Pożar w leśniczówce pod Porajem. 1935r
W ub. sobotę wieczorem ukazała się w stronie Poraja duża łuna od pożaru, zalegając czerwoną smugą ognistą cały niemal horyzont. Jak się następnie okazało, był to pożar w leśniczówce pod Porajern, gdzie z niewiadomej przyczyny,: powstał w oborze ogień, który strawił ją wraz ze sasiedniemi zabudawuniami gospodarskiemi. Dzięki jednak akcji ratunkowej, jaką podjęła nadbiegła do pożaru ludność i straż pożarna z Poraja oraz dzięki niewątpliwie i tej również okoliczności, że przyległe budynki były mokre wskutek panującej szarugi, — ocalał dom mieszkalny leśniczego, w którym mieściła się siedziba leśnictwa: Ocalała także duża stodoła, mieszcząca cały obfity tegoroczny sprzęt leśniczego Dowhyluka. Oprócz inwentarza martwego spaliła się żywcem jedna sztuka bydła, roczna jałówka.Źródło: Goniec_Czestochowski_Nr_253_1935

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz