Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 2 marca 2021

Przyczynki do historii rodziny Polaczków.

 Przyczynki do historii rodziny Polaczków.

Protoplastą tej gałęzi jest Franciszek Polaczek, urodzony w Kamienicy Polskiej dn. 4 października 1888 r. o godz. 23.00, syn Władysława i Michaliny z domu Szlajcher. Władysław Polaczek, ojciec Franciszka, urodził się również w Kamienicy Polskiej w 1865 r. jako syn Ludwika i Franciszki z domu Kołodziejczyk.



Dziad Franciszka, Jan Polaczek (rocznik 1810) był kolonistą czeskim, tkaczem z Gór Orlich (Orlickie Hory), który przybył do Kamienicy Polskiej w 1818 r. Ożenił sk z mieszkanką wsi Gniazdów koło Koziegłów. Franciszek Polaczek ożenił się z Emilią Grucą, pochodzącą również z Kamienicy Polskiej i zamieszkał w Zawierciu, gdzie pracował w Hucie Hulczyńskiego. Był też aktywnym działaczem związkowym. W Zawierciu dn. 8 stycznia 1910 r. urodził im się syn Bonifacy, a potem jeszcze troje dzieci: Bożena (ur. 1913 r.), Gustaw (ur. 1915 r.) i Zofia (ur. 1922 r.). Bonifacy Polaczek nie ukończył liceum. Naukę przerwał przed zdaniem matury i zaangażował się w działalność polityczną. Jako działacz związkowy został na początku lat trzydziestych XX w. wysłany z "czerwonego zagłębia" na tereny wschodnie, aby tam rozwijać działalność związkową. Najpierw działał w Hajnówce, gdzie poznał Józefę Parzonko, absolwentkę Seminarium Nauczycielskiego w Wołkowysku, nauczycielkę ze szkoły podstawowej w Nowosadach k. Hajnówki.



Zakochał się w niej i pobrali się 16 sierpnia 1936 r. ślub odbył się w Zawierciu, gdyż w Hajnówce w 1935 r. spalił się kościół, podpalony przez komunistów. Wkrótce Bonifacy Polaczek został przeniesiony do Grodna, gdzie pracował początkowo w Związku Związków Zawodowych, a później pod naciskiem żony i teściowej, porzucił działalność związkową i podjął pracę w Starostwie w Grodnie. Jego żona Józefa pracowała jako nauczycielka wiejska we wsi ok. 30 km od Grodna. Dnia 18 marca 1938 r. urodził się im syn Jerzy. Po wybuchu II Wojny światowej i wkroczeniu wojsk sowieckich do Grodna rodzina Polaczków znalazła się na liści obywateli polskich przewidzianych do deportacji ("zsyłki") na Sybir. Bonifacego Polaczka ostrzegli o tym zaprzyjaźnieni koledzy żydowskiego pochodzenia (z czasów jego działalności związkowej), którzy podjęli współpracę z sowiecką władzą. Dzięki temu, ze nie wracał do domu na noc rodzina uniknęła wywózki.



Bonifacy Polaczek niecierpliwił się, że Anglia i Francja zwlekają z podjęciem działań przeciwko Niemcom i wojna się przewleka. W grudniu 1939 r. postanowił przejść przez "zieloną granicę" do niemieckiej strefy okupacyjnej (Warthegau), licząc, tu jak wielu Polaków w tamtych latach, że Niemcy są cywilizowanym okupantem i życie będzie tam łatwiejsze. Przekroczenie granicy udało się i podjął pracę w Hucie Hulczyńskiego w Zawierciu, tam gdzie był też zatrudniony jego ojciec Franciszek Polaczek. "Sielanka" trwała do dn. 20 czerwca 1941, kiedy to w wigilię rozpoczęcia akcji "Fall Barbarossa", do mieszkania Polaczków przyszło o świcie Gestapo, żeby zaaresztować Franciszka i Bonifacego Polaczków, znanych w Zawierciu działaczy związkowych. Bonifacy Polaczek został zabrany do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz (nr obozowy 17285), natomiast Franciszek Polaczek chwilowo uniknął aresztowania, bo był właśnie w hucie na nocnej zmianie. Ostrzeżony natychmiast przez swoją córkę Zofię przez ponad 2 miesiące nocował w hucie i nie wracał do domu, ale w końcu uznał, że niebezpieczeństwo minęło, gdyż Niemcy odnosili olbrzymie sukcesy na froncie wschodnim. Niestety, decyzja ta była błędna: Franciszek Polaczek został aresztowany w sierpniu 1941 i również osadzony w Auschwitz (nr obozowy 20207). Tam zmarł dn. 2 stycznia 1942 r. Bonifacy zmarł tam również krótko po swoim ojcu dn. 14 maja 1942 r. (w dzień swoich imienin). Ciała obu Polaczków zostały spalone w oświęcimskim krematorium i nie mają oni swoich grobów. Józefa Polaczek, wdowa po Bonifacym Polaczku, pracowała nadal jako nauczycielka wiejska, przeniesiona najpierw do wsi Plebanowce, zamieszkałej przez ludność katolicką. Ze względu na nieznajomość języka białoruskiego nie mogła jednak tam pozostać i została w lipcu 1940 r. ponownie przeniesiona do wsi Chelebiotki w powiecie łomżyńskim, gdzie mogła uczyć w języku polskim.





Po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej szkoła została zamknięta i Józefa Polaezek pracowała jako robotnica rolna u bogatych gospodarzy (Państwo Maliszewscy), którzy zapewnili jej rodzinie warunki do przeżycia. Po zmianie okupantów w 1944 r. sytuacja się poprawiła i Józefa Polaczek przeniosła się z synem Jerzym i matką Boleslawą Parzonko najpierw do Białegostoku, gdzie podjęła pracę jako nauczycielka, a w 1946 r do Mrągowa, gdzie pracowała najpierw jako nauczycielka, a potem, od 1948 r., jako księgowa. Zmarła tam w 2006 r. i została pochowana na cmentarzu komunalnym. Jerzy Polaczek ukończył w Mrągowie liceum ogólnokształcące (matura w 1955 r.) i podjął studia na Wydziale Chemii Politechniki Wrocławskiej. Po ukończeniu studiów w 1961 r. rozpoczął pracę w Instytucie Ciężkiej Syntezy organicznej w Blachowni śląskiej k. Kędzierzyna jako pracownik naukowo-badawczy. Po obronie pracy doktorskiej na Uniwersytecie Warszawskim w 1970 r. pracował początkowo w Polskiej Akademii Nauk w Zabrzu i Warszawie, a następnie w 1974 r. podjął pracę w Instytucie Chemii Przemysłowej im. prof. Ignacego Mościckiego w Warszawie, gdzie pracował naukowo aż do przejścia na emeryturę w 2003 r. Obecnie (od 2000 r.) jest zastępcą redaktora naczelnego w Miesięczniku "Przemysł Chemiczny". Jerzy Polaczek ożenił się w 1963 r. z Teresą Urbanek z Zabrza, lekarzem stomatologiem, doktorem nauk medycznych, z którą miał dwie córki: Katarzyna Ubysz , magister inżynier rolnictwa, oraz Barbara Polaczek-Krupa , lekarz okulista, doktor nauk medycznych. (...) Kilka słów na temat losu pozostałych dzieci Franciszka Polaczka. Bożena Polaczek wyszła za mąż w 1935 r. za Wacława Stępnia, z którym miała troje dzieci (Zbigniew, Krystyna, Irena). Mieszkali w początkowo w Zawierciu, potem w Zabrzu, w Mrągowie i w Gdańsku. Ich dalsze losy nie są bliżej znane. Szeregowy Gustaw Polaczek zginął z rąk niemieckich na froncie w czasie wojny obronnej dn. 2 (lub 3) września 1939 r. w bitwie pod Złotym Potokiem koło Częstochowy. Jest pochowany w mogile zbiorowej na tamtejszym cmentarzu. Zofia Polaczek wyszła za mąż w Zawierciu za Piotra Jeziorskiego i mieszkała tam aż do śmierci na chorobę nowotworową w 1979 r. Pochowana została na tamtejszym cmentarzu razem z matką Emilią Polaczek z domu Orlica, zmarłą w 1959 r. Wiele faktów z życia rodziny Polaczków spisała wdowa po Bonifacym Polaczku (J. Garnysz, Wspomnienia rodzinne,Mrągowo 1998 r., nakład 10 egz.)
Autor: Jerzy Polaczek (Warszawa)
Źródło: Kwartalnik ,,Korzenie” nr77 , R XXI , 2/2011r

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz