Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 4 kwietnia 2021

OCHRONKA.

 OCHRONKA.

W latach dwudziestych ubiegłego wieku chodziłam do ochronki. Tak dawniej nazywano przedszkole. Wspominałam już o tym w „Korzeniach" (..) . Ochronka mieściła się w starym domu Ficenesów, w miejscu, gdzie dziś stoi dom Barbary i Czesława Kaczmarzyków. Długa sień dzieliła dom na dwie części; w większej izbie znajdowała się ochronka, w mniejszej mieszkali starzy' Ficenesowie, niestety ich imion już nie pamiętam, on był głuchoniemy, ona szyła ze skrawków kolorowych tkanin bardzo ładne dywaniki. Dwa takie dywaniki leżały w kościele na stopniach bocznych ołtarzy. Duża izba miała cztery okna ozdobione wyciętymi z białej bibuły firaneczkami. Bielone ściany zdobiły wycinane z kolorowego papieru szlaczki. W rogu izby stał kaflowy przenośny piec, na którym dzieci stawiały butelki z kawą lub herbatą. Butelki miały nalepki z wypisanym imieniem i nazwiskiem.



Ochronka dla dzieci w domu p.Ficenesów .Ok 1930r.Foto z albumu p.Grzegorza Sitka ,p.Alicji Sitek.

Śniadania dzieci przynosiły z domu. Kanapki i butelki dzieci nosiły w ceratowych torbach. Pod ścianami stały stoliki z krzesełkami -przy każdym stoliku siedziało sześcioro dzieci. Były ołówki i świecowe kolorowe kredki, którymi można było rysować dowolne lub wskazane przez panią ochroniarkę obrazki. Do zabawy służyły klocki zrobione z drewna przez rodziców i szmaciane lalki. Dzieci ubrane były w jednakowe fartuszki uszyste z płócienka w biało-różowe paski, chłopcy nosili fartuszki krzyżaczki a dziewczynki wiązane po bokach. Kiedy pani ochroniarka opowiadała bajki lub rozmawiała z nami, rozsiadaliśmy się wszyscy na wyszorowanej do czysta podłodze. W lecie w pogodne dni wychodziliśmy na podwórko. Tam graliśmy w różne gry i zabawy. Najczęściej bawiliśmy się w koniki i furmana. Lejce ze sznurka z dzwoneczkami zakładało się na szyję i pod pachy. Powożący woźnica śpiewał: Ubogi ja sierota nie mam nic swojego, jeno trepki na nogach z drzewa lipowego, żebym tyle koni mial, ile ich tu jedzie, kupiłbym se pański dwór i nie żyłbym w biedzie.



Kamienica Polska ok 1938r.Po lewej dom p.Rybaków,po prawej budynek kuźnicy p.Tadeusza Ficenasa, szopa strażacka. Od lewej Maria Ficenes Polaczek z córką Danusią,Bronisława Kapuścińska Ficenes,Zofia Optowicz. .Foto z albumu p.Grzegorza Sitka



p.Wiesława Jankowska ok1945r.ul .M.Konopnickiej rejon sklepu dziś p.Ficenesa. Z prawej szopa strżacka. Foto z albumu Grzegorza Sitka ,p.Alicji Sitek.

W baraku strażackim, który stał po przeciwnej stronie drogi, ochronka urządzała przedstawienia. Przychodzili rodzice oglądać popisy swoich dzieci. Po bardzo wielu latach wspominam mile czasy spędzone w ochronce.
Wspomnienia: KRYSPINA GRUSZKOWA Źródło: Kwartalnik historyczny Kongregacji Genealogicznej ,,KORZENIE” nr 74, R. XX, 3/2010

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz