Łączna liczba wyświetleń

piątek, 5 marca 2021

Z Kamienicy Polskiej na Dolny Śląsk.

 Z Kamienicy Polskiej na Dolny Śląsk.

Przeżycia z lat dziecięcych, choć w miarę upływu lat coraz uboższe w szczegółach, są ciągle żywe i skłaniają do wspomnień. Korzenie naszej rodziny wywodzą się z Kamienicy Polskiej. Mój ojciec Mieczysław Polaczek, urodzony w tej miejscowości w 1911 roku, pracował w hucie „Bobrek", a póżniej zajął się tkactwem, wyrabiając na warsztacie w naszym domu całkiem ładne (nawet kolorowe) tkaniny. Moja mama Helena z domu Podsiadlik pomagała mu w tej pracy. Mieszkaliśmy wtedy w Romanowie. Naszymi sąsiadami byli Torbusowie i Sędziwi. Obok sklep spożywczy prowadził pan Zając.



Kapliczka w Romanowie. Koniec lat 60-tych początek lat 70-tych.Zdjęcie ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Kamienicy Polskiej.

W czasie okupacji niemieckiej został wywieziony do obozu, gdzie został zamordowany. Jako 8-letni wówczas chłopiec (urodziłem się w roku 1935) zapamiętałem, jak rozpaczała żona pana Zająca, gdy otrzymała paczkę z prochami męża z informacją, że umarł on na zapalenie płuc. Takich wspomnień jest więcej, np. nagłe wizyty niemieckich żandarmów. Szczególnie utkwił mi żandarm z Górnego Śląska o nazwisku Nowaczek, który szczególnie nieprzyjaźnie odnosił się do Polaków. Pamiętam także tajne lekcje, na które chodziłem z moją siostrą Lucynką (rok urodzenia 1932), nie było bowiem wtedy szkoły dla polskich dzieci. Są także milsze wspomnienia: jazda na łyżwach zimą, gdy droga ceglana Częstochowa — Katowice stawała się lodowiskiem, odmawianie w maju litanii do Matki Boskiej przed kapliczką niedaleko mostu, no i oczywiście zabawy i gry wokół domów w Romanowie, a głównie w chowanego.



Mieszkańcy Romanowa .W drugim rzędzie od góry pierwszy z prawej p.Marian Polaczek,druga p.Górniak ,trzecia (w stroju krakowskim)p.Ewa Górniak. 1943r.Foto do rozpoznania . Udostępnił p.Marian Polaczek (Wrocław) .Zbiory Muzeum Regionalnego w Kamienicy Polskiej.

Z okresu okupacji uchowało się zdjęcie, chyba z 1943 roku, na którym obok mnie —ostatni od prawej strony na górze - są również moje siostry: Lucyna, druga od lewej na górze, Lidka (urodzona w 1941 r.), siedzi na dole w środku z białą kokardą, oraz moja koleżanka Ewa Gómiak - w stroju krakowskim. Może niektóre panie na tym zdjęciu jeszcze żyją i przypomną sobie okoliczności w jakich powstalo to zdjęcie. Ostatnie wspomnienia z Kamienicy Polskiej wiążą się z końcem wojny. W grudniu 1944 roku oraz w styczniu 1945 na pobliskiej drodze Częstochowa —Katowice obserwowaliśmy przemarsz wojsk niemieckich prowadzących jeńców Armii Czerwonej, a po kilku dniach odwrotnie, jeńcami byli żołnierze Wermachtu. Na naszym podwórku w czasie postoju w okrutny sposób zastrzelono żołnierza rosyjskiego pod pozorem próby ucieczki do pobliskiego zagajnika. Obraz leżącego żołnierza na śniegu z kałużą krwi długo pozostał w naszej pamięci.



I Komunia Święta .Ks.Stanisław Duda z p.Marianem Polaczkiem .1945r.Udostępnił p.Marian Polaczek (Wrocław) .Zbiory Muzeum Regionalnego w Kamienicy Polskiej.

W styczniu 1945 roku po wkroczeniu wojsk sowieckich stopniowo zaczęło się normalizo-wać nasze życie. Po kilku tygodniach otwarto szkołę w Kamienicy Polskiej, rozpoczął się nabór dzieci na naukę katechizmu, celem przygotowania ich do pierwszej komunii. Komunię tę przyjąłem w kościele św. Michała Archanioła w maju 1945 roku, gdy proboszczem był ks. Stanisław Duda. Posługę pełnił w latach 1941 — 1964. Załączam zdjęcie z uroczystości komunijnej. Trudne warunki mieszkaniowe naszej 5-osobowej rodziny w Romanowie skłoniły mojego ojca i jego kolegów do wyjazdu — jak to wówczas mówiono —na Ziemie Odzyskane. Wybór (chyba przypadkowy) padł na bardzo ładne miasteczko Bystrzycę k. Kłodzka. Decyzją PUR otrzymaliśmy bardzo ładne mieszkanie w willi z ogrodem i w lipcu 1945 roku tam zamieszkaliśmy. Na tym kończą się wspomnienia z Kamienicy Polskiej, a rozpoczął się nowy etap życia, nauka w szkole śred-niej, studia na Wyższej Szkole Ekonomicznej we Wrocławiu, 45 lat pracy w Narodowym Banku Polskim, w tym 20 lat na stanowisku dyrektora Oddziału Wojewódzkiego NBP we Wrocławiu, 8 lat jako członek Zarządu NBP w Warszawie, aż do emerytury w 2000 roku. Wspomnienia: Marian Polaczek (Wrocław) Źródło: Kwartalnik ,,Korzenie” nr90, R.: XXIV, 3/2014

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz