem w walce z samowolą malarzy i tzw. partactwem było powołanie w latach 20. XVIII w. cechu malarzy i sformułowanie ustaw cechowych. Działaniom tym patronowali paulini jasnogórscy; co kilkanaście lat ustawy odnawiano (w 1749, 1778, 1786); względem nieuczciwych malarzy stosowano sankcje (łącznie z niszczeniem obrazów źle namalowanych). Kontrolę sprawowali tzw. rewizorzy („cenzorzy”) świeccy i paulińscy, jednym z nich był paulin Maciej Cichocki. Malarze niecechowi (tzw. partacze) swe obrazy sprzedawali tanio, stosowali m.in. tzw. malarstwo wodne albo gwaszowe. W 1778 ogłoszono „taksę” na portrety i obrazy „tandetowe”, dostępne szerszemu ogółowi. Malarze cechowi skupieni byli głównie w rejonie Jasnej Góry (w Nowej Częstochowie), tylko nieliczni mieli pracownie w Starej Częstochowie bądź na Zawodziu. W malarstwie religijnym ośrodka częstochowskiego najbardziej popularne były wizerunki Madonny (z klasztorem w tle), ponadto przedstawienia świętych patronów (śś. Jana Napomucena, Barbary, Rozalii, Kazimierza, Mikołaja, Walentego, Marcina, Otylii, Katarzyny), Matki Boskiej Karmiącej, Szkaplerznej, Kodeńskiej, Matki Boski Gidelskiej, Świętej Anny Przyrowskiej, Chrystusa Ukrzyżowanego, Chrystusa Salvatora Mundi, Ecce Homo. Malowano farbami olejnymi na blasze, desce i płótnie (malarstwo łokciowe) oraz na papierze (malarstwo wodne). W XIX w. rozpowszechniły się tzw. obrazy wystrychane, a później wysadzane z wypukło modelowanymi sukienkami w masie klejowo–kredowej. W tych pierwszych złocone szaty znaczono wypukłym konturem, tzw. stryszkami. Sukienki zdobiły wyciskane za pomocą stempelków motywy ornamentalne w postaci gwiazdek, rombów czy rozetek. W użyciu były też sztuczne kamienie sprowadzane z Czech. Złocone tła obrazów urozmaicało często tzw. grzebykowanie. W II połowie XIX w. cech malarzy stopniowo tracił na znaczeniu, powszechne stało się malarstwo gwaszowe, którego podobraziem był karton sprowadzany z Prus, charakteryzowało się jasnymi barwami, tła zdobiły duże kwiaty. Taksa z 1778 wymienia popularne od końca XVIII i w I połowie XIX w. obrazki – lusterka malowane na szkle z lustrzanym tłem. Dużym zainteresowaniem od XIX w. cieszyły się obrazki – miniaturki malowane na szkiełkach, osadzane w pierścionkach, medalikach, naszyjnikach czy koralach, zawsze z wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej na awersie i Pana Jezusa czy św. Anny na rewersie. Były to tzw. bozie, malowane farbami szybko schnącymi po ok. dziesięć sztuk równocześnie. W częstochowskim malarstwie religijnym aktywne były także kobiety – córki lub żony malarzy, które prowadziły nawet własne pracownie, m.in. Stanisława Koźbiałowicz, Antonina Barańska (specjalizowała się w „oczkach” do pierścionków i medalików), Agata Fagielska, Antonina z Klimkiewiczów Harbichowa, Barbara Kędzierska, Anastazja Pukiewicz, Anna Neugabauer, Antonina Piechowska, Franciszka Policińska, Apolonia Słotwińska. Najbardziej znane rodziny malarzy to: Błasikiewiczowie, Bieleccy, Chlebowscy, Fagielscy, Gawlikowscy, Hillerowie, Jędrzejczykowie, Kalińscy, Krzemiścy, Luksowie, Mączyńscy, Motylewscy, Paskiewiczowie, Policińscy, Pukiewiczowie, Słowikowscy. Niektórzy z nich prowadzili także własne sklepy (kramy) z dewocjonaliami (m.in. → Franciszek Jędrzejczyk i Karol Fertner). Sprzedażą obrazów i dewocjonaliów zajmowali się tzw. budnicy, byli też handlarze, który z obrazami wędrowali do innych ośrodków kultu, część sprzedawano za granicą (Czechy).
środa, 23 czerwca 2021
Stowarzyszenie Rzemieślniczo-Przemysłowe. Częstochowa
Stowarzyszenie Rzemieślniczo-Przemysłowe, utworzone 10 III 1907 podczas zebrania założycielskiego (pod przewodnictwem ks. → Zygmunta Sędzimira); w skład tymczasowego komitetu weszli mistrzowie działających w mieście cechów oraz drobni przemysłowcy: Aleksander Dąbrowski (tapicer), Adam Bednarczyk (mistrz stolarski), → Lucjusz Bugajski, Franciszek Łapiński (szewc), Jan Brzoza (mistrz murarski), → Witalis Kapalski (mistrz kowalski), → Adam Kanczewski (przedsiębiorca), K. Moliński (mistrz ciesielski), Jan Olewiński, Eugeniusz Piotrowski (rymarz), → Feliks Sobieraj (przedsiębiorca budowlany), → Roman Trawiński (mistrz krawiecki), → Józef Więcławski (mistrz ślusarski), Tomasz Żykwiński. Stowarzyszenie liczyło początkowo 43 członków, w lipcu 1907 – 80, a w 1908 – 140. 10 XI 1907 ks. → Marian Fulman poświęcił siedzibę stowarzyszenia w wynajętym lokalu przy ul. Dojazd 19 (Piłsudskiego). Celem stowarzyszenia była obrona interesów zawodowych, podniesienie poziomu wykształcenia, poziomu umysłowego i religijno-moralnego, a także działalność kulturalno-oświatowa. W 1908 Stowarzyszenie zostało przeniesione do lokalu przy I Alei 9. Organizowano odczyty, zaczęło działać koło śpiewacze. Patronem Stowarzyszenia został ks. → Ludwik Mężnicki. Stowarzyszenie prowadziło kursy rzemieślnicze, rozwinięto działalność kulturalną, od 1910 funkcjonowała biblioteka, (księgozbiorem opiekowali się kolejno: → Edmund Stokowski, B. Śmieciński, → Konstanty Gospodarek i Kazimierz Kołakowski).
W 1911 w ramach działalności gospodarczej powołano Rzemieślniczą Kasę Oszczędności, liczba członków wzrosła do 278, w 1912 powołano spółdzielnię o nazwie Stowarzyszenie Spożywców → „Rzemieślnik”. W czasie I wojny światowej najważniejszą kwestią działalności stały się sprawy aprowizacyjne, powstała komisja żywnościowa, w siedzibie odbywały się loterie, przedstawienia, koncerty i odczyty, z których dochód przeznaczano na prowadzenie kuchni dla ubogich; w komisji żywnościowej udzielali się m.in. Jan Janowski, → Aleksander Szmerdt, J. Kopydłowski, Bolesław Dula, E. Piotrowski, ks. → Marian Nassalski, B. Śmieciński, → Władysław Grott, R. Trawiński, → Józef Mężnicki i → Ludomir Nieprzecki. W 1916 stowarzyszenie liczyło 254 członków, rozpoczęło zbiórkę funduszy na budowę szkoły rzemieślniczej. Członkowie stowarzyszenia uczestniczyli w życiu społeczno-gospodarczym miasta; m.in. w 1919 w pierwszych wyborach do Rady Miasta mandaty uzyskali członkowie Stowarzyszenia: → Józef Bajdecki (mistrz murarski), → Piotr Chochoł (mistrz stolarski), → Wawrzyniec Kolwas (mistrz ślusarski), Władysław Ochocki (mistrz ślusarski), Eugeniusz Makowski (mistrz piekarski), → Stefan Smuga (mistrz krawiecki), Adam Świerzy (mistrz stolarski). W 1919 uchwałą walnego zgromadzenia członków Stowarzyszenia (które liczyło wówczas 339 osób) przystąpiło do Centralnego Towarzystwa Rzemieślniczego w Warszawie. W 1920 stowarzyszenie liczyło 426 członków, w 1922 z okazji 15-lecia działalności ufundowano sztandar. W 1924 założono drużynę sportową im. J. Kilińskiego. W 1927 oddano do użytku szkołę przy al. Wolności 17, w tym samym roku uruchomiono bursę w zakupionym domu przy ul. Dzikiej 17 (Słowackiego). Funkcję prezesów Stowarzyszenia w okresie międzywojennym pełnili: Aleksander Szmerdt (do 1919), → Karol Plucik (do 1921), Stefan Smuga (do 1923), Karol Plucik (ponownie – do 1932), → Stefan Jarzębiński (do 1936) i → Piotr Dębski. Czołowymi działaczami byli: K. Plucik, S. Smuga, → S. Jarzębiński, T. Smołucha, P. Dębski, J. Bajdecki, E. Ciurzyński, E. Markowski, → Adam Piechocki, → Ludwik Sobieraj, → Feliks Sobieraj, → Józef Więcławski. W 1927 na podstawie ustawy Centralnego Towarzystwa Rzemieślniczego w Warszawie przemianowano częstochowskie Stowarzyszenie Rzemieślniczo-Przemysłowe na → Okręgowe Towarzystwo Rzemieślnicze.
Kradzież na plebanji w Pocześnie. 1936r
Kradzież na plebanji w Pocześnie. 1936r
Onegdaj na plebanji w Pocześnie dokonano kradzieży uprzęży końskiej, wartości około 200 zł. na szkodę tamtejszego ks. proboszcza. Zawiadomiony o kradzieży posterunek policji w Kamienicy Polskiej wydelegował na miejsce energicznego policjanta p. Nabiałka, który też niezwłocznie wszczął dochodzenie, uwieńczając je niebawem pożądanym rezultatem! Podejrzewano o kradzież znanych przestępców braci Gregorczyków z pobliskiej Nowej Wsi, lec to jeszcze nie wszystko, gdyż wiadomem było zgóry, że zawodowy złodziej tembardziej potrafi ukryć skradzione rzeczy.
Najpierw więc ustalono, z kim Gregorczyki utrzymują „zażyłe stosunki", gdzie ewentualnie mogliby ukryć swój łup, poczem dopiero odnaleziona nić... prowadziła do kłębka. Pomysł ten okazał się trafny, gdyż policja częstochowska, przeprowadziwszy rewizję w miejscu wskazanem jej przez posterunek Kamienica Polska u „przyjaciela" Gregorczyków w Częstochowie, znalazła tam skradzioną w Pocześnie uprząż końską. Źródło: Goniec Czestochowski, Nr016,1936
Dziwny wypadek. Zgon pary narzeczonych o jednej godzinie. 1936r
Dziwny wypadek. Zgon pary narzeczonych o jednej godzinie. 1936r Marja Mądrzyńska, 20-letnia córka gospodarza we wsi Nierada (gm. Rększowice), chorowała od dawna na jakąś przewlekłą chorobę, zapewne na gruźlicę. Zaś jej narzeczony, Stanisław Kopacz, 23-letni mieszkaniec tejże wsi, zdrów był z natury, jak ryba, lecz przed samemi świętami Bożego Narodzenia zachorował nagle na ból głowy, opowiadając przytem stale swym domownikom i przychodzącym go odwiedzać znajomym, że... przyjdzie mu umrzeć razem z narzeczoną.
A ta, nic nie wiedząc o nagłej chorobie swego narzeczonego, gdyż umyślnie nie mówiono jej o tem, by nie smucić chorej, instynktownie opowiadała znowu swoim rodzicom, że jeśli wkrótce umrzeć ma z powodu nieuleczalnej choroby swej, to... umrzeć musi razem z narzeczonym Stanisławem. I o dziwo: w dn. 30-go grudnia ub. r. narzeczeni, nie wiedząc nawzajem o swoich „postanowieniach", które poczytywano za zwykłe majaczenia chorego, zmarli. o jednej godzinie punktualnie!... W sam dzień Nowego Roku odbył się w Pocześnie ich pogrzeb, w którym uczestniczyły tłumy okolicznej ludności, zwłaszcza młodzieży wiejskiej. Dziwny ten wypadek zgonu dwojga narzeczonych o jednej godzinie, którzy niejako sami przepowiedzieli sobie wspólną śmierć, wzbudził duże wrażenie w całejej okolicy, gdzie wciąż jeszcze komentowany on jest szeroko, stanowiąc istną sensację dla okolicznej ludności. Źródło: Goniec Czestochowski, Nr 015, 1936r
-
Kinderbale – baliki dziecięce. Nieodłącznym elementem rozrywki w życiu dzieci, niezależnie z jakiej warstwy społecznej pochodziły, była mu...
-
Kopalnictwo rud żelaza w regionie częstochowskim. Częśc1 I. KOPALNIE RUD ŻELAZA W OKOLICY CZESTOCHOWY W XX W.1 ...
-
PAN STANISŁAW POLAKOWSKI. Autor: Jerzy Maszczyk Przy ulicy Wesołej w Poraju po stronie parzystej stoi mały, przysłonięty sosnowym laskiem,...




