Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 15 lutego 2026

Plaga pożarów nad Porajem. 1935r

 Plaga pożarów nad Porajem. 1935r

W ub. czwartek wieczorem w zagrodzie Teofila Majora w Poraju powstał pożar, od którego spłonęła stodoła, pełna zboża w domie. Dom mieszkalny, pomimo że położony był tuż obok płonacej stodoły, ocalał dzięki energicznej akcji ratunkowej, jaka podjęła miejscowa ludność i straż pożarna.

W chwili, kiedy ludność powracała od akcji ratunkowej po stłumieniu tego pożaru, znowu zabłysnął nagle ,,czerwony kur", zwiastując nową pożogę w pobliżu. I rzeczywiście okazało się, że tym razem płonie znowu zagroda pod Porajem, należąca do brata Teofila Majora, Józefa, a będąca zarazem ojcowizna Majorów. W tym wypadku jednakże pożar wyrządził znacznie większe szkody, bo chociaż dom mieszkalny ocalał również, lecz spaliła się stodoła i wszystkie zabudowania gospodarskie wraz z całym inwentarzem martwym i żywym. Na szczególną litość zastosuje uboga staruszka, matka bracl-pogorzelców Majorów, której rozpacz z powodu pożaru nie miała granic gdyż przy pożarze zagrody syna Jótefa, będącej niegdyś jej gospodarstwem, straciła ona w ogniu resztki swojego nędznego dobytku, a nadewszystko straciła jedyną żywicielkę swa, kozę, która również poniosła śmierć w płomieniach. Zrodziło się przypuszczenie, że te dwa tajemnicze pożary, wzniecone niemal jednocześnie u 2-ch braci, są dziełem jakiejś zbrodniczej zemsty. Wreszcie prawdopodobieństwo tego potwierdza jeszcze ta okolicznść, że niedawno spalił się również w Poraju dom Chwastkowej,1 siostry Majorów. Podczas pożaru u Chwastkowej w Poraju uległ poparzeniu zamieszkały tamże znany miejscowy i powszechnie ceniony stolarz B. p. Adam Wawrzeckl, który wkrótce po pożarze zmarł wskutek odniesionych ran. Nazajutrz rano. kiedy jeszcze ludność Poraja nie zdążyła ochłonąć z wrażenia po 2-ch pożarach tajemniczych znowu poruszona została alarmem, że... pali się w leśniczówce! Przed dwoma tygodnia- donosiliśmy o pożarze w tej samej leśniczówce. kiedy to z niewiadomej przyczym, spaliły się tam zabudowania gospodarskie. Obecnie w podobnie tajemniczy sposób wybuch znowu pożar. Tym razem spaliła się stodoła ze zbożem, dwa brogi i stóg siana, należące do p. ; leśniczego Dowhyluka, który w tak krótkim czasie został aż dwa razy pogorzelcem. Wreszcie w chwili, kiedy straż pożarna z Poraja pośpieszyli na ratunek do , leśniczówki.- w Poraju wybuchł nowy pożar. Mianowicie spaliła się jedna z 2-ch poprzednio ocalałych chałup u braci Majorów.

Źródło: Goniec_Czestochowski_Nr_280_1935

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz