Pamiętajmy o ogrodach.
Ogród jest zjawiskiem kulturowym. Od tysiącleci pełnił funkcję użytkową, zarazem realizując bliską człowiekowi potrzebę wytchnienia i rekreacji. Miał dodać blasku jego właścicielowi, olśnić gości. Łączył się zatem z domem, dworem, pałacem, rezydencją. W średniowieczu nazywany byl zielnikiem; w klasztorach otrzymał nazwę wirydarza. Sztuka zakładania ogrodów osiagnęła swe apogeum w XVII i XVIII wieku. Były to ogrody wypoczynku, wytchnienia, kontemplacji. W romansach dominowały ogrody miłości: miejsce schadzek kochanków. Ogród jest synonimem raju. Należy posadzić w nim kwiaty, krzewy, drzewa. Najlepiej, gdyby przepływał przez niego strumień, biło źródełko. Można zbudować altanę lub pawilon. Im bogatszy właściciel, tym wieęcej w ogrodzie elementów egzotycznych i orientalnych, np.winna latorośl, perskie brzoskwinie, kaukaskie czereśnie, różne owoce połu-dnia, wyszukane gatunki jabłek, śliwek, gruszek, wiśni.
Michalina Kuśnierczykówna lata 30-te.Z albumu p. B.Krajewskiej w Zbiorach Muzeum Regionalnego w Kamienicy Polskiej.
Krzewy sadzono tak, by tworzyły cieniste aleje, żywopłoty przycinano w fantazyjne kształty. Pojawiły się groty, mostki, świątynie dumania. Rosła rola ogrodnika. Na Śląsku wyróżniano ogród ozdobny (Lustgarten), owocowy (Baumgarten) i warzywny (Kuchelgarten). Zawsze w cenie były owoce włoskie. Z włoskim orzechem na czele. Kierunek importu roślin był zawsze ten sam: z południa (ze słonecznej Italii poprzez Tyrol, Czechy i Dolny Śląsk) na północ. Na modłę. włoską pojawiały się w ogrodach rzeźby. Lubowali się w ogrodach królowie, ksiażęta, arystokraci, dostojnicy Kościoła. W XVII w. przyszła moda na ogrody francuskie, wreszcie -wraz z sentymentalizmem (schyłek XVIII w.) i romantyzmem (początek XIX w.) -angielskie. Ogród miłości (zwany także kwietną łąką), jako miejce spotkań młodzieży, przetrwał tylko do renesansu. Lepiej miały się ogrody zamknięte (łac. hortulus conclusus), z geometrycznym po-działem przestrzeni i ściśle wyznaczonymi ścieżkami.- W centralnym miejscu ogrodu znajdowało się drzewo, studnia lub fontanna.
Jadwiga Najnigierówna z Zofią Czerny 4 lipca 1940 rok. Foto z albumu p.Barbary Krajewskiej.(Muzeum Regionalne w Kamienicy Polskiej)
Takie ogrody powstawały w klasztorach, na dziedzińcach zamkowych, pałacowych czy uczelnianych. W pamięci mamy ogrody w Castel Gandolfo, po których spacerował Jan Paweł II, a obecnie Benedykt XVI. Kraków, który już w X w. stał się stolicą biskupią, zachował w swym planie architektonicznym wiele ogrodowych wysp. Miastu wyraźnie sprzyjało jego geograficzne położenie na pograniczu Kotliny Sando-mierskiej (Niziny Nadwiślańskiej), Pogórza Karpackiego i Wyżyny Małopolskiej - z bogactwem wapiennych form, grot, wąwozów. Lokowany w 1257 r. Kraków był najważniejszym punktem Polski na osi Zachód-Wschód. Już w XIII w. znajdowalo się tu dwadzieścia kościołów.W dziele urbanizacji zasłużył się wielce książę Bolesław, zwany Wstydliwym. Kleparz, Pędzichów, Krowodrza, Błonie, Szlak, Lubicz, Brzeg - to niektóre z jego nadań. Do tego należy dodać wsie służebne; ich nazwy wdzięcznie wiążą się z ówczesnymi zawodami: Dębinki - od „dębienia' czyli garbowania skór, Łagiewniki - od wyrabiania naczyń, Rybitwy -od połowu ryb. Ważne punkty nad Wisłą to Wawel, Krzemionki, Tyniec, Skałka.
W ogrodzie. Pierwsza z lewej p.Jadwiga Najnigier, druga z prawej p.Zofia Wagner (Leszczyńska). Lata 30-te. Foto z album p.Barbary Krajewskiej (Zbiory Muzeum w Kamienicy Polskiej)
Miał swe ogrody król, mieli mnisi (np. cystersi w Mogile, kameduli na Bielanach i mniszki, jak np. norbartanki ze Zwierzyńca. Chrześcijaństwo zacierało ślady dawnych kultów, związanych z czczeniem drzew, gajów, źródeł, kopców. W to miejsce pojawiły się znaki schrystianizowane: kaplice, kościoły, krzyże, cmen-tarze. Szlachta naśladowala magnaterię, na powstających jak grzyby po deszczu folwarkach wznoszo okazale dworki i rezydencje. żadna z możnowładczych rezydencji nie mogła obejść się bez parków i ogrodów. Ogrody warzywne miały swój praktyczny, użytkowy charakter. Wraz z królową Boną pojawiła się moda na tzw. włoszczyznę. Ogrody zakładano także na wsiach. Hodowane w nich warzywa nazywano ogrodowinami lub ogrodowi-znami. W 1820 r. w aktach Kamienicy Polskiej pojawiła się wzmianka o koniecz-ności założenia ogrodu owocowego gminnego, który obejmowałby przynajmniej 2 morgi chełmińskie.
p.Halina Fazan .Lata 30-te.Foto z album p.Barbary Krajewskiej (Zbiory Muzeum w Kamienicy Polskiej)
Nie wiemy, czy deklaracja ta znalazła odzwierciedlenie w rzeczywistości. Wiemy na pewno, że ogród znajdował się na Klepaczce, a więc w „dworskiej" części Kamienicy. W 1845 roku ogrodnikiem był tu Franciszek Kotkowski, który z dzierżawionego ogrodu płacił czynsz. Umowa dzierżawna obowiązywała do 1 kwietnia 1848 r. W tym samym roku na Klepaczce gospodarz Jan Hartman wysiewał 18 korców żyta ozimego, 5 korców pszenicy, 5 jęczmienia, 5 grochu, 1 1/2 tatarki, 8 garncy lnu, sprzątał 30 fur siana wraz z potrawem oraz siał i sadził ogrodowiznę i ziemiopłody „ile potrzeba domowa wymaga". Lasów strzegł komornik Wojciech Kosętka, za co rocznie otrzymywał 2 ruble i 25 kopiejek. Powinności dworskie na folwarku Klepaczka poza nim pełnili ponadto: Tomasz Ujma, Mikołaj Gruca, Józef Sitek, Balcer Szuster i Franciszek Messyasz. Właścicielami Klepaczki byli małżonkowie Emanuel i Wilhelmina z Krygierów Bendowie. Pierwsza żoną Emanuela Bendy byla Henrietta z Grosmanów. Źródło: Kwartalnik ,,Korzenie” nr76, R.: XXI, 1/2011




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz