Krwawa walka Policjant ranny, awanturnik zabity. 1935r
Wieś Jastrzębie, pow. zawierciańskiego, stała się terenem niesłychanego napadu wieśniaków na posterunkowych policji, w rezultacie czego jeden policjant ma odcięty palec u ręki. a Stefan Czarnecki, gospodarz tej wsi, padł trupem na miejscu. Krwawa walka, przeprowadzona z policją, zaczęła się od zupełnie błahej sprawy. Oto gospodarzowi tej wsi sąsiadowi Czarneckich, niejakiemu Sroślakowi , skradziono płot. Kiedy Sroślak przerzedł w towarzystwie policjanta do mieszkania Czarneckiego, Stefan Czarnecki zażądał od policjanta 400 zł. kaucji, zanim pozwoli mu przeprowadzić rewizję. Równocześnie chwycił młotek i zaczął nim zadawać Sroślakowi potężne uderzenia. — Policjant wobec awanturniczej postawy Czarneckiego udał się po pomoc i po chwili przeszedł w towarzystwie trzech dalszych posterunkowych. Gdy policjanci stanęli w drzwiach izby, trzej bracia Czarneccy rozpoczęli formalny atak stołkami i garnkami, podczas gdy żona jednego z nich i siostra wbiegły na strych i stamtąd poczęły oblewać policjantów wrzątkiem. Policjanci ostrzegli,iż użyją broni, a wówczas jeden z rozwścieczonych braci porwał stojący w kuchni piecyk żelazny z płonącym węglem rzucił nim w kierunku policjanta, przecinając mu żelaznymi drzwiczkami palec. Równocześnie Czarnecki wzniósł do góry siekierę, co widząc post. Gabrjel, ranny już poprzednio w głowę, uchylił się, a drugi policjant strzelił do. Czarneckiego, kładąc go trupem na miejscu. Czarnecki i szwagier jego Karabas zostali aresztowani. Trzeci brat aresztowanego Czarneckiego uciekł.Źródło: Goniec_Czestochowski_Nr_026_1935

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz