Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 1 stycznia 2026

Manewry

 Manewry

W latach 1932 - 1938 na rozległych terenach gminy Kamienica Polska i Poczesna odbywały się ćwiczenia i manewry wojskowe 27 pułku piechoty, 7 pułku artylerii lekkiej z Częstochowy, kompanii łączności z Aniołowa .0 ich miejscu zadecydowały korzystne ukształtowania terenu, a zwłaszcza liczne pokopalniane hałdy, rzeka Warta i Kamieniczka, wiejskie i polne drogi, zagajniki leśne, rozległy piaszczysty teren w Nieradzie, przydomowe stodoły w których biwakowali żołnierze i konie pociągowe do dział artyleryjskich oraz kawaleryjskich. W 1936 roku jednostki te. uzupełnione zostały przez 74 pułk piechoty z Lublińca, drugi pułk ułanów z Tarnowskich Gór i kompania obrony narodowej z Romanowa, pluton tankietek na gąsiennicach oraz samoloty z lotniska w Kucelinie i polowym lotnisku we Własnej. W ten sposób powstała dywizja o znacznej sile bojowej w niedalekiej odległości od granicy Polski z Niemcami.
Głównym celem manewrów było sprawdzenie w pozorowanych walkach z wrogiem walorów nowego uzbrojenia bojowego, współdziałanie różnych jednostek w natarciu i obronie linii okopów i stanowisk artylerii a także sztabów dowódczych. Liczne tarcze i atrapy ustawione w ważnych miejscach terenowych, były sprawdzianem ostrego strzelania z broni ręcznej i maszynowej oraz celność armat artylerii.
Wszystko to było potrzebne i konieczne, bo uciekający czas coraz bardziej potwierdzał roszczenia hitlerowskich Niemiec wobec Polski na Śląsku i Pomorzu oraz Wolnego Miasta Gdańsk. Wobec zagrożenia agresji faszystowskich, społeczeństwo polskie mocno wspierało polskie wojsko między innymi w zbiórce funduszy na zakup broni w ramach tzw. Funduszu Obrony Narodowej. Wprawdzie fundusze te były zbyt skromne, jednak wspierały żołnierzy moralnie i psychicznie. Ta spontaniczna akcja łączyła naród w przekonaniu, że w razie napaści Niemiec na Polskę, nasza armia obroni nasze granice państwowe a tym samym całą Polskę, jednak realia były nieubłagane. Po prosu byliśmy słabsi od Niemców. Deklaracje Francji i Anglii o udzieleniu nam pomocy, były dość niepewne. Dlatego w ćwiczeniach i manewrach szukano możliwości dobrego opanowania bojowego. Wojsko uczestniczące w manewrach traktowano bardzo życzliwie, bo przecież było ono jedyną nadzieją, że obroni Polskę przed śmiertelnym wrogiem z zachodu i wschodu.


W wolny po ćwiczeniach czas wykorzystywano na spotkania, w czasie których głównym tematem były oczywiście zagrożenia Polski ze strony armii hitlerowskich. Oczywiście były też rozmowy bardziej kameralne, Siedząc na ławeczkach przed domami, gospodynie częstowały żołnierzy mlekiem i wiejskim chlebem a oni rewanżowali się kostkami cukru z kawą oraz żołnierskim razowym chlebem.
Śpiewano piosenki żołnierskie, opowiadano o różnych zdarzeniach. poważnych i śmiesznych. Weterani wojny bolszewickiej z 1920 roku opowiadali o swoich losach w walkach na wschodnich rubieżach Polski. Wielką frajdę miały dzieci, które z zainteresowaniem obserwowały wojsko powracające z ćwiczeń, mundur był dla nich szczególnie ceniony.
Dowództwo manewrów znajdowało się pod namiotem z lesie Romanowskim. Również tam znajdował się punkt sanitarny i kwatermistrzostwo. Kilka namiotów zajmowali żołnierze stanowiący ochronę, tego najważniejszego miejsca. Jak zawsze w przeszłości w centralnym miejscu znajdował się maszt z flagą biało-czerwona. Wokół niego wykonano z kamienia białego godło państwowe oraz insygnia poszczególnych rodzajów wojska uczestniczącego w manewrach. W wyznaczonych miejscach zbiórki żołnierskiej odbywały się wieczorne modlitwy i śpiewy przed pójściem na spoczynek. Były też uroczyste wręczanie pamiątkowych znaków pułkowych dla wyróżniających się żołnierzy.
W niedzielne popołudnia żołnierze zapraszali mieszkańców do wspólnej zabawy, której ozdobą była orkiestra dęta 27 pułku piechoty. Były też popisy zręcznościowe i sportowe, mecz piłki koszykowej. Chóralne śpiewy przy ognisku, których echo odbijało się hen daleko w opłotkach wiosek. Ogromnym powodzeniem cieszyła się nowo skomponowana piosenka, którą śpiewali żołnierze wracający z ćwiczeń w szyku zwartym. Oto ona: Karabin maszynowy to idealna broń,

Bo każdy chłop morowy ochoczo rwie się doń.

Na tej maszynce gram jak artysta,

Kuleczki sypią się jak grad,

Bo na minutę wysyłam czterysta,

I to poświadczy każdy raz.

Wszystko w miarę czasu przycichało, bo faszystowska bestia przygotowywała się do napaści na Polskę.

Jakby na pożegnanie z wojskiem jesienią 1938 roku odbyła się wzruszająca uroczystość wręczenia ręcznego karabinu maszynowego żołnierzom 27 pułku piechoty z Częstochowy, ufundowanego przez społeczeństwo Kamienicy Polskiej zakupionego z dobro- . wolnych składek pieniędzy. Te patriotyczne i sielskie-anielskie obrazki, przerwane zostały czarnymi chmurami nad Polską, w wyniku czego wojsko wyszło z koszar na wyznaczone rejony koło Lublińca, Herbów Starych, Koszęcina, Dębowca, Janowa, Szczekocin. W dniu 1 września 1939 roku wojna stała się faktem. Żądni krwi i zniszczeń Faszyści rozpoczęli unicestwianie narodów i państw.
Na polach bitewnych, poległo wielu żołnierzy, którzy doskonalili swoje wojskowe umiejętności. Zginęło również w boju l8 mieszkańców gminy Poczesna i 26 mieszkańców gminy Kamienica Polska. A manewry wojskowe, choć na ów czas potrzebne, nie uratowały II Rzeczypospolitą przed upadkiem.
Trzeba też zadać pytanie, a co stało się z ręcznym karabinem maszynowym, który tak uroczyście wręczono polskiemu wojsku? Czy zrobiono z niego użytek, czy też został porzucony, jak niepotrzebna już zabawka, a może ukryty w lesie stał się przydatny polskim partyzantom. Odpowiedzią na to jest cisza, która unosi się nad żołnierskimi grobami, tych którzy w manewrach na ziemi pocześniańskiej i kamienickiej szukali siły do obrony ukochanej przez nich Ojczyzny.
Autor: Ireneusz Cuglewski
Źródło: "Drobiazgi Życia" - Ireneusz Cuglewski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz