Janina Najnigierówna do Tadeusza Macocha. (c.d)
Kamienica Polska, dn. 6. VIII. 1935 r.
W tej chwili dobiega mnie melodia modlitwy. To żołnierze śpiewają nad wieczorem
„ Wszystkie nasze". Myśl moja w tym momencie leci daleko, daleko, bo aż do Śniadowa. I was na pewno zwołała trąbka do apelu. Jakie to wzruszające - tyle serc męskich zwróconych do Boga i zanosi dzięki za przebyty szczęśliwie dzień, chociaż pełen znoju i trudu. (..) U nas w niedziele był szalony ruch. Wszyscy żołnierze rozsypali się po całej wsi i urzędowali całymi gromadami, nic też dziwnego, że nasze zebranie plenarne nie doszło do skutku. My w czwórkę, tj. Janek, Kazik K. Maryśka G. I ja byliśmy w Częstochowie ze sztandarem na pożegnaniu księdza Lipy. Odchodzi na probostwo w Wieluńskie - jego miejsce zajmie ks. Strugała. (...)
Zdjęcie zrobione w 1935 roku podczas stacjonowania w Kamienicy Polskiej jednostki wojskowej z Mogilan. Zabawa na łące.Z albumu p.Barbary Krajewskiej.
Poza częstochowskimi stowarzyszeniami była tylko jedna druhna z Kłobucka i my. W imieniu naszych oddziałów pożegnałam Go i wręczyłam mu kwiaty. Śliczny otrzymał obraz, przedstawiający Jasną Górę. Powiesi go sobie w gabinecie, aby mógł stale nań patrzeć, będzie dużo pisał do „Kierownika", „Młodej Polski", „Przyjaciela". W Kamienicy w niedzielę straż zrobiła zabawę, zysku mieli przeszło 200 zł. 11. urządza zabawę 27 p.p. w lesie. Kłaniam Ci się od byłego prezesa z II Oddziału od św. Zygmunta. Rozmawiałam z nim po przyjeździe z Częstochowy. Na zabawie podobno było dobrze, ale na tyle żołnierstwa mało było panienek, tak, że nie mieli z kim tańczyć. Ciekawam, jak nam się uda „Święto Druhen" 1. września, ponieważ 8. i 15. są głosowania do Sejmu i Senatu. Salę już dawno zamówiłyśmy, gdy tym-czasem niektórzy zwykli członkowie straży dowiedziawszy się, że w tym czasie również ma być wojsko - podniosło awanturę ze swoim zarządem. (..)
Zdjęcie zrobione w 1935 roku podczas stacjonowania w Kamienicy Polskiej jednostki wojskowej z Mogilan. Kajaki. Z albumu p.Teresy Swiby.
dn. 16.V.111.1935 r. W niedziele byliśmy kajakiem i dwoma łódkami w Poraju. Kajakiem jechaliśmy w trojkę: Mićka, Michał i ja. Powiadam Ci co chwila kajak lub która z łódek osiadały na mieliźnie a ani „w te, ani wew te". Michał to już ma chyba ku temu specjalny dar, bo raz był przy jednym to znów przy drugim brzegu, lub jak pisałam osiadał, a śmiechu było przy tym - boki zrywać. Wczoraj, tj. 15. mieliśmy w Kamienicy wielką uroczystość. Po sumie, na której śpiewał chór męski 27 p.p. ruszyła procesja do krzyża koło p. J. Cianciary, a raczej koło Duszela pod Romanowem. Najpierw szło wojsko, później Strzelec, a za nimi krzyż, orkiestra, straż i my ze sztandarem (druhowie się nie zebrali). Krzyż ten, jak głosi legenda Kamienicy, wznieśli powstańcy z 1863 r, za których było w środę żałobne nabożeństwo, a dziś został odnowiony i poświęcony.
Zdjęcie zrobione w 1935 roku podczas stacjonowania w Kamienicy Polskiej jednostki wojskowej z Mogilan. Z albumu p.Barbary Krajewskiej.
Dłuższe kazanie powiedział kapłan 27 p.p., a później jeszcze trochę dopowiedział nasz. Przy krzyżu śpiewaliśmy „Wielki Boże". Po południu w świetlicy urządziliśmy akademię. Deszcz lal okropnie, dlatego było niezbyt dużo osób. Akademia udała się dobrze. Po akademii uczyłam poloneza, trojaka, a później próba i tak zdążyłam ściągnąć do domu o 8. Wracając zastałam u nas prezesa z II KSM w Częstochowie, siedzieliśmy jeszcze dość długo i opowiadali o... strachach. Szkoda, że nie przyjedziesz tydzień wcześniej. 18. VIII Strzelec urządza przedstawienie i zabawę - dość dużo osób się wybiera. (...) Ps. W poprzedni czwartek, tj. 8. VIII wybuchnął pożar u. P J. Cianciary, że rozniósł się na szeroką skalę, lecz został wnet ugaszony, zawdzięczać w przeważnej mierze należy wojsku.
Zdjęcie zrobione w 1935 roku podczas stacjonowania w Kamienicy Polskiej jednostki wojskowej z Mogilan.Łowienie ryb. Z albumu p.Teresy Swiby.
dn. 19.30.1935 r (...) Wczoraj była wizytacja, wszystko poszło dobrze, po zebraniach byliśmy na plebanii na kolacji. Dzisiaj składaliśmy życzenia p. Mikołajczykowej, wręczając skromny upominek, poduszkę zrobioną z wełny. Ona zaś dziękowała, lecz nie zapominała dodać, że ma żal do druhen i to zarządowych, bojesteśmy za pewne siebie. Nie wiem doprawdy, co ona chce, wyraźnie nie powie, w zgodzie niby żyje, porozumiewa się z nami, chodzi na zebrania, ale wyczuć z jej mowy można, że rozchodzi się jej o to, że sami urządziliśmy jedno przedstawienie, które się wszystkim podobało, a teraz robimy drugie, na święta mamy zamiar przygotować trzecie. I tu zdaje mi się tkwi to, że jesteśmy pewne siebie. Trudno jednak, nie możemy siedzieć bezczynnie, gdy ona zająć się tym nie chce. (...)
Orkiestra wojskowa z manewrów w Kamienicy Polskiej 1938r(W tle po prawej dom Szejna )Z albumu p.Barbary Kaczkowskiej (z domu Kuśnierczyk)
Źródło: Kwartalnik ,,Korzenie” nr52, R.: XV, 1/2005





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz