Maj. Pierwsza Komunia święta. Wspomnienie.
Maj to nie tylko miesiąc matur i kwitnących kasztanów, ale także miesiąc Pierwszych Komunii świętych. Gdy słyszę od znajomych, w radiu, oglądam w telewizji, to uroczystość ta nie jest przeżyciem wewnętrznym dziecka i całej rodziny, ale przede wszystkim sprowadza się do pięknych strojów, sutych przyjęć w eleganckich lokalach, no i oczywiście drogich prezentów. Przypomina mi się wówczas moja Pierwsza Komunia święta, którą przeżywaliśmy w 1940 roku. Do tej uroczystości przygotowywał nas ksiądz Stanisław Grzybek - wspaniały kapłan, po wojnie byl profesorem na wydziale teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Po mszy św. i zdjęciu z księdzem przeszliśmy do remizy strażackiej na Szwamberku na wspólne śniadanie. Przyjęcie składało się z ciasta upieczonego przez nasze mamy i kakao z otrębów kakaowych. Na tej wielkiej dla mnie uroczystości nie było mojego ojca, gdyż przebywał w niewoli niemieciciej jako żołnierz z 1939 roku. Nie było również mojej matki chrzestnej, gdyż mieszkała w Częstochowie czyli Protektoracie, a my mieszkaliśmy w Rzeszy (granica była we Wrzosowej). Mimo to pamiętam, że było to dla mnie ogromne przeżycie, tak samo dla moich najbliższych.
Załączam zdjęcie dziewczynek z księdzem z tej Komunii świętej.
Wspomnienia: Zofia Fazan-Turek (Częstochowa)
Źródło: Kwartalnik ,,Korzenie” nr66 , R XVIII , 3/2008r

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz